Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejowanie włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejowanie włosów. Pokaż wszystkie posty

18 lutego 2014

Zrozumiałam, czym jest OMO

Pamiętam, jak wieki temu czytałam o jakiejś skomplikowanej kombinacji mycia włosów z nakładaniem odżywek. Najpierw trzeba było włosie odżywką nasmarować, żeby je przed złym działaniem szamponu ochronić. Potem umyć tylko skórę, najlepiej jeszcze metodą kubeczkową czyli uprzednio spienionym szamponem, opłukać i nałożyć maskę. Chyba nawet tego próbowałam, ale taka ogromnie czasochłonna przesada kompletnie się na moich włosach nie sprawdzała.














Zawsze myłam włosy, nakładałam maskę lub odżywkę i było ok. Ale jakiś czas temu treściwe maski stosowane po myciu zaczęły przeciążać moje włosy. Później przeciążały je nawet zwyczajne odżywki. Przez chwilę pomyślałam i postanowiłam nałożyć maskę przed myciem, na suche włosy. Tak na pół godziny. Potem włosy zwyczajnie umyłam. Za pierwszym razem urządziłam im detoks, nie nakładając po myciu niczego. Dwa dni później zdecydowałam się na nałożenie lekkiej odżywki i serum na końce. To był strzał w dziesiątkę.

9 września 2013

Kremolejowanie włosów? Czego te blogerki nie wymyślą...

Na pomysł połączenia kremów i olejów wpadłam już jakieś pół roku temu, ale dopiero teraz przyszło mi do głowy opisanie go. Co by tu jeszcze powiedzieć we wstępie... Połączenie kremu z olejem wydaje mi się być taką bardzo mocną odżywką lub maską. Myślę, że świetnie sprawdzi się na suchych, zniszczonych i wysokoporowatych włosach. A po co to wszystko? Sam olej niewiele daje moim włosom, a sam krem totalnie się na nich nie sprawdza.


Jaki krem?

Wybieram te o jak najbardziej naturalnym składzie, z dużą ilością olejów. Oprócz nich w składach moich kremów znajdują się inne emolienty oraz humektanty - takie, jak w typowych odżywkach {cetearyl alcohol, gliceryna, mocznik, karbomer}. Używam Isany z mocznikiem, ale wersji do ciała oraz kremu HIPP. Zawsze unikam polyquaterniów, w tym przypadku również silikonów - używam ich tylko po  myciu - w celu zabezpieczenia końcówek lub celowego, chwilowego dopiększenia włosów.

Krem jako odżywka bez spłukiwania

Kiedy podczas wysychania włosów widzę, że są jakieś takie spuszone i bez życia, wsmarowuję w nie od połowy długości krem dla dzieci HIPP w ilości odpowiadającej ziarnku grochu lub mniejszej. Zdarza mi się też wsmarowywać krem w całkiem suche włosy, ale efekt jest nieco słabszy.

Kremolejowanie

Mieszam krem i olej, wsmarowuję w rozczesane włosy, zazwyczaj zostawiam na noc. Wydaje mi się, że zmycie takiej mieszanki jest nieco łatwiejsze, niż zmycie samego oleju. Możemy też wymieszać olej z odżywką {proporcje 1:3} i nałożyć na jakiś czas, przed myciem. To pomysł mojej włosowej siostry - Blondregeneracji.

Olejowanie na krem

O tym sposobie przeczytałam już dawno temu na blogu Aladrieli. Niestety - totalnie się u mnie nie sprawdził. Włosy po umyciu były sztywniejsze i bardziej suche, niż zazwyczaj. Alternatywa dla olejowania na odżywkę.

Spray do olejowania

Sam pomysł z pryskaniem włosów pochodzi oczywiście od Anwen. Ja swój spray wykonałam tak: dokładnie wymieszałam łyżkę odżywki, łyżkę kremów oraz dwie łyżki oleju. Następnie dodałam nieco wody z płatków owsianych{proteiny}, mieszałam do czasu dokładnego rozpuszczenia się wszystkich składników i uzyskania płynnej konsystencji. Wlałam tą maź do butelki z atomizerem i uzupełniłam wodą owsianą, pozostawiając nieco wolnego miejsca, dzięki czemu możliwe jest wstrząsanie przed użyciem. Kremy i odżywka nieco emulgują olej, a konserwanty wydłużają trwałość mieszanki. Załóżmy, że będą to dwa tygodnie.

Maska ze wszystkim

Kremy i olej mogą być świetnymi dodatkami do maski nakładanej przed myciem, chociaż w tym przypadku omijałabym skórę. Kiedyś przypadkowo odkryłam też "nowy sposób olejowania". Zmieszałam wszystko, co przyszło mi do głowy: odżywkę, maskę, miód, kwaśną śmietanę, kremy i oleje i wsmarowałam we włosy po myciu tak, jak normalną odżywkę. Za jakiś czas spłukałam i pozostawiłam do wyschnięcia. Oczywiście włosy w tym stanie uniemożliwiają pokazywanie się publicznie. Ale po umyciu następnego dnia wyglądały wyjątkowo dobrze. Aczkolwiek czasochłonność tej metody powoduje, że taką kombinację wypróbowałam zaledwie dwa razy w życiu.

Haczyk

Tak jak mówiłam na początku, jest to ekstremalna wersja pielęgnacji. Włosy są silnie nawilżane, możemy doprowadzić nawet do przenawilżenia, więc przydają się proteiny. Odważyłam się nawet na dodanie do maski żelatyny i zamiast zwyczajowego suchego puchu po wysuszeniu na mojej głowie znajdowały się całkiem ładne, zdrowe włosy.

Kombinatorstwo? Pewnie tak, ale spray jest wyjątkowo skuteczny i wygodny w użyciu, a kremolejowanie jest równie wygodne, jak zwykłe olejowanie. Przy tym chyba udało mi się wymyślić nowe słowo związane z olejowaniem. Bo przecież mogłabym zatytułować post "kremy w pielęgnacji włosów". Ale to nudne i oklepane. A takie "kremolejowanie"? Chwytliwe, przyznajcie. Która z Was łączy oleje i kremy? Jak wrażenia?

31 marca 2013

Opanowałam proteiny 2, czyli ulubiona mieszanka olejowaniowa

Myślicie, że istnieje takie słowo - "olejowaniowa"? W znaczeniu "służąca do olejowania". Brzmi sensownie, ale mam wrażenie, że nie znajdę go w słowniku.

Jestem posiadaczką prawdopodobnie wysokoporowatych i zdecydowanie skłonnych do przesuszania i puszenia się włosów. Które w dodatku nie lubią protein. A cały połysk i gładkość pojawiają się głównie po zabiegach proteinowych - na przykład laminowaniu. W dodatku zdarzyło mi się moje włosie przenawilżyć - były dziwne w dotyku i dało się je rozciągać. Musiałam ruszyć im na ratunek. Pomogły mi dwa produkty - znana nam wszystkim maska Kallos Latte oraz wspomniana wcześniej mieszanka.



Składniki
  • łyżeczka maski Kallos Latte
  • łyżeczka mieszanki ulubionych kremów
  • po 10-20 kropel olejów - padło na truskawkowy i konopny
  • kilka kropel mleka
  • pół łyżeczki miodu - opcjonalnie - miód nawilża i często używany podobno może rozjaśniać (na moje włosy nie działa)
Oczywiście proporcje i składniki możemy dowolnie modyfikować, w zależności od tego, czym dysponujemy i tego, jaki efekt chcemy uzyskać.


Wykonanie

Wszystkie składniki umieściłam w pojemniczku (nie wiem, jak inaczej to naczynie określić), wymieszałam je, a następnie rozcieńczyłam przegotowaną wodą. Uzyskany płyn - odrobinę gęstszy od wody. Przelałam go dla wygody do butelki z atomizerem i jeszcze raz dokładnie wymieszałam.


Jak użyłam mieszanki?

Dokładnie spryskałam całe włosy i w miarę możliwości - rozczesałam, następnie wysuszyłam (ciepło wzmaga działanie niektórych składników - na przykład olejów). Po około 12 godzinach wymyłam włosy, a następnie na wszelki wypadek nałożyłam nawilżającą maskę (to taka bez protein, w moim przypadku Biovax do włosów blond) i zabezpieczyłam końce silikonami. Zostawiłam do wyschnięcia.


Efekty

Całkowicie pozbyłam się przenawilżenia, a włosy najwyraźniej otrzymały idealną dawkę potrzebnych składników - były gładkie jak nigdy, prawie jak wyprostowane, ale jednocześnie puszyste. I błyszczały! Przez pewien czas byłam z nich naprawdę zadowolona :)


O sensie wpisu :)

Chcę zapamiętać skład - jak dotąd nic nie sprawdziło się na moich włosach tak dobrze. Poza tym to kolejny sposób na wykorzystanie kremów w pielęgnacji.


Zauważyłyście, że ostatnio piszę o wszystkim, co ulubione? Chyba w końcu znalazłam kosmetyki, które mi odpowiadają. A mam już całą listę nowych, które mam ochotę przetestować!
 
 
Kremujecie włosy? Wykorzystujecie mieszanki do olejowania? Może macie jakieś ciekawe patenty, które Wasze włosy uwielbiają? Ja mam, przedstawię Wam niedługo nowy pomysł ;) A może wolicie tradycyjne olejowanie?


Życzenia

 
Dziewczyny Wesołych Świąt, szybkoschnącej wody w Lany Poniedziałek i żeby świąteczne kalorie trafiły w odpowiednie miejsca!