Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki z drogerii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki z drogerii. Pokaż wszystkie posty

25 kwietnia 2014

To sobie kup w Rossmannie!

Hm. Przed poprzednimi świętami okazyjnie zakupiłam zestaw kosmetyków L'Oreal. Bardzo okazyjnie, bo zapłaciłam za niego nieco ponad czterdzieści złotych, sam tusz kosztuje więcej. No i ten tusz co prawda jest do niczego, ale liner odwdzięcza mi się za jego mankamenty z nawiązką.



To sobie kup w Rossmannie!
 
Nie opisuję kolorówki. Bo jej zwyczajnie nie używam. Oprócz podkładu mineralnego stosuję tylko i wyłącznie jakiś tam tusz do rzęs i eyeliner. Ten, konkretny eyeliner. I chyba nie chcę żadnego innego.

8 kwietnia 2014

Isana Volumen Spulung | odżywka dodająca objętości

Wahałam się przed wydaniem niecałych sześciu złotych na kolejną odżywkę {no bo ileż można}, ale myśl o przedstawieniu na blogu nowości błyskawicznie mnie przekonała. Na pomysł opisania jej wpadłam po południu, a następnego dnia rano już raczyłam się pięknym zapachem kosmetycznej mazi na moich włosach.

Krótkie wprowadzenie: Wydaje mi się, że ta seria odżywek traktowana jest po macoszemu. Sądzę, że całkowicie niesłusznie, bo wersję Oil Care naprawdę uwielbiam. Taka odżywka za taką cenę to rzadkość, do używania na co dzień - ideał. Nabłyszcza, wygładza, nie obciąża. Aaaa... A jak jest z wersją Volumen?

4 kwietnia 2014

Pielęgnacja w kolorach tęczy

Ten tag podoba mi się od bardzo, bardzo dawna, ale jakoś do tej pory nie udawało mi się go wykonać. Głównie dlatego, że zawsze miałam kosmetyki w jednym kolorze, najczęściej w niebieskim, albo w ogóle niekolorowe {jak można sprzedawać cokolwiek w niekolorowym opakowaniu?}. Aż tu nagle... zobaczyłam żel pod prysznic stojący obok szamponu i micela, a jeszcze dalej - krem do rąk. I pomyślałam - to jest to! W końcu uda mi się sfotografować kolory tęczy!



Jeszcze tylko mały problem z decyzją, czy wybrać do zdjęcia cztery kolorowe żele pod prysznic oraz wniosek, że tag jest świetną okazją do wspomnienia o kosmetykach, których używam, ale raczej nieprędko lub w ogóle nie napiszę o nich w osobnym poście i mogę zaczynać.

Siedem kolorów - siedem kosmetyków

26 marca 2014

Jedyny słuszny wybór | Antyprespiranty + Bloker Ziaja

Jakiego antyprespirantu bym nie wyszukała, nie kupiła i nie użyła - i tak wracam do nich. I to raczej wcześniej, niż później.

Swój pierwszy Ziajkowy antyprespirant kupiłam około roku temu, zupełnie przypadkowo. Akurat była promocja, a ja przypomniałam sobie, że ktoś pisał, że są dobre. Później okazało się, że czytałam nie o zwykłym produkcie, a o Blokerze. Od tamtej pory tylko raz kupiłam inny dezodorant. W sprayu, bo tak naprawdę kulek zawsze nienawidziłam. No i byłam bardzo, niesamowicie ciekawa, czy w reklamie Nivea Stress Protect mówią prawdę i czy będzie choć w połowie tak skuteczna, jak powinna. Nie działała nawet w niestresujących sytuacjach, pobiegłam do Rossmanna po Ziaję.

1 lutego 2014

Pod oczy za osiem złotych {Ziaja Bławatkowa}

Wszystko zaczęło się od nastoletnich zmarszczek pod oczami {które widzę tylko ja}, nieco powiększonych przez retinoid. Nadszedł najwyższy czas na zakup kremu pod oczy. Z powodu oszczędności i cięcia kosztów wybór musiał paść na coś taniego, skończyłam z Ziają.



Nie wiem, jak wpływa na moją skórę pod oczami dieta, nie znam się na tym kompletnie. Większe znaczenie przypisuję snowi. Ale zdarza mi się zasypiać o drugiej i budzić się z gładką skórą, a pójście spać o dwudziestej trzeciej wcale tego nie gwarantuje. Jakiś miesiąc temu kilkukrotnie nakładałam na twarz maseczkę Bingo, ona nieźle prasowała skórę. Ale to było miesiąc temu. Jednym zdaniem - nie mam pojęcia, co wpływa na moją skórę pod oczami, nie ogarniam jej.

29 stycznia 2014

Jak kantują producenci kosmetyków? {KAS}

Czytasz informacje podawane na opakowaniach produktów, prawda? Ja też. A wierzysz im? Bo ja nie.

Dawno, dawno temu postanowiłam nauczyć moich Czytelników tajemnej sztuki analizowania składów. Ale, ale. Chyba nie wszyscy wiedzą, czemu ta umiejętność miałaby służyć. Mam nadzieję, że dzisiaj się dowiedzą, a mnie uda się przekonać do "nauki" wszystkich nieprzekonanych.


Bez parafiny

Panuje moda na wypisywanie na opakowaniach kosmetyków substancji, których w nich nie ma. Pojawia się tam łańcuszek w stylu: bez parafiny, SLS, parabenów.

SLS w kosmetykach prawie nie występuje. Jest natomiast bardzo często mylony z nieco słabszym i o wiele bardziej popularnym detergentem - SLeS. Wspomniałam o tej różnicy w poprzednim tekście, w komentarzach pojawiły się dwie pomyłki. A to właśnie o unikaniu SLeS najczęściej się mówi. Nie zanudzam, o detergentach poczytasz za tydzień.

Parafina, jej pochodne i substancje o zbliżonym działaniu występują pod kilkunastoma nazwami. Przyznaję, że nie znam wszystkich, ale wymienię te, które pamiętam.