Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcja blogowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcja blogowa. Pokaż wszystkie posty

26 stycznia 2014

Twoja opryszczka moją opryszczką | Stop otwieraniu kosmetyków w drogeriach

Chcesz kupić podkład. Idziesz po niego do drogerii i wychodzisz z pustymi rękami. Bo wszystkie butelki były otwarte. W dodatku jesteś zła, bo szminki też nie kupiłaś, bo nie mogłaś sprawdzić jej koloru.

Nie tak rzadko spotykana sytuacja, nieprawdaż? Z jednej strony winni są właściciele czy tam zarządcy drogerii. No bo kto to widział, żeby nie było testerów. A kto normalny kupi kosmetyk 
kolorowy bez testera? Wiadomo, że trzeba dopasować. Ale nawet, jeżeli chcesz upewniać się co do zakupu {podkładu} w domu, to przelej odrobinę produktu, nie podpierniczaj całego testera, bo to jest zwyczajne złodziejstwo.

Z drugiej strony - otwartych opakowań było mnóstwo. Dlaczego człowiek z gatunku, jakby nie było - homo sapiens - nie może sprawdzić sobie koloru, używając w tym celu opakowania już otwartego? Po co otwierać nowe i psuć kolejny produkt?

Fakt chodzenia do drogerii tylko w celu pomalowania się kosmetykami wolałabym przemilczeć. Bo takie delikwentki są cwane. One nie pomalują się brudnym testerem, zawsze otworzą nowe opakowanie. A Wasze brudne łapy to co, pikuś?

Ja nigdy nie otworzyłam w drogerii nowego kosmetyku kolorowego. Między innymi dlatego prawie nie zrobiłam zakupów podczas promocji -40. W moim Rossie nie było ani jednego testera pomadki, która mnie interesowała. Ciekawe, do czyjej torebki lub aukcji na allegro szmineczki trafiły.

16 czerwca 2013

Dary Natury

Wiosnę mamy już prawie za sobą, lato zbliża się wielkimi krokami, a w naszych ogrodach (a także na łąkach i w lasach) rosną zioła i pojawiają się pierwsze owoce. Chcę skłonić Was (i siebie) do wyjścia z domu i poszukania w pełni ekologicznych produktów do pielęgnacji cery i włosów zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Czyli wszystkiego, co polubi nasz organizm. Właściwie ogranicza nas tylko własna wyobraźnia, zasięg naszego środka transportu (na przykład nóg) oraz stopień ewentualnego trującego działania roślin, które mogą w nasze łapki wpaść. Ma być zdrowo, naturalnie i skutecznie! Nietrująco poproszę ;) Myślę, że za dary natury możemy uznać również jajka (najlepiej z oznaczeniem 0), oleje oraz produkty ekologiczne zakupione w sklepach.

Zasady
 
 
1. Zabawa trwa od dziś do końca października.
 
2. Chciałabym, żeby każda z uczestniczek opublikowała przynajmniej dwa posty związane z tematem akcji miesięcznie. Nie chcę zmuszać nikogo do suszenia ziół w październiku, dlatego wszystkie dziewięć postów (w skrajnych przypadkach nie obrażę się na Was, jeżeli będzie ich mniej, w końcu liczy się jakość) nie musi być równomiernie rozmieszczonych w czasie. Mamy już połowę czerwca, dlatego dla tego miesiąca liczę jeden post.
 
3. Proszę Was o zostawianie mi linków do Waszych postów w komentarzach przez cały czas trwania akcji. Zaprezentuję je w poście podsumowującym, wspólnie wybierzemy najciekawsze, które zostaną w zakładce na blogu na dłuższy czas - może przydadzą się komuś w przyszłym roku.
 
4. Oczywiście miło mi będzie, jeżeli na blogach uczestniczek znajdzie się banner z linkiem kierującym do tego posta.
 
5. Proszę o pozostawienie w komentarzach adresów Waszych blogów, dzięki którym utworzę listę uczestniczek.
 
6. Zastanawiam się nad osobami, które nie prowadzą bloga. Oczywiście namawiam do przyłączenia się. Jeżeli chciałybyście podzielić się swoimi obserwacjami, zostawcie komentarze pod tym postem, a te najciekawsze umieszczę w poście podsumowującym ;)
 
7. Myślę, że z dobrymi pomysłami możecie się przyłączać przez cały czas trwania akcji, a także zgłaszać najciekawsze ze swoich poprzednich tematycznych postów.


Jak na razie to wszystko. Macie jeszcze jakieś pomysły pomagające w ukształtowaniu tej akcji? Jeden banner wklejam poniżej, zadbam o to, by pojawiło się jeszcze kilka bardziej kolorowych. Czuję się szczęśliwa, kiedy mam kilka opcji do wyboru i Wam też chcę taki wybór umożliwić.







Z bliżej nieokreślonego powodu jestem negatywnie nastawiona do wszelkich akcji blogowych. A z drugiej strony bardzo je lubię. Czasem nie jestem w stanie pojąć samej siebie. Mimo moich uprzedzenia postanowiłam zorganizować kolejną* akcję. Ten pomysł przyszedł mi do głowy już zimą i uznałam go za na tyle ciekawy, aby Wam go zaprezentować.


W akcji biorą udział:
 
Ruda Rudość - Naturallywavyhair
Panna M. - Wyznania Panny M.
Little Dragon - Little Lavender Dragon
Makapaka - W drodze do ideału
Asia B. - Pompon
Kana - Dbaj o Włosy
Ilierette - Ilierette



Właśnie wychodzę zebrać bratki i skrzyp do suszenia. A Wy?


* Pierwszą była akcja Piję na zdrowie, o której chyba mogę powiedzieć, że zakończyła się sukcesem i za udział w której bardzo Wam dziękuję.

20 maja 2013

Podsumowanie akcji "Piję na zdrowie!"

Już najwyższy czas na ten post! Powinien pojawić się trzy dni temu. Mam nadzieję, że mi wybaczycie?

Jest mi bardzo miło, że wymyślona przeze mnie akcja cieszyła się tak dużym zainteresowaniem. Jestem też bardzo pozytywnie zaskoczona wysokim poziomem naszej wodnej świadomości. Ale teraz tak dużo mówi się o tym, jak ważne jest picie wody, że właściwie wiedza na temat wartości i ważności picia wody powinna być czymś normalnym.
 
 
 
 
Dziewczyny, które się do mnie przyłączyły:
 
Marcepanka - Marcepanka
Eveline - Donna la Vita
Kamila Ziel - Capellli Belli
Lady Snow - Good Morning Beauty
Bloodangel - bloodangel22
Magdalena B - Magicwordcherry
Kitty Spice - Kittyspice 
Gleida - Gleidowisko


Co zawdzięczam akcji? Uzależniłam się od wody. W ciągu tych dwóch miesięcy wyrobiłam sobie nawyk noszenia wody lub soku przy sobie i picia co jakiś czas. Nawet teraz butelka stoi obok mnie. Nie potrafię obiektywnie stwierdzić, co dało mi już picie wody, bo zarówno na stan skóry jak i stan organizmu wpływa bardzo wiele czynników. Nie zaobserwowałam zwiększonego nawilżenia skóry twarzy, ale na reszcie ciała ma się lepiej. Chociaż to może być skutek wyższej temperatury otoczenia. Mam wrażenie, że mój układ trawienny nieco lepiej pracuje. Nie jestem również w stanie ocenić, czy woda z cytryną wpływa na oczyszczanie organizmu. Ale mam nadzieję, że tak. Widzę minimalne zmniejszenie mojego minimalnego wodnego cellulitu. I wydaje mi się, że minimalnie schudłam. Ale staram się jeść mniej słodyczy. I również z powodu stresu jem mniej. Chyba, że to wszystko to efekt placebo? Z pewnością woda oraz witaminy i minerały zawarte w sokach i innych napojach wpłyną korzystnie na kondycję naszego organizmu w dłuższej - kilku, kilkunastoletniej - perspektywie.




Nie przeprowadzam dla Was żadnej ankiety, ale - Drogie Uczestniczki - napiszcie w komentarzach, jakie są Wasze odczucia. Czy pijecie regularnie, czy trawicie lepiej, a może zaobserwowałyście słynny "wyższy poziom nawilżenia skóry"? Może zauważyłyście zmianę wagi lub zmniejszony apetyt? Chciałabym, żeby każdy, kto zechce, mógł przeczytać Waszą osobistą wypowiedź.


No to tak: specjalne podziękowania dla Weroniki, która przypomniała mi o zakończeniu akcji (pamiętałam jeszcze dzień przed!) oraz podsunęła pomysły na pytania, które mogłabym Wam zadać.


Już zimą wymyśliłam inną, bardziej aktywną i czynną akcję, mającą na celu zadbanie o skórę od zewnątrz z wykorzystaniem wiosennych i letnich dobroci. Niedługo powiem Wam więcej! Będę też chciała uruchomić Waszą wyobraźnię. Lubicie akcje blogowe? Chętnie czytacie takie wpisy i czy chętnie bierzecie w nich udział?



PS: Proszę Was, zwracajcie mi uwagę na wszystkie zauważone błędy ortograficzne i nieortograficzne. Już wiem, że na stare lata zostałam dyslektykiem, ale jeszcze się z tym nie pogodziłam.
 
PS1: Naprawdę przeszkadza Wam f w wyrazie "cfaniakuj" bądź "cfaniaku"?
 
PS2: Jak jest z moim językiem, rozumiecie bez problemu to, co piszę, czy może powinnam zwracać większą uwagę na słownictwo i składnię?
 
PS3: Dla zainteresowanych: odrobinę zmieniłam sposób olejowania twarzy. Na lekko przeschnięty tonik nakładam żel Curiosin (odpowiednik żelu hialuronowego), wsmarowuję, a następnie wmasowuję 3 krople Dermogalu (czyli oleju wiesiołkowego). Wcześniej nakładałam wcześniej zmieszany olej z żelem na bardzo mokrą skórę - sprawdza się w przypadku cięższego oleju.



Dziewczyny, zapraszam Was do obejrzenia najnowszych zdjęć Fundacji Kot na Facebooku [KLIK]. Są świetne!

 

6 kwietnia 2013

Wiosenny plan suplementacji

Poprzednia akcja suplementacji dobiegła końca już dawno, dawno i właściwie mogę napisać, że została zakończona sukcesem. Mam już także za sobą suplementową przerwę oraz trzy dni nowego planu. Najwyższy czas zaprezentować go na blogu!


Elementy Planu


Olej lniany z soczkiem owocowym


Olej lniany stanowi dzienną porcję NNKT, ma mi zastępować kapsułki z olejem z wiesiołka. I mam nadzieję, że zobaczę jakieś włosowocerowe efekty, bo jego przełykanie to dla mnie istna tortura. Mieszam łyżkę oleju z ilością soku odpowiadającą jednemu łykowi, wypijam miksturę, przegryzam cząstką pomarańczy i wypijam resztę soku (który to stanowi jedną z 5 porcji). Skomplikowany to nieco sposób, ale jak na razie się sprawdza.


5 porcji owoców i warzyw


To jest pierwszy element mojej zdrowej diety. Staram się zastąpić słodycze, których zazwyczaj zjadam naprawdę dużo, owocami. Jak na razie udaje mi się to częściowo, ale widzę już jakieś postępy. W końcu wypadałoby zrzucić te trzy kilogramy, które przybyły mi w ciągu ostatniego roku.


Skrzyp Optima


Te kapsułki łykałam w czasie ostatnich wakacji i to właśnie im przypisuję im szybki wzrost włosów latem. Podczas ostatniej akcji urodowej w Biedronce zaopatrzyłam się w nowe opakowanie, w szufladzie chomikowałam jeszcze półtora starego. Mam zamiar spożyć je oba. Ponadto weszłam w posiadanie skoncentrowanych kapsułek, do których dołączony był masażer.



Odpowiednie nawodnienie


Dostarczanie organizmowi odpowiednich ilości płynów to kolejny element mojego dbania od wewnątrz. Mam nadzieję, że to zaprocentuje. Czasem staram się również zastąpić jakiś słodycz szklanką zielonej herbaty. Dzisiaj rano w czasie wypijania wody z cytryną usłyszałam w radiu o tym, jakie taka szklanka ma pozytywne działanie! Mam nadzieję, że ten nawyk wejdzie mi w krem i pozostanie nawet po zakończeniu akcji Piję na zdrowie!


Owsianka na śniadanie


Wróciłam do w miarę regularnego konsumowania sałatki piękności. Chociaż ostatnio częściej jadam gotowane płatki - w tej formie bardziej mi smakują. Ale znając mnie, w krótce mi się znudzą i znów będę zajadać surowe. Zauważyłyście? Dzień zaczynam od szklanki wody mineralnej z cytryną, a następnie owsianki z siemieniem lnianym i pierwszą porcją owocowarzywa. Kończę również warzywem.


Pozostałe


Dużo naczytałam się o dobroczynnych właściwościach mleka sojowego. Co prawda to biedronkowe ma dość kiepski skład, ale jeden karton na dwa tygodnie raczej nie powinien mi zaszkodzić. Poza tym ciągle staram się nie spożywać białego pieczywa (czasem nawet mama piecze mi chleb z mąki razowej i żytniej z ziarnami!) oraz nie pić czarnej herbaty. Dziennie wypijam około dwóch kubków zielonej herbaty i jeden rumianku, czasem jeszcze mieszankę ziół. A jedyna forma, w jakiej zużywam cukier z cukierniczki to peelingi. No, czasem dodaję ćwierć łyżeczki do owsianki, inaczej jest zupełnie bez smaku.



Poza tym ciągle noszę się z zamiarem regularnego ćwiczenia. To niestety nie udaje mi się wcale. Ale za to będę mieć długie włosy. Przy łykaniu tych kapsułek liczę na dziesięć centymetrów miesięcznie, jak po osławionej maseczce z gorczycy :D


A Wy macie jakieś plany na wiosnę? Jakie suplementy są dla Was najlepsze? Jaką wiosnę, o czym ja mówię. Przecież jej jeszcze nie ma!

17 marca 2013

Pijmy na zdrowie! (akcja zakończona)

Bez owijania w bawełnę - zapraszam Was do akcji "Pijmy na zdrowie!" :)

Idzie wiosna, a ja postanowiłam zmienić swoją dietę. Pierwszym krokiem było zwiększenie ilości dostarczanych organizmowi płynów. Doszłam do wniosku, że jest to bardzo ważny element diety, o którym często zapominam. A podobno uczucie pragnienia świadczy już o odwodnieniu. I tak jakoś po chwili przemyśleń zrodził się pomysł - przy okazji wprowadzania mojego planu w  życie spróbuję namówić Was do przyłączenia się do mnie.
 
 
 
Na początek - zasady
 
Kawałek dalej wyjaśnię, dlaczego wyglądają akurat tak :)
 
 
1. Rano, zaraz o wstaniu z łóżka wypijamy szklankę wody. Przegotowanej lub mineralnej niegazowanej z sokiem z cytryny.
 
2. Dbamy o to, żeby w ciągu dnia wypić 4-6 szklanek płynów. Najlepiej w porcjach po pół szklanki.
 
3. Nie liczą się żadne napoje gazowane, ani niegazowane słodzone - np. herbaty lub napoje owocowe, wody smakowe, a także herbata posłodzona białym cukrem :) Ani nic zawierającego etanol.
 
4. Zwracajmy uwagę na skład - w nektarach i niektórych sokach może znajdować się cała cukierniczka białego cukru!
 
5. Co możemy pić? Wodę mineralną! Soki, herbaty, zioła i zapewne mnóstwo innych. *
 
6. Akcja trwa co najmniej dwa miesiące od chwili przyłączenia się do niej. Ja wprowadzam w życie na stałe.
 
7. Dodajmy baner akcji w dowolnym (najlepiej widocznym) miejsce na swoim blogu. Ten z dołu. Z linkiem do tego posta. Żeby poinformować i wciągnąć do akcji innych, oczywiście :)
 
8. Możemy np. napisać post o tym, co pijemy najczęściej. Może jakiś nowy, zdrowy, pyszny napój czeka na odkrycie?
 
9. Oczywiście zapraszam również osoby blogów nieposiadające.
 
Co możemy zyskać, dzięki wypijaniu odpowiednich ilości płynów?
 
 
Nie będę się bawić w pseudonaukowe wywody na temat uzupełniania wody, którą codziennie tracimy np. przez skórę. Postaram się skupić na tym, co trafiło do mnie najbardziej.
  1. Z powodu nadmiaru soli, którą spożywamy (a sól w ogromnych ilościach jest we wszystkim) w organizmie zatrzymywana jest woda, przez co wyglądamy na grubsze, niż naprawdę jesteśmy. Pierwszą radą dietetyka będzie wypijanie dużych ilości wody. Dzięki temu wypłuczemy nadmiar soli i optycznie schudniemy :)
  2. Z tego samego powodu powstaje tak zwany cellulit wodny, czyli ten najczęściej spotykany - przede wszystkim u szczupłych osób. I teoretycznie powinnyśmy bez problemu pozbyć się go dzięki piciu wody.
  3. Dodatkowo, jeżeli wypijemy wodę czy sok, nasze żołądki będą pełne i nie będziemy tak często czuć głodu :)
  4. Regularne picie zielonej lub białej herbaty dostarczy organizmowi antyoksydantów, co spowolni starzenie i młodszy wygląd w przyszłości.
  5. Wypłuczemy z organizmu toksyny. W tym celu możemy pić też zioła. Toksyny źle wpływają na wszystko, a organizm walczy z nimi, pozbywając się ich przez skórę, co z kolei objawia się trądzikiem.
  6. Odpowiednie nawodnienie organizmu powinno skutkować także odpowiednim nawodnieniem jego powłoki - skóry.
  7. Wspomniałam, że najlepiej pić wodę w porcjach po pół szklanki. Otóż tak się składa, że organizm nie jest w stanie przyswoić aż 250ml wody na raz i większość zostanie od razu wydalona.
Po co szklanka wody z cytryną?
  1. Podczas snu organizm także traci wodę, a my nie pijemy przez około 8 godzin. Tak więc zapewne jesteśmy odwodnione i wypadałoby te braki uzupełnić.
  2. Witamina C, którą dostarczymy (nie będą to jakieś oszałamiające ilości, ale zawsze coś) stosowana regularnie może spowolnić procesy starzenia się.
  3. Taka szklanka wody na czczo pomoże oczyścić organizm i wpłynie na poprawę wyglądu. Czytałam o tym, jako o naturalnym triku urodowym jakiejś znanej modelki (ale za nic nie mogę sobie przypomnieć, której).
  4. Przeczytałam dzisiaj artykuł, w którym była wzmianka o tym, że taka herbata może powodować odwodnienie (bez podania argumentów) i najlepiej pić wodę, a jeszcze lepiej - wodę z cytryną.



W akcji biorą udział:
Czas na najważniejsze pytanie - wypijacie codziennie przepisowe 1,5 litra wody? Ja już tak! Dodatkowo zbliżająca się wielkimi krokami wiosna skłoniła mnie do zmiany diety i zadbania o siebie, także od wewnątrz. Myślicie, że to dobry pomysł na akcję? Przyłączycie się?


Ciekawostka: Czy wiecie, że woda destylowana jest dla człowieka trucizną? Wypicie pewnej jej ilości (niestety, nie doszukałam się jakiej, myślę, że chodzi o kilka litrów) skutkuje śmiercią. Natomiast najzdrowsza jest woda mineralna, więc lepiej wybierać ją zamiast źródlanej.

* No dobra, nie dajmy się zwariować. Ja na przykład nie zrezygnuję z tych dwóch kubków kawy z mlekiem tygodniowo czy mleka sojowego, które niestety biały cukier zawiera. Ale wszystko z umiarem. :)