Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka z płatków owsianych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka z płatków owsianych. Pokaż wszystkie posty

27 grudnia 2013

Miesiąc z kurkumą - początek {piątek dniem dla twarzy}

Ja już tak mam. Że czasem coś czytam i to coś bardzo mnie sobą zainteresowuje. Zainteresowuje mnie tak bardzo, że przez dłuższy czas nie daje mi spokoju. I wtedy muszę to sprawdzić.



Właśnie tak było z kurkumą. Często natykałam się na wzmianki o niej na różnych blogach, zbierała świetne opinie. I w końcu udało mi się ją kupić. Po początkowych perypetiach rzeczywiście dostrzegłam jakieśtam pozytywne działanie, ale dostała mi się maseczka od Bingo Spa i postanowiłam przez jakiś czas używać tylko jej.

2 września 2013

Domowa maseczka przed wielkim wyjściem

Nie mam pojęcia, który to już post traktujący o płatkach owsianych. Piszę o nich praktyczne zawsze wtedy, kiedy sobie o nich przypominam i do nich wracam. Ale za każdym razem znajduje się ktoś, kto maseczki owsianej nie próbował, więc to to pisanie chyba ma jakiś sens.

Dzisiaj skupię się na składnikach, które pomogą nam uzyskać efekt gładkiej, napiętej skóry. Właśnie taką chciałybyśmy mieć, szczególnie wtedy, gdy gdzieś wychodzimy. Ale i na co dzień. A mojej twarzy nic nie nawilża tak genialnie, jak właśnie płatki owsiane. "Śluz", który wytwarzają przy gotowaniu potrafi wygładzić nawet moje osiemnastoipółletnie zmarszczki pod oczami.

Płatki zawsze gotuję, najbardziej lubię właśnie ten wydzielany przez nie śluz. Tym razem dodałam do nich ampułkę Biostyminy. Świetnie sprawdziłyby się również inne nawilżające produkty oraz substancje zawierające witaminę C lub B3, All-in-one z ZSK, ekstrakty. Już planuję wykonanie maseczki z Biostyminą, ekstraktem z młodej pszenicy, dodam też jakiegoś olejku.

Ogólnie rzecz biorąc - płatki owsiane są świetną maseczką same w sobie, ale są również idealną bazą do maseczkowych eksperymentów.

A jeżeli nie zaopatrujemy się hurtowo na ZSK i w aptekach, zawsze pozostaje nam moja ukochana, tradycyjna wersja maseczki - płatki owsiane {mogą być ugotowane na mleku}, naturalny miód, ulubiony olej. Możemy dodać również mąki ziemniaczanej - dla jej działania lub dla zagęszczenia byt rzadkiej maseczki.

Tak, jestem psychofanką płatków owsianych i zachęcam każdego, aby sprawdził ich działanie na własnej skórze.

11 maja 2013

Mam zamiar zwalczyć trądzik 1: Domowe sposoby

Tak jak mnóstwo bajek rozpoczyna się zwrotem "Dawno, dawno temu za siedmioma górami..." tak zapewne wstęp do znakomitej części postów bloggerek otwiera zdanie "Jak zapewne część z Was, drogie czytelniczki wie...".

A więc - jak zapewne część z Was, drogie czytelniczki, wie - zmagam się z trądzikiem. Przez pewien czas byłam szczęśliwa, moje czoło było gładkie, zaskórniki znikały - no cud, miód, orzeszki. Miałam nadzieję, że to początek końca. Ale wszystkie znamy powiedzenie: "Nadzieja matką głupich.". Skóra przechodzi kryzys i jest  w bardzo nietypowym stanie - takiej jej jeszcze nie widziałam. Wiem jedno  - długo taka nie pozostanie.

Dziś pierwszy z trzech postów systematyzujących moją trądzikową pielęgnację. Na początek zbiorę i krótko scharakteryzuję stosowane przeze mnie "domowe metody" czyli wszystkie możliwe eksperymentalne wykorzystania zielsk oraz papek, które możemy otrzymać z produktów znalezionych w kuchni (a w mojej kuchni można znaleźć wszystko).


Do mycia twarzy


Od niedawna myję twarz w przegotowanej wodzie. A jak już ją gotuję - wrzucam do garnka kilka ususzonych listków brzozy, mięty lub pokrzywy.
 
Przy okazji - do demakijażu używam mieszanki olejów, do której (oprócz rycynowego) trafia czasem oliwa z oliwek, domowy macerat i olejek eteryczny.


Zioła

Właśnie doszła do wniosku, że nie opisałam jeszcze ani wszystkich ziół, których używam, ani wszystkich sposobów, w jakie je wykorzystuję. Dokładne opisanie ich teraz zbytnio wydłużyłoby post, więc spodziewajcie się nowych ziołowych wpisów w najbliższej przyszłości.

A co do ziół - naprawdę wierzę w ich dobroczynne działanie. Staram się wykorzystywać je na przeróżne sposoby, tak, aby zyskać jak najwięcej.  






Co do kozieradki - teraz najczęściej nakładam ją bez żadnych dodatków, a glinkę mieszam z miodem lub nawet tylko z jakimś płynem lub olejem. Wydaje mi się, że jednak większość naturalnych produktów w pełni ujawnia swoje możliwości, gdy stosujemy je solo.
 
Uwielbiam też wodę pietruszkową jako tonik!


Domowe maseczki

Bardzo często robię sobie maseczki sama. Takie domowe - z płatków owsianych, miodu, glinki (no dobra, nie znalazłam jej w mojej kuchni) - działają na moją skórę najlepiej. Pierwszą sklepową maseczkę wielorazowego użytku kupiłam dopiero w tym tygodniu.




Widzę, że maseczka z miodu i glinki jest moją ulubioną od dłuższego czasu. Poza maseczkami często funduję swojej skórze domowe peelingi. Wiem, że jest trądzikowa, ale akurat peelingi mechaniczne nie powodują zaognienia zmian, a zazwyczaj po nich szybciej się goją. Jednakże zgodnie z powszechnie panującą wiedzą - trądzikowcy powinni peelingów mechanicznych - cukrowych, owsianych czy kawowych - unikać.


Na zaskórniki

Ich zwężenie powoduje maseczka z glinki, miodu i cytryny. Poza tym dobre skutki przynosiło nakładanie na skórę mleka, chyba powinnam do tego wrócić. Ale na razie testuję sodę oczyszczoną. Nakładam ją na nos i okolice ust, po 5 minutach widoczne jest zmniejszenie zaskórników, a po trzech użyciach obserwuję bardzo powolne znikanie.
 
 
Okłady
 
 
Nie znalazłam nigdzie bawełnianych pastylek do maseczek w ludzkiej cenie, więc musiałam wymyślić inny sposób na wykonywanie płynnych maseczek. Zapewne domyślacie się, jaki? O nim też napiszę niedługo.
 
 
Aloes
 

Moja mama postanowiła wyrwać aloesa z doniczki i wsadzić do niej młode roślinki. No cóż. Dwa pięcioletnie aloesy siedzą na talerzu w lodówce i dojrzewają. Aloes działa antybakteryjnie, łagodząco i nawilżająco. Możecie się spodziewać w najbliższym czasie wpisu z licznymi pomysłami na wykorzystanie aloesu.
 
 
Myślę, że jak na tą chwilę - wymieniłam wszystko. Dziś przeczytałam u Ekocentryczki o ziemniakach w pielęgnacji, je z pewnością również przetestuję. No i wczoraj przetarłam skórę ogórkiem, genialnie odświeża. Kojarzycie jeszcze jakieś domowe metody pielęgnacji skóry?


Ach - właśnie przeczytałyście pierwszy post z cyklu. Kolejnych - o kosmetykach i dokładnej charakterystyki pielęgnacji możecie się spodziewać w ciągu kilku najbliższych dni ;)

18 listopada 2012

Uniwersalna baza do domowych maseczek

Ta maseczka jest zdecydowanie moją ulubioną, działa na moją skórę nawet lepiej, niż glinki. Na dodatek jej wykonanie jest bardzo proste, a wszystkie składniki, których potrzebujemy prawdopodobnie mamy w domu. Ponadto wymienione przeze mnie składniki możecie potraktować jako bazę pod maseczkę i dodawać innych produktów według własnych zachcianek i potrzeb.


Podstawowe składniki

Czego potrzebujemy?

  • płatków owsianych - to zdecydowanie mój ulubiony składnik, płatki świetnie nawilżają i łagodzą wszelkie podrażnienia skóry
  • mleka - zawiera wiele cennych składników, odżywi, nawilży ale także wygładzi naszą skórę. Stosowane jako tonik ściąga i oczyszcza pory (nie wiem jakim cudem, ale sprawdziłam - działa)
  • miodu - również nawilża i odżywia skórę, może jednak podrażniać. Poza tym powinnyśmy użyć jak najbardziej naturalnego miodu. Taki płynny, w plastikowym słoiku z supermarketu może mieć bardzo niewiele miodu w składzie. Z tego składnika możemy zrezygnować lub zastąpić go np. cukrem, który również należy do humektantów (nawilżaczy).
Ja do maseczki dodałam też mąki ziemniaczanej. Świetnie ściąga pory, moja cera wygląda po maseczce z nią lepiej, niż po maseczce z glinki!


Czego jeszcze możemy dodać?

  • wszelkiego rodzaju półproduktów,  dostosowanych do naszych zachcianek i potrzeb skóry
  • olejów - z tych które posiadamy w domu nada się oliwa z oliwek (ekstra virgin), olej sezamowy itp.
  • odrobiny dowolnie wybranej glinki lub spiruliny
  • mleko możemy zastąpić wodą mineralną, naparem z ziół, zieloną lub białą herbatą
  • wszystkiego, co nam tylko przyjdzie do głowy  nadaje się do nałożenia na twarz
Pamiętajmy tylko o zasadzie "co za dużo, to niezdrowo". Sprawdza się przy pielęgnacji i tworzeniu maseczek. Te, w których jest dużo wszystkiego niekoniecznie działają lepiej, niż te minimalistyczne.
To by było na tyle. Zachęcam Was do eksperymentowania na własnej skórze i dzielenia się pomysłami i efektami :)

Do następnego posta ;)
Puszysława