Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty

11 grudnia 2013

Najprostszy sposób na domowy tonik

O tym, do czego służy tonik i dlaczego jest tak bardzo ważny już kiedyś pisałam, teraz więc tylko przypomnę, w dwóch zdaniach. Tonik ma tonizować naszą skórę, czyli przywracać jej pH do naturalnego 5,5, czyli lekko kwaśnego. Jest to konieczne po umyciu twarzy mydłem lub żelem, którego pH różni się od tego wcześniej wspomnianego, inaczej ryzykujemy zaskórnikami, przesuszeniem, łuszczeniem się skóry. Oprócz tego toniki często mają właściwości nawilżające i pielęgnujące skórę.



Tonikami nie są takie płyny jak na przykład woda różana, część mgiełek do twarzy, z pewnością część wód termalnych. Zwróćcie uwagę na informacje na opakowaniu. Jeżeli są tonikami, producent z pewnością to zaznaczył. 

9 maja 2013

Odświeżający tonik czy wiosenny "drink"?

Biorąc pod uwagę fakt, iż gdy inni piją piwo ja trzymam w ręce butelkę z jogurtem naturalnym, słowo drink brzmi w moich ustach (lub pisze się moimi palcami) nieco zabawnie. Ale było to pierwsze skojarzenie ze szklaneczką widoczną na zdjęciu.


Napój

Gdy zwykła woda już nam się znudzi, możemy wrzucić do niej plasterek cytryny i kilka listków mięty. Taki napój doskonale orzeźwia w gorące dni. I świetnie smakuje. W dodatku zawarta w cytrynie witamina C jest antyoksydantem - spowalnia procesy starzenia, a także wzmacnia odporność. Natomiast dobroczynne działanie mięty znamy chyba wszystkie. Myślicie, że woda z dodatkiem cytryny i mięty działa oczyszczająco?


Tonik

Cytrynę sparzamy, obieramy fragment ze skórki i odkrawamy kilka plasterków, listki mięty siekamy. Wrzucamy wszystko do szklanki, zalewamy wodą mineralną lub przegotowaną, wstawiamy na noc do lodówki. Rano odcedzamy, przechowujemy do 2 dni w lodówce.
 
Cytryna nadaje lekko kwaśne pH - tonizuje, dodatkowo rozjaśnia przebarwienia oraz działa przeciwstarzeniowo. Mięta zwalcza bakterie i łagodzi.


Olejek lawendowy

Chciałam dodać do toniku olejku, jednak nie pomyślałam o jednej rzeczy. Otóż zapomniałam, że olejek jest olejkiem. Nie rozpuścił się w wodzie. Ciekawe, dlaczego? Olejek lawendowy ma działanie antybakteryjne, łagodzące i podobno rozjaśnia przebarwienia.

10 lutego 2013

Dlaczego mydło wysusza, czyli odkryłam, do czego służy tonik!

Od pewnego czasu codziennie do oczyszczania twarzy używam mydełka Alepp. Po każdym myciu pojawiały się na twarzy suche skórki i stopniowo zaczęła łuszczyć się cała skóra. Zrzuciłam to na karb mocnego oczyszczania i bardziej zadbałam o nawilżenie skóry. Po każdym myciu twarzy przecierałam twarz naparem z ziół lub zielonej herbaty, nakładałam kwas hialuronowy i olej. A czego tu brakuje?



Dlaczego mydło "wysusza" skórę?

Nasza skóra ma lekko kwaśne pH, natomiast mydło - zasadowe (np. mydło Aleppo powstaje w wyniku zalania oliwy z oliwek zasadą sodową). Umycie twarzy mydłem powoduje zmianę jej naturalnego pH i w konsekwencji złuszczenie naskórka. Podobnie mogą działać żele do mycia twarzy oparte na mocnych detergentach - na przykład Sodium Laureth Sulfate. Być może nie mają zasadowego pH, ale są zbyt mocne i zaburzają naturalny stan skóry.


Jak zapobiec nadmiernej utracie naskórka?

Jest pewien bardzo popularny kosmetyk, który ma za zadanie regulację pH skóry po wyczyszczeniu jej silnym detergentem lub mydłem. Tak, mówię o toniku. Jednak w trakcie mycia zmieniamy pH, a podczas przecierania tonikiem zmieniamy je ponownie. Inną opcją jest całkowita rezygnacja z mydeł (chyba, że tych o kwaśnym lub neutralnym odczynie) i silnych detergentów (to chyba oczywiste) do mycia skóry. Mimo miłości, jaką darzę Aleppo pomyślę o zamianie go na płyn Facelle, który moja skóra twarzy bardzo lubi, no i ma kwaśne pH.
 
Jak możemy przywrócić skórze naturalny odczyn?

Wspominałam już o tonikach, ale nie byłabym sobą, gdybym na zwykłym toniku poprzestała. Lekko kwaśne pH mają też herbata zielona i napar z pokrzywy, jednak różnica jest zbyt mała. Od pewnego czasu dodaję do zielonej herbaty kilka kropel soku z cytryny, jak na razie to wystarcza. Kwaśnego pH nie mają hydrolaty (prawdopodobnie, nigdy nie miałam okazji tego osobiście sprawdzić).
Edit: Mój błąd, dzisiaj wypatrzyłam na ZSK przy niektórych hydrolatach informacje o tym, że przywracają naturalne pH skóry.


Pointa: Wiedziałam o tym, jakie pH ma skóra oraz o tym, jakie pH ma mydło, jednak byłam pewna, że moja skóra jest przesuszona przez kaloryfery i usilnie ją nawilżałam. Wszystkie fakty skojarzyłam i połączyłam w całość dopiero po przeczytaniu tego posta Kascysko, na który trafiłam szukając informacji na zupełnie inny temat. I co ja bym bez niej zrobiła?

9 stycznia 2013

Tonikomaseczka z mleczka - zwalczamy zaskórniki!

W poście o mojej aktualnej pielęgnacji cery wspomniałam, że używam (czy raczej używałam i od dzisiaj do niego wracam) mleka jako toniku. Pewnie większość z Was o mlekowym toniku słyszała, ale mimo to postanowiłam wspomnieć o nim i moim sposobie na jego stosowanie.
 

Działanie

Tonik wykorzystywany jest w celu redukcji zaskórników. Już po trzech dniach zaobserwowałam zmniejszenie ich widoczności (uwaga, ostatnio miewam omamy wzrokowe). Poza tym wygładza skórę, natłuszcza i nawilża ją, rozjaśnia. I pewnie daje wiele innych efektów, ale tylko te zaobserwowałam u siebie. Niestety, ma jedną wadę - stosowane solo wysusza. A to działanie już mi się nie podoba tak bardzo, jak poprzednie.
 
 
Tonik w częściach
 

Jak stosuję?

Przede wszystkim chciałam zniwelować efekt wysuszania i przy okazji wzmocnić działanie. Spróbowałam mieszanki z olejem i kwasem hialuronowym, niestety nie zadziałała prawie wcale. Aktualnie na dokładnie oczyszczoną skórę nakładam mleko palcami (oczywiście można też wacikiem :D), a następnie wsmarowuję w nią odrobinę kwasu hialuronowego, serum antytrądzikowego. Muszę przetestować też żel lniany, być może sprawdzi się w roli nawilżacza. Po około trzydziestu minutach zmywam przyschnięte mleko i wsmarowuję w zwilżoną zieloną herbatą skórę olej i kwas hialuronowy lub serum (dokładnie 1/3 kropli kwasu/serum i pół kropli oleju - to idealne proporcje dla mnie).
 
Byłam bardzo mile zaskoczona po dzisiejszym zabiegu - pierwszym po przerwie. Skóra była przyjemnie gładka, nawilżona i czułam, że jest taka czyściutka (nie wiem, jak inaczej określić to uczucie).
 
A! I jeszcze interpretacja tytułu - na zakończenie. Taka mieszanka przywodzi mi na myśl właśnie miks toniku z maseczką - jest płynna, ale trzymam ją na skórze przez określony czas i zmywam.
 
Post z cyklu Piękno z natury



Używałyście kiedyś mleka jako toniku? Sprawdziło się u Was? A może stosujecie inne domowe toniki?
 
 

15 października 2012

Olejowanie twarzy - moje początki

Temat olejowania włosów jest w internecie bardzo popularny, natomiast z pojęciem olejowania twarzy spotkałam się chyba tylko raz. Przeczytałam, że oleje mają zbawienny wpływ na naszą skórę, podobnie, jak na włosy. Nałożyłam wtedy na zwilżoną skórę twarzy olej migdałowy. Skóra była miękka i dobrze nawilżona, ale nie powtarzałam zabiegu ponieważ wystraszyła się witaminy E, którą zawierał olej(podobno zapycha). Na szczęście po otrzymaniu paczki z ZSK przypomniałam sobie o tej metodzie pielęgnacji skóry i już po około tygodniu regularnego olejowania widzę efekty!


Czego i w jaki sposób używam do tego zabiegu?

Kiedyś (przeglądając blogi, a jak?;) )przeczytałam o wodzie pietruszkowej. Jej główne zalety to ponoć rozjaśnianie i redukcja zaskórników. Link do artykułu u BlondHairCare: Natura dla urody: domowe hydrolaty. Wydaje mi się też, że czytałam coś na ten temat u Aliny, ale nie mogę znaleźć konkretnego posta.

Niestety, sama woda pietruszkowa powodowała "wysyp" suchych skórek, ale od kiedy dodałam do niej alantoinę (opis na ZSK) nawilża wprost genialnie.



Mój macerat
Przepis na wodę/tonik pietruszkowy jest banalny: pokrojoną pietruszkę należy zalać zimną wodą i odstawić na co najmniej 12 godzin do lodówki. Później wypadałoby oddzielić wodę od liści i przelać do buteleczki (np. po toniku). Ja dosypuję jeszcze alantoiny. Swoją drogą - tworzenie toniku przez zalanie rośliny wodą lub zalanie siemienia lnianego wodą (żeby je później wypić oczywiście) to również macerowanie, tylko nie w oleju.

Wracam do tematu - olejowania twarzy. Więc - moim pietruszkowym maceratem przecieram twarz, następnie zwilżam nim dłonie, rozcieram w nich kroplę oleju (konkretnie maceratu nagietkowego z ZSK) i nakładam na wilgotną skórę delikatnie wmasowując.


Teraz najważniejsza sprawa - efekty! Otóż po niecałych dwóch tygodniach stosowania tej metody pozbyłam się dużej części przebarwień po nagłym wysypie (tym razem nie suchych skórek), o którego przyczynach nie mam pojęcia). Skóra jest rozjaśniona, nawilżona, gładka. Nie mam żadnych suchych skórek. Zmniejszyła się też liczba zaskórników, a te, które zostały, są mniej widoczne. Wydaje mi się też, że mam mniej "niespodzianek" na twarzy. Olejowanie z pewnością ukoi suchą skórę, ale może też załagodzić przetłuszczanie się tłustej.


Myślę, że wodę pietruszkową możemy z powodzeniem zastąpić dowolnym hydrolatem lub naparem z ziół, a macerat nagietkowy innym maceratem, olejem (świetna lista olejów u Czarownicującej) lub mieszanką olejów (np. oliwki dla dzieci Hipp, Babydream), ale przed użyciem warto dokładnie zapoznać się z ich składem.


Post jest chyba dość chaotyczny, ale nie mam dziś weny twórczej :D Mam nadzieję, że czytelnicy zwrócą mi uwagę na błędy lub braki, które z chęcią poprawię/uzupełnię.

Życzę miłego wieczoru.
Puszysława.