Na produkty BingoSpa po raz pierwszy natknęłam się nie gdzie indziej, tylko w blogosferze. Gdzieś o nich przeczytałam. I bardzo chciałam je mieć, ale niestety - znalezienie ich w sklepie było niemożliwe. W końcu dorwałam maski do włosów, chyba na allegro. Jedną zużyłam, jedna poleciała do którejś z czytelniczek {jesteś tu? pozdrawiam serdecznie!}. Aż tu nagle... natknęłam się na organizowaną przez firmę akcję współpracy z blogerkami.
Oszczędzę Wam szczegółów. Powiem tylko, że miałam możliwość wybrania maksymalnie trzech kosmetyków spośród kilku wymienionych w wiadomości. Wybrałam takie, których w danym momencie potrzebowałam. Niecierpliwie i z niezwykle pozytywnym nastawieniem czekałam na paczkę.


