Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane. Pokaż wszystkie posty

17 stycznia 2014

Domowe Hammam Spa | prawdziwy zabieg Hammam {Piątek dniem dla twarzy}

Skoro mam namawiać Was do szczególnego zadbania o Wasze twarze w każdy piątek... Podrzucam pomysł, który kultywuję od czasu do czasu.

Domowy zabieg Hammam
peeling - maseczka - zatrzymanie nawilżenia

W ten sposób zachowujemy ogólny sens zabiegu. Peeling złuszcza martwy naskórek. Między innymi dzięki temu przygotowuje skórę na dalsze zabiegi i ułatwia przyswajanie różnych dobroczynnych składników. Ułatwia, a czasem nawet umożliwia oczyszczenie skóry. Do czego służy maseczka wiemy wszyscy. Dla zachowania idei zabiegu warto byłoby użyć oczyszczającej, o naturalnym składzie. Po zmyciu maseczki chcemy zachować efekty jak najdłużej. W tym celu na zakończenie każdego zabiegu nakładamy olejek, serum, krem.

27 grudnia 2013

Miesiąc z kurkumą - początek {piątek dniem dla twarzy}

Ja już tak mam. Że czasem coś czytam i to coś bardzo mnie sobą zainteresowuje. Zainteresowuje mnie tak bardzo, że przez dłuższy czas nie daje mi spokoju. I wtedy muszę to sprawdzić.



Właśnie tak było z kurkumą. Często natykałam się na wzmianki o niej na różnych blogach, zbierała świetne opinie. I w końcu udało mi się ją kupić. Po początkowych perypetiach rzeczywiście dostrzegłam jakieśtam pozytywne działanie, ale dostała mi się maseczka od Bingo Spa i postanowiłam przez jakiś czas używać tylko jej.

9 września 2013

Kremolejowanie włosów? Czego te blogerki nie wymyślą...

Na pomysł połączenia kremów i olejów wpadłam już jakieś pół roku temu, ale dopiero teraz przyszło mi do głowy opisanie go. Co by tu jeszcze powiedzieć we wstępie... Połączenie kremu z olejem wydaje mi się być taką bardzo mocną odżywką lub maską. Myślę, że świetnie sprawdzi się na suchych, zniszczonych i wysokoporowatych włosach. A po co to wszystko? Sam olej niewiele daje moim włosom, a sam krem totalnie się na nich nie sprawdza.


Jaki krem?

Wybieram te o jak najbardziej naturalnym składzie, z dużą ilością olejów. Oprócz nich w składach moich kremów znajdują się inne emolienty oraz humektanty - takie, jak w typowych odżywkach {cetearyl alcohol, gliceryna, mocznik, karbomer}. Używam Isany z mocznikiem, ale wersji do ciała oraz kremu HIPP. Zawsze unikam polyquaterniów, w tym przypadku również silikonów - używam ich tylko po  myciu - w celu zabezpieczenia końcówek lub celowego, chwilowego dopiększenia włosów.

Krem jako odżywka bez spłukiwania

Kiedy podczas wysychania włosów widzę, że są jakieś takie spuszone i bez życia, wsmarowuję w nie od połowy długości krem dla dzieci HIPP w ilości odpowiadającej ziarnku grochu lub mniejszej. Zdarza mi się też wsmarowywać krem w całkiem suche włosy, ale efekt jest nieco słabszy.

Kremolejowanie

Mieszam krem i olej, wsmarowuję w rozczesane włosy, zazwyczaj zostawiam na noc. Wydaje mi się, że zmycie takiej mieszanki jest nieco łatwiejsze, niż zmycie samego oleju. Możemy też wymieszać olej z odżywką {proporcje 1:3} i nałożyć na jakiś czas, przed myciem. To pomysł mojej włosowej siostry - Blondregeneracji.

Olejowanie na krem

O tym sposobie przeczytałam już dawno temu na blogu Aladrieli. Niestety - totalnie się u mnie nie sprawdził. Włosy po umyciu były sztywniejsze i bardziej suche, niż zazwyczaj. Alternatywa dla olejowania na odżywkę.

Spray do olejowania

Sam pomysł z pryskaniem włosów pochodzi oczywiście od Anwen. Ja swój spray wykonałam tak: dokładnie wymieszałam łyżkę odżywki, łyżkę kremów oraz dwie łyżki oleju. Następnie dodałam nieco wody z płatków owsianych{proteiny}, mieszałam do czasu dokładnego rozpuszczenia się wszystkich składników i uzyskania płynnej konsystencji. Wlałam tą maź do butelki z atomizerem i uzupełniłam wodą owsianą, pozostawiając nieco wolnego miejsca, dzięki czemu możliwe jest wstrząsanie przed użyciem. Kremy i odżywka nieco emulgują olej, a konserwanty wydłużają trwałość mieszanki. Załóżmy, że będą to dwa tygodnie.

Maska ze wszystkim

Kremy i olej mogą być świetnymi dodatkami do maski nakładanej przed myciem, chociaż w tym przypadku omijałabym skórę. Kiedyś przypadkowo odkryłam też "nowy sposób olejowania". Zmieszałam wszystko, co przyszło mi do głowy: odżywkę, maskę, miód, kwaśną śmietanę, kremy i oleje i wsmarowałam we włosy po myciu tak, jak normalną odżywkę. Za jakiś czas spłukałam i pozostawiłam do wyschnięcia. Oczywiście włosy w tym stanie uniemożliwiają pokazywanie się publicznie. Ale po umyciu następnego dnia wyglądały wyjątkowo dobrze. Aczkolwiek czasochłonność tej metody powoduje, że taką kombinację wypróbowałam zaledwie dwa razy w życiu.

Haczyk

Tak jak mówiłam na początku, jest to ekstremalna wersja pielęgnacji. Włosy są silnie nawilżane, możemy doprowadzić nawet do przenawilżenia, więc przydają się proteiny. Odważyłam się nawet na dodanie do maski żelatyny i zamiast zwyczajowego suchego puchu po wysuszeniu na mojej głowie znajdowały się całkiem ładne, zdrowe włosy.

Kombinatorstwo? Pewnie tak, ale spray jest wyjątkowo skuteczny i wygodny w użyciu, a kremolejowanie jest równie wygodne, jak zwykłe olejowanie. Przy tym chyba udało mi się wymyślić nowe słowo związane z olejowaniem. Bo przecież mogłabym zatytułować post "kremy w pielęgnacji włosów". Ale to nudne i oklepane. A takie "kremolejowanie"? Chwytliwe, przyznajcie. Która z Was łączy oleje i kremy? Jak wrażenia?

2 września 2013

Domowa maseczka przed wielkim wyjściem

Nie mam pojęcia, który to już post traktujący o płatkach owsianych. Piszę o nich praktyczne zawsze wtedy, kiedy sobie o nich przypominam i do nich wracam. Ale za każdym razem znajduje się ktoś, kto maseczki owsianej nie próbował, więc to to pisanie chyba ma jakiś sens.

Dzisiaj skupię się na składnikach, które pomogą nam uzyskać efekt gładkiej, napiętej skóry. Właśnie taką chciałybyśmy mieć, szczególnie wtedy, gdy gdzieś wychodzimy. Ale i na co dzień. A mojej twarzy nic nie nawilża tak genialnie, jak właśnie płatki owsiane. "Śluz", który wytwarzają przy gotowaniu potrafi wygładzić nawet moje osiemnastoipółletnie zmarszczki pod oczami.

Płatki zawsze gotuję, najbardziej lubię właśnie ten wydzielany przez nie śluz. Tym razem dodałam do nich ampułkę Biostyminy. Świetnie sprawdziłyby się również inne nawilżające produkty oraz substancje zawierające witaminę C lub B3, All-in-one z ZSK, ekstrakty. Już planuję wykonanie maseczki z Biostyminą, ekstraktem z młodej pszenicy, dodam też jakiegoś olejku.

Ogólnie rzecz biorąc - płatki owsiane są świetną maseczką same w sobie, ale są również idealną bazą do maseczkowych eksperymentów.

A jeżeli nie zaopatrujemy się hurtowo na ZSK i w aptekach, zawsze pozostaje nam moja ukochana, tradycyjna wersja maseczki - płatki owsiane {mogą być ugotowane na mleku}, naturalny miód, ulubiony olej. Możemy dodać również mąki ziemniaczanej - dla jej działania lub dla zagęszczenia byt rzadkiej maseczki.

Tak, jestem psychofanką płatków owsianych i zachęcam każdego, aby sprawdził ich działanie na własnej skórze.

27 listopada 2012

Piękna od samego rana, czyli "sałatka piękności" z siemieniem lnianym na śniadanie :)

Trochę historii na początek - przepis na sałatkę piękności został stworzony i/lub rozpowszechniony przez Helenę Rubinstein - Żydówkę polskiego pochodzenia. Helena posiadała własną firmę kosmetyczną, której produkty popularne są do dziś. Była uważana za ikonę piękna, sama uważała, że kobiety po prostu powinny o siebie dbać - nie tylko od zewnątrz, ale też "od środka".

Oryginalny przepis:

  • płatki owsiane
  • sok z cytryny i łyżeczka miodu
  • gęsta, kwaśna śmietana
  • starte kwaśne jabłko
  • orzechy laskowe
Płatki zalewamy zimną wodą na kilka godzin przed jedzeniem (np. wieczorem, jeżeli chcemy jeść sałatkę na śniadanie) - wtedy możemy dodać też posiekane orzechy laskowe. Bezpośrednio przed spożyciem wrzucamy do miski resztę składników (i orzechy, jeżeli ich wcześniej nie dodałyśmy) i jemy!

Modyfikacje:

  • jabłka zastępujemy innymi owocami
  • tłustą śmietanę - jogurtem naturalnym, mlekiem krowim lub sojowym
  • dodajemy nasiona - lnu, słonecznika, dyni, sezamu
  • zmieniamy orzechy (ale podobno laskowe są najmniej tłuste/kaloryczne)

Moja sałatka :)



Moje śniadanie jest tylko inspirowane sałatką piękności. Jak je robię? Podgrzewam mleko sojowe, w tym czasie do miseczki wsypuję trochę Muesli z płatkami owsianymi z Lidla (dobre jest), dosypuję płatków owsianych i siemienia lnianego i zalewam lekko ciepłym mlekiem - dzięki temu len rozmięka. Potem dorzucam kilka orzechów/migdałów i jakiś owoc. Nie przygotowuję płatków wcześniej, bo nie przepadam za rozmoczonym jedzeniem.

Działanie

Niestety, nie wiem, czy sałatka ma jakiś szczególny wpływ na wygląd zewnętrzny, ale pośredni z pewnością tak. Jest to mój sposób na codzienną porcję siemienia lnianego :) Poza tym wydaje mi się, że takie lekkie śniadanie ma świetny wpływ na pracę układu pokarmowego, a cukier zawarty w miodzie i owocach "uwalnia się stopniowo i zapewnia energię na cały poranek" ;)

18 listopada 2012

Uniwersalna baza do domowych maseczek

Ta maseczka jest zdecydowanie moją ulubioną, działa na moją skórę nawet lepiej, niż glinki. Na dodatek jej wykonanie jest bardzo proste, a wszystkie składniki, których potrzebujemy prawdopodobnie mamy w domu. Ponadto wymienione przeze mnie składniki możecie potraktować jako bazę pod maseczkę i dodawać innych produktów według własnych zachcianek i potrzeb.


Podstawowe składniki

Czego potrzebujemy?

  • płatków owsianych - to zdecydowanie mój ulubiony składnik, płatki świetnie nawilżają i łagodzą wszelkie podrażnienia skóry
  • mleka - zawiera wiele cennych składników, odżywi, nawilży ale także wygładzi naszą skórę. Stosowane jako tonik ściąga i oczyszcza pory (nie wiem jakim cudem, ale sprawdziłam - działa)
  • miodu - również nawilża i odżywia skórę, może jednak podrażniać. Poza tym powinnyśmy użyć jak najbardziej naturalnego miodu. Taki płynny, w plastikowym słoiku z supermarketu może mieć bardzo niewiele miodu w składzie. Z tego składnika możemy zrezygnować lub zastąpić go np. cukrem, który również należy do humektantów (nawilżaczy).
Ja do maseczki dodałam też mąki ziemniaczanej. Świetnie ściąga pory, moja cera wygląda po maseczce z nią lepiej, niż po maseczce z glinki!


Czego jeszcze możemy dodać?

  • wszelkiego rodzaju półproduktów,  dostosowanych do naszych zachcianek i potrzeb skóry
  • olejów - z tych które posiadamy w domu nada się oliwa z oliwek (ekstra virgin), olej sezamowy itp.
  • odrobiny dowolnie wybranej glinki lub spiruliny
  • mleko możemy zastąpić wodą mineralną, naparem z ziół, zieloną lub białą herbatą
  • wszystkiego, co nam tylko przyjdzie do głowy  nadaje się do nałożenia na twarz
Pamiętajmy tylko o zasadzie "co za dużo, to niezdrowo". Sprawdza się przy pielęgnacji i tworzeniu maseczek. Te, w których jest dużo wszystkiego niekoniecznie działają lepiej, niż te minimalistyczne.
To by było na tyle. Zachęcam Was do eksperymentowania na własnej skórze i dzielenia się pomysłami i efektami :)

Do następnego posta ;)
Puszysława

6 listopada 2012

Maseczka ze spiruliny i płatków owsianych

Pod wpływem ogólnego szału na spirulinę zamówiłam trochę dla siebie przy ostatnim (i pierwszym) zamówieniu na ZSK, coby ją przetestować i sprawdzić cudowne działanie na sobie. Niestety, nie sprawdziła się u mnie ani jako dodatek do maski/odżywki do włosów, ani do maseczki do twarzy. Postanowiłam więc połączyć ją z ulubionym składnikiem maseczek - płatkami owsianymi.



Składniki

Tego użyłam:

  • płatki owsiane - łagodzą podrażnienia, oczyszczają, redukują zaskórniki, nawilżają
  • miód - nawilża
  • olej (w moim przypadku macerat z nagietka) - przede wszystkim natłuszcza, wydaje mi się, że łączy wszystkie składniki, poza tym działanie zależne od rodzaju oleju,
  • spirulina - zawiera wiele witamin, wygładza, zwalcza wypryski, przebarwienia, łagodzi,
  • mleko - odżywia, nawilża, źródło białka.

Ogólne działanie

Maseczka ma działanie łagodzące, nawilżające, odżywiające. Wspomaga likwidację wyprysków, zaskórników, zaczerwienień oraz reguluje wydzielanie sebum (tak działają na moją skórę płatki owsiane).

Przygotowanie

Płatki owsiane posiekałam nożem (wtedy nie odpadają po nałożeniu), gotowałam przez chwilę z mlekiem, przelałam do pojemniczka, wymieszałam z resztą składników - ilości przedstawione na zdjęciu, oleju dodałam kilka kropel.


Gotowy produkt ;)


Efekt

Hmm, szczerze mówiąc, spodziewałam się bardziej spektakularnego efektu, ale za krótko gotowałam płatki (czas gotowania powinien być na opakowaniu) i zbyt krótko trzymałam maseczkę na twarzy (powinno się ok 20 minut). Ogólnie cera była ukojona, lekko rozjaśniona. Myślę, że zrobię tą maseczkę jeszcze raz, tylko dokładniej. A Wy co o tym sądzicie?


Zbliżenie - nie wiem czemu, ale uwielbiam ten kolor!

Zdecydowanie wolę wpisy "praktyczne" niż "teoretyczne". Poza tym chyba za bardzo się rozpisuję. Postaram się ograniczać ;)

Miłego wieczoru:)
Puszysława