Przyznaję się - nie wierzyłam. Nie wierzyłam w to, że uczesanie włosów jakąśtam konkretną szczotką może w jakikolwiek sposób wpłynąć na ich wygląd.
Od dłuższego czasu rozczesywałam włosy grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach. Co prawda grzebień był plastikowy, ale jego zakończenia - nieostre, niedrapiące skóry, a plastik gładki i nieelektryzujący włosów. Nie sądziłam, że z plastiku jako materiału można wydusić coś więcej.

