Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podstawy pielęgnacji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podstawy pielęgnacji. Pokaż wszystkie posty

20 maja 2014

O alkoholu w kosmetykach (po co w nich jest, dlaczego w aż tak wielu i dlaczego mówimy mu nie)

Większość pewnie o nim nie wie, inni się go wystrzegają, a jeszcze inni zapewne chwalą, na przekór wystrzegającym się. Ale... Po co w ogóle do kosmetyków dodaje się alkohol? I czy rzeczywiście powinniśmy go unikać?

23 kwietnia 2014

Dlaczego skóra się przetłuszcza?

Są dwie, zupełnie różne teorie na ten temat. I wydaje mi się, że obie są prawdziwe.


To może zacznijmy od początku. W skórze każdego człowieka znajdują się gruczoły łojowe produkujące (łał!) łój. Zwany też sebum lub tłuszczem. Gruczoły cer suchych produkują go zbyt mało, normalnych - w sam raz, a tłustych - zbyt wiele. I to właśnie jego nadmiar powoduje nieestetyczne błyszczenie się skóry, spływanie makijażu. Jest także jedną z przyczyn powstawania trądziku.

3 kwietnia 2014

Bez objętości u nasady, przesuszone na końcach

Zaznaczę również, że przetłuszczające się u nasady. Nie ma chyba nic gorszego! A w dodatku wszystkie szampony i odżywki Volume objętości dodają raczej suchym końcom niż całej fryzurze, o odbiciu od skóry nawet nie wspominając.



No dobrze, więc jak poradzić sobie z problemem? Już jakiś czas temu odkryłam, {co powoduje na moich włosach brak objętości}. Mam namyśli oczywiście nadmierne nawilżenie/obciążenie włosów i/lub - niedobór protein. Wystarczyło jedno zastosowanie maski z dodatkiem żelatyny {popularne laminowanie} aby włosy zyskały znośny wygląd. Niestety tylko tymczasowo, bo następnym razem...

5 lutego 2014

Detergenty dla opornych i dla całej reszty też {KAS}

Weźmy i zacznijmy od tej mniej przyjemnej części. Chociaż nie może być aż tak źle, bo temat nawet spodobał mi się w trakcie pisania.
Spis treści
podstawowe informacje - popularne detergenty, informacje techniczne - informacja praktyczna - mydła - detergenty i emulgatory, których nie lubię


Pewnie spotkałaś się już ze słowem "detergent". Jego fachowa definicja brzmi "substancja powierzchniowo czynna".
Przypomnij sobie, jak wygląda tłuszcz. Taki rzadki i płynny, ale upierdliwy. Jak się do czegoś przyczepi, to to coś oblepi już na dobre i nie chce sobie pójść. Wodą nie zmyjesz. Ale płynem do naczyń już tak. To właśnie jest detergent.
Płyn ma zdolność wgryzienia się w powierzchnię tłuszczu. W pewien sposób go rozpuszcza, umożliwia połączenie się z wodą i pozbycie się go, spłukanie. Mniej więcej na takiej zasadzie działają wszystkie środki myjące.

14 września 2013

Skąd się biorą zaskórniki? {i jak się ich pozbyć}

Zaskórniki to mój największy wróg. Serio, nienawidzę ich bardziej niż jakiegokolwiek innego problemu skórnego, a wierzcie mi, że mam ich sporo. Uczucie jakim je darzę skłoniło mnie do poszukania informacji na ich temat. W końcu swojego wroga najpierw trzeba dobrze poznać, a później pokonać. Podstępem, cierpliwością - jak tylko się da.

Uwaga - w poście zawarte są wnioski wyciągnięte na podstawie lektury Internetu. ^^



Czym są i skąd się biorą?

Doszłam do wniosku, że to dzieje się tak: nasza skóra ma naturalne pory. Niewidoczne gołym okiem otworki, przez które oddycha i kontaktuje się z otoczeniem. Musi je mieć. I to właśnie te pory ulegają zapychaniu. Najczęściej składnikami kosmetyków oraz martwym, niezłuszczonym i przesuszonym naskórkiem. W przypadku trądziku może to być również keratyna (osławiona "nadmierna keratynizacja" uznawana za przyczynę trądziku). 

Zaskórniki otwarte i zamknięte 

Zaskórniki zamknięte powstają w zamknięcia ujścia gruczołu przez komórki warstwy rogowej naskórka. Są barwy białej, drobne, widoczne po naciągnięciu skóry. 

Zaskórniki otwarte powstają w następstwie zastoju łoju i nadkażenia {głównie bakteriami Propionibacterium acnes, czyli tymi od trądziku}. Wydobywa się z nich masa łojowo-rogowa, która utleniając się nadaje wykwitowi ciemny kolor. Zaskórniki otwarte mogą przekształcić się w wykwity grudkowo-krostkowe lub torbiele ropne. 

Wikipedia "Zaskórnik"

To proste. Te czarne kropki są na wierzchu i mają kontakt z powietrzem, są więc otwarte. Te białe grudki {ale prawdopodobnie nie wszystkie grudki} siedzą pod skórą, więc są zamknięte. 

Zaskórniki a trądzik 

Czułam, że trądzik ma bardzo dużo wspólnego z zaskórnikami. I okazuje się, że to prawda. Wygląda na to, że to właśnie w miejsce zaskórników tworzą się wszelkiego rodzaju grudki, wypryski i inne zmiany skórne. 

Jak zwalczać? 

Udało mi się pozbyć części moich zaskórników i znacznie zmniejszyć resztę przy regularnym stosowaniu Savon Noir oraz maseczki z glinką {Best} oraz po odstawieniu wszystkich zapychających mnie kosmetyków, używaniu tylko podkładu mineralnego i bardzo dokładnym oczyszczaniu skóry. Zawsze pamiętałam też o toniku i odpowiednim nawilżeniu skóry po umyciu jej. Ale wystarczyła jedna wpadka, jedno użycie nieodpowiedniego kosmetyku i zaskórniki wracają na swoje miejsce. Tak więc trzymam się sprawdzonej pielęgnacji {etap - cierpliwość}, ale mam zamiar dołączyć do niej retinoid - adapalen {leczę trądzik, więc nie tylko w celu pozbycia się kilku zaskórników z nosa, oj nie}. Retinoidy zewnętrzne oraz kosmetyki z kwasami złuszczają skórę, pomagają ją oczyścić i "odetkać" zaskórniki, więc to na nich może się opierać walka z nimi {drugi etap}, ale odpowiednia pielęgnacja jest niezbędna. 

Uwaga na kosmetyki antyzaskórnikowe

 Żele do mycia przeciw zaskórnikom są zazwyczaj bardzo, bardzo mocne i nie mają absolutnie żadnych składników nawilżających. A toniki opierają się na alkoholu denaturowanym. Taki żel wysuszy skórę, tonik jeszcze bardziej, a martwy naskórek zapycha. Jeżeli jeszcze po tym użyjemy jakiegoś kremu na przykład matującego i nałożymy podkład z drogerii, to tragedia. Nie twierdzę, że u Was taki zestaw się nie sprawdzi, ale dla mojej skóry jest to morderstwo. Przyznajcie się - która z Was używa takich kosmetyków przy tłustej lub mieszanej skórze i nie ma zaskórników i problemów z przesuszoną skórą?

No to jak jest z tymi zaskórnikami? Opowiedzcie o swoich poglądach na ten temat. Sądzicie, że napisałam o wszystkim, czy pominęłam coś, o czym w takim poście warto byłoby wspomnieć?

17 sierpnia 2013

Silikony w pielęgnacji skóry i włosów

Wszyscy znamy słowo "silikony". Kojarzy nam się z klejem silikonowym, foremkami do ciasta lub wkładkami powiększającymi biust. Czasem również ze składnikami kosmetyków, zazwyczaj o negatywnym nacechowaniu.

Oczywiście skupimy się teraz na silikonach kosmetycznych. Jako substancja przypominają oleje. Różnią się od nich tym, że są syntetyczne i w żaden sposób nie odżywiają skóry ani włosów. Mają tendencję do osiadania na jej powierzchni, dzięki temu mamy złudne uczucie gładkości, nawilżenia i regeneracji.
Co do włosów...

Wszystkie doskonale wiemy, jak silikony działają na włosy. Zabezpieczanie końcówek i te sprawy. Odkąd regularnie, praktycznie po każdym myciu używam serum na końcówki, moje włosy w ogóle się nie rozdwajają. Poza tym nie wydaje mi się, żeby blokowały dostęp substancji odżywczych do włosa, a przynajmniej nie całkowicie. Natomiast wytwarzają na powierzchni warstwę okluzyjną, która teoretycznie chroni włos przed uszkodzeniami mechanicznymi, utrzymuje nawilżenie, wygładza i nabłyszcza.
Nie boję się używać odżywek z silikonami, ale preferuję silikony łatwo zmywalne i w niewielkich ilościach. Po użyciu zbyt dużej ilości silikonów moje włosy są matowe i przyklapnięte. Nie nakładam takich odżywek na skórę głowy i w żadnym wypadku nie używam szamponów z zawartością silikonów, ani polyquaterniów - powodują błyskawiczny przetłuszcz.
Ponadto ostatnio zauważyłam, że użycie produktu z silikonami kilka razy pod rząd powoduje zbijanie się moich włosów w strąki i nieestetyczny wygląd. I trudno mi w to uwierzyć, ale podobno silikony mogą puszyć. Zdecydowanie są główną przyczyną obciążenia włosów.

A jak to jest ze skórą?
Podobno silikony nie blokują całkowicie wchłaniania substancji odżywczych, w takim wypadku nie jest źle. A co z zapychaniem? Mówią, że wystarczy dobrze zmyć to, co nałożymy na twarz, a część silikonów da się zmyć stosunkowo łatwo. Jak łatwo? Większość podkładów zawiera silikony. Zgodnie z zasadą "podobne rozpuszcza się w podobnym" emolientów - silikonów najłatwiej jest się pozbyć przy użyciu emolientów - olejów, czyli oleju, OCM, olejku do demakijażu, mleczka, miceli. Nie wiem, ile w tym prawdy. Od dawna silikonów nie używam.
Raz zdarzyła mi się wpadka. Przez nieuwagę nałożyłam na twarz maseczkę z dimethicone. Przez tydzień zmywałam ze skóry dziwną warstwę. W tym czasie jej stan zdążył drastycznie się pogorszyć {zaskórniki, trądzik}. Tak więc z silikonami raczej się nie lubimy.
I nie wiem, jak moja historia ma się do badań dowodzących, że silikony mogą być lepsze niż oleje dla przetłuszczającej się i trądzikowej skóry. Zainteresowanym polecam przeczytanie tego wpisu. Aczkolwiek moja skóra uwielbia oleje i nie zamierzam z nich rezygnować. Są naturalne i wykazują działanie odżywcze, zawierają wiele cennych substancji, witaminy, naturalne filtry. Miałabym dobrowolnie z tego rezygnować?
Czytaj również:

10 lutego 2013

Dlaczego mydło wysusza, czyli odkryłam, do czego służy tonik!

Od pewnego czasu codziennie do oczyszczania twarzy używam mydełka Alepp. Po każdym myciu pojawiały się na twarzy suche skórki i stopniowo zaczęła łuszczyć się cała skóra. Zrzuciłam to na karb mocnego oczyszczania i bardziej zadbałam o nawilżenie skóry. Po każdym myciu twarzy przecierałam twarz naparem z ziół lub zielonej herbaty, nakładałam kwas hialuronowy i olej. A czego tu brakuje?



Dlaczego mydło "wysusza" skórę?

Nasza skóra ma lekko kwaśne pH, natomiast mydło - zasadowe (np. mydło Aleppo powstaje w wyniku zalania oliwy z oliwek zasadą sodową). Umycie twarzy mydłem powoduje zmianę jej naturalnego pH i w konsekwencji złuszczenie naskórka. Podobnie mogą działać żele do mycia twarzy oparte na mocnych detergentach - na przykład Sodium Laureth Sulfate. Być może nie mają zasadowego pH, ale są zbyt mocne i zaburzają naturalny stan skóry.


Jak zapobiec nadmiernej utracie naskórka?

Jest pewien bardzo popularny kosmetyk, który ma za zadanie regulację pH skóry po wyczyszczeniu jej silnym detergentem lub mydłem. Tak, mówię o toniku. Jednak w trakcie mycia zmieniamy pH, a podczas przecierania tonikiem zmieniamy je ponownie. Inną opcją jest całkowita rezygnacja z mydeł (chyba, że tych o kwaśnym lub neutralnym odczynie) i silnych detergentów (to chyba oczywiste) do mycia skóry. Mimo miłości, jaką darzę Aleppo pomyślę o zamianie go na płyn Facelle, który moja skóra twarzy bardzo lubi, no i ma kwaśne pH.
 
Jak możemy przywrócić skórze naturalny odczyn?

Wspominałam już o tonikach, ale nie byłabym sobą, gdybym na zwykłym toniku poprzestała. Lekko kwaśne pH mają też herbata zielona i napar z pokrzywy, jednak różnica jest zbyt mała. Od pewnego czasu dodaję do zielonej herbaty kilka kropel soku z cytryny, jak na razie to wystarcza. Kwaśnego pH nie mają hydrolaty (prawdopodobnie, nigdy nie miałam okazji tego osobiście sprawdzić).
Edit: Mój błąd, dzisiaj wypatrzyłam na ZSK przy niektórych hydrolatach informacje o tym, że przywracają naturalne pH skóry.


Pointa: Wiedziałam o tym, jakie pH ma skóra oraz o tym, jakie pH ma mydło, jednak byłam pewna, że moja skóra jest przesuszona przez kaloryfery i usilnie ją nawilżałam. Wszystkie fakty skojarzyłam i połączyłam w całość dopiero po przeczytaniu tego posta Kascysko, na który trafiłam szukając informacji na zupełnie inny temat. I co ja bym bez niej zrobiła?

10 listopada 2012

Podstawy pielęgnacji: Różne sposoby mycia włosów

Dzisiaj szybki przegląd metod mycia włosów. Wydawałoby się, że jest to zabieg nieskomplikowany, wystarczy nałożyć szampon, namydlić i spłukać, okazuje się jednak, że jesteśmy nieco bardziej pomysłowe i twórcze ;) Przy okazji rozszyfruję kilka często spotykanych włosowych skrótów.

Po co to wszystko?

Większość szamponów zawiera silne detergenty, uczulające i podrażniające delikatną skórę głowy. Oczywiście nie znaczy to że zwykłe szampony to zło. Części, jeżeli nawet nie większości osób te detergenty nie szkodzą. Niestety, szampony z SLES, SLS i podobnymi substancjami wysuszają nasze włosy i mogą niwelować pozytywne skutki zabiegów wykonanych przed myciem.

Sposób pierwszy: Mycie delikatnym szamponem

Zwykły szampon możemy zastąpić szamponem dla dzieci lub czymkolwiek innym nadającym się do mycia - płynem do higieny intymnej, szamponem dla dzieci itp. Wśród internautek popularne są produkty z Rossmanna: płyn do higieny intymnej Facelle, balsam do kąpieli Babydream fur Mama, a nawet olejek pod prysznic Isana. Niektóre szampony w aptekach, sklepach zielarskich, czy tak zwane "eko" np. część szamponów Alterry również nie zawierają silnych detergentów, a w szamponach dla dzieci jedna silna substancja może być zastąpiona kilkoma bardziej delikatnymi, przez co produkt może być nawet bardziej skuteczny. Warto czytać składy!

 

Sposób drugi: Mycie odżywką

W tym przypadku odżywka zastępuje szampon. Część odżywek zawiera delikatne środki myjące, dzięki którym umyjemy włosy nie wysuszając ich, a nawet zmyjemy oleje.

 

Sposób trzeci: OMO czyli Odżywka Mycie Odżywka ;)

1. Olej, maska (może być bardzo treściwa i nałożona na dłużej) lub odżywka, zabezpiecza włosy przed detergentami w szamponach.
2. Mycie włosów - możemy użyć delikatnego szamponu lub metody kubeczkowej.
3. Odżywka lub maska, którą nasze włosy lubią najbardziej.

Sposób czwarty: Metoda kubeczkowa

Potrzebujemy szamponu/innego środka myjącego oraz jakiegoś pojemniczka (polecam zamykany - może być pusta butelka po szamponie). Do pojemnika wlewamy odpowiednią ilość szamponu i dolewamy odrobinę wody - tyle, żeby szampon był rozcieńczony i powstała piana. Ja dolewam mniej, niż dwa razy tyle, ile szamponu (:D). Otrzymuję wtedy coś na kształt piankowej emulsji. Oczywiście możemy spienić całkowicie i myć włosy samą pianą, ale ja jestem na to zbyt niecierpliwa. Możemy dodać też np. oleju (gdzieś czytałam, że nawet do 30%, ja dodaję kropelkę) - dodatkowo złagodzi szampon.

Podsumowanie

Oczywiście wszystkie wymienione metody możemy łączyć ze sobą w najlepszy dla nas sposób. I najważniejsze - włosy i skóra głowy, raz na jakiś czas (np. co tydzień) potrzebują dokładnego oczyszczenia np. szamponem z SLES o prostym składzie. Nawet, jeżeli nie używamy żadnych silikonów w naszej pielęgnacji. Inaczej substancje odżywcze nabudują się na włosach w zbyt dużej ilości i te, mimo uważnej pielęgnacji, nie będą wyglądały zbyt dobrze.

Sposób piąty: Metody alternatywne

Słyszałyście kiedyś o orzechach piorących, mydlnicy lekarskiej, myciu włosów jajkiem lub indyjskimi ziołami? Nigdy nie próbowałam myć włosów w ten sposób, więc tylko załączam linki do postów bardziej doświadczonych dziewczyn.
Czarownicująca: U wiedźmy w spiżarce - pure nature - orzechy piorące i żel lniany 
Wątek na forum Davidicke o szamponach domowej roboty - są przepisy! 
Będziecie eksperymentować z szamponami DIY? Mam nadzieję, że podzielicie się ze mną wrażeniami!

Miłego wieczoru :)
Puszysława

3 listopada 2012

Podstawy pielęgnacji: Co niszczy nasze włosy

W myśl zasady - "Lepiej zapobiegać niż leczyć!" - dzisiejszy wpis. A nawet jeżeli na zapobieganie jest za późno, najpierw musimy wyeliminować to, co nam szkodzi, a potem - naprawiać!

Kadr z filmu "Bridget Jones w pogoni za rozumem" pochodzi ze strony http://funkieflay.pinger.pl/m/8418265/autumn-nails-vol-2-china-glaze-metro-collection

A więc, wydaje mi się, że czynności wpływające na niszczenie włosów możemy podzielić na te świadome: prostowanie, suszenie, prasowanie żelazkiem(!) (sądziłam, że tego sposobu używa tylko Bridget, ale prawdopodobnie jednak nie), rozjaśnianie, farbowanie i tym podobne zabiegi. Linki do postów innych blogerek:


Z drugiej strony, o wielu czynnikach wpływających na włosy możemy nie mieć pojęcia (część została wspomniana w notce Anwen). Ja, na przykład, nie myślałam o tym, że moje włosy mogą być niszczone przez światło jarzeniówek, dopóki nie przeczytałam wpisu Blondhaircare. Bardzo duże znaczenie ma też czynnik, na który nie mamy żadnego wpływu - woda w naszych kranach. Zazwyczaj woda w dużych miastach jest gorsza od tej w mniejszych, ale nie ma reguły. "Najlepsza woda" z jaką się do tej pory spotkałam, była w Ustroniu Morskim. Przez kilka dni nie używałam nawet odżywki, a mimo to włosy były w świetnej kondycji. Duże znaczenie mają też używane przez nas kosmetyki, sposób wycierania mokrych włosów, suszenia i upinania (bądź nie) na czas snu.

Polecam szczególnie ostatni link, mamy tam doskonały przykład maniaczki naturalnej pielęgnacji (oczywiście z całą sympatią dla niej, każdy kto przeczytałby tylko posty o tym, jakie to silikony i cała chemia są złe i niedobre mógłby się ich przestraszyć;) ) Wydaje mi się, że powinnyśmy jak najlepiej poznać swoje włosy i dostosować pielęgnację do ich potrzeb.

Pozdrawiam Was serdecznie!
Puszysława

30 października 2012

Podstawy pielęgnacji: Wstęp


W poprzednim poście pisałam o tym, że planuję rozpoczęcie seryjnych wpisów. Mam nadzieję, że skłoni mnie to do częstszego i bardziej regularnego blogowania.

Jak możecie się domyślić, czytając tytuł posta, cykl będzie dotyczył podstaw dbania o cerę i włosy, tego, z czego musimy zrezygnować, czym to zastąpić oraz w jaki sposób o naskórek i jego wytwory (czyli włosy i paznokcie) zadbać. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że ten temat był wielokrotnie wałkowany na wizażu i innych forach, blogach, w różnych czasopismach, miesięcznikach, a nawet w programie telewizyjnym. Ja postaram się tą wiedzę zebrać i przedstawić w miarę przystępny sposób. W każdym poście chciałabym też zamieszczać linki do najciekawszych wpisów innych blogerek (ja blogerką, jak to dziwnie brzmi) oraz artykułów przeczytanych w internecie.

W pierwszym poście chciałam napisać o tym, od czego prawidłowe dbanie o skórę i włosy rozpocząć, czyli przede wszystkim od zakazów. Niestety, żeby sobie pomóc musimy zacząć od rezygnacji ze wszystkiego, co nam szkodzi. Wtedy nasze działania z pewnością będą bardziej efektywne. Zastanawiałam się nad przykładem, który wyjaśniłby tą potrzebę i wydaje mi się, że to trochę tak, jakby zamiast załatać cieknący zbiornik, dolewać do niego wodę. Oczywiście, można i tak, ale chyba będzie łatwiej, gdy nie będzie miał dziur.

Teraz kilka słów o tym, co wpływa na nasz wygląd
  1. Dieta. Nie czarujmy się, zdrowe odżywianie się i dostarczanie organizmowi odpowiednich składników odżywczych, witamin i mikroelementów w odpowiednich (czyli również niezbyt dużych) dawkach ma zbawienny wpływ na nasz wygląd zewnętrzny, a także na samopoczucie.
  2. Woda. Nasz organizm naprawdę potrzebuje dużej ilości płynów, nawet zimą. Inaczej woda zostaje zatrzymana, co może powodować lekkie obrzmienie (przez co wyglądamy na grubsze, niż naprawdę jesteśmy) oraz cellulit wodny (możemy się go pozbyć pijąc odpowiednią ilość płynów). Myślę, że zamiast wody możemy pić różne gorące herbatki i zioła (najlepiej niesłodzone, można się przyzwyczaić). Poprawią nam humor w mroźne dni ;)
  3. Odpowiednia ilość snu. Może nam się wydawać, że sen nie jest taki znów ważny, wolimy obejrzeć ulubiony serial czy po prostu nie mamy czasu, bo, na przykład, uczymy się czegoś. Wiem z autopsji, że piszę sprawdziany kiedy jestem wyspana i mam dobry humor, niż wtedy, gdy uczę się wieczorem i idę później spać. A naprawdę widać po nas, a szczególnie po naszych oczach, czy jesteśmy wypoczęte i wyspane, czy wręcz przeciwnie.
  4. Bezstresowe życie ;) Brak stresu i dobry humor powodują ładniejszy układ rysów naszej twarzy, ułatwiają zasypianie (najczęściej cierpimy na bezsenność wtedy, gdy się denerwujemy), a także prawdopodobnie wydłużają życie. Same pozytywy.
  5. Ruch. Pozytywnie wpływa na organizm, pomaga rozładować napięcie i wspomaga walkę ze stresem. Poza tym podczas wysiłku fizycznego wydzielają się endorfiny - hormony szczęścia, a dzięki regularnemu treningowi zyskujemy zdrowie i ładną sylwetkę.
  6. Upiększanie na siłę. Solarium, stylizacja włosów, prostowanie, farbowanie, nieodpowiednie kosmetyki - często szkodzimy sobie same, często niepotrzebnie. Często dzięki rezygnacji z nadmiaru zabiegów możemy wyglądać naturalniej i lepiej!
  7. Regularność. Wiemy, że to klucz do sukcesu. Żaden zabieg czy kosmetyk stosowany jednorazowo i doraźnie nie pomoże nam na dłużej. Szczególnie używając naturalnych kosmetyków musimy uzbroić się w cierpliwość i poczekać na efekty.
To chyba wszystko,  co teraz przychodzi mi do głowy. A dlaczego wymieniłam te, wydawałoby się, oczywistości w punktach? Z jednej strony wszystko to wiemy, ale chyba nie wierzymy, że ma znaczenie. Mamy swoje nawyki, przyzwyczajenia i nie chcemy ich zmieniać, nawet nie widzimy w tym sensu. A sens jest. Można powiedzieć, że od pewnego czasu stosuję się, bardziej lub mniej, do "zasad" opisanych w tych punktach. Mimo, że nigdy nie chorowałam i nie miałam większych problemów wydaje mi się, że czuję się lepiej i częściej, niż kiedyś słyszę komplementy od różnych ludzi :)

Miłego wieczoru :)
Puszysława