Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcierka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcierka. Pokaż wszystkie posty

23 grudnia 2013

Seboradin Niger Lotion - przeciw wypadaniu do włosów przetłuszczających się

Przez bardzo długi czas nie mogłam się przekonać do zakupu jakiejś konkretnej wcierki do włosów. Używałam Jantaru {bez większych pozytywnych skutków}, cośtam majstrowałam w kuchni {z nieco większymi skutkami}. Aż w końcu, totalnie zrezygnowana po wizycie u dermatologa, kupiłam coś Seboradinu.


Łapnęłam sobie taką butelkę ze zraszaczem i różowym płynem w środku i już jej z łapek nie wypuściłam. Pryskałam skórę zgodnie z zaleceniami podanymi na opakowaniu nadzwyczaj regularnie. Lotion nie zrobił mi żadnej krzywdy, a jego aplikacja jest wyjątkowo łatwa, wygodna i szybka.

16 grudnia 2013

Walki o każdy włos ciąg dalszy {20 września - 20 grudnia}

Włosy wypadają mi już od bardzo dawna - raz w większych, raz w mniejszych ilościach. Po stosunkowo łagodnym okresie, około rok temu ilość wypadających włosów zaczęła drastycznie wzrastać, a gdy w końcu osiągnęła wartość krytyczną - musiałam zacząć działać.

 
Od prawie trzech miesięcy regularnie używam lotionu Seboradin. Mam co do niego mieszane uczucia - w trakcie używania liczba wypadniętych{?} włosów stopniowo się zmniejszała, w trakcie tygodniowej przerwy - zwiększała. Dopiero rozpoczęcie stosowania lotionu Babuszki Agafii odmieniło tę prawidłowość - liczba zgubionych włosów oscyluje wokół stałej, zdecydowanie zbyt dużej ilości. Muszę przyznać, że taki duet {wcierka na alkoholu + wcierka bezalkoholowa} sprawdza się u mnie najlepiej. Od dwóch miesięcy praktycznie każdego dnia rano spryskuję skórę Seboradinem, a wieczorem, przed snem - lotionem Babuszki Agafii.

29 sierpnia 2013

Biostymina - niezwykły aloes? W walce z wypadaniem włosów i trądzikiem

Okay, nie wiem, od czego zacząć, więc może zacznę od początku. Kiedyś przeczytałam w Internecie o Biostyminie, niedawno ponownie trafiłam na wzmianki o niej. Podobno hamuje wypadanie włosów, wspomaga regenerację skóry i w jakiś sposób łagodzi trądzik. Przyjmowana wewnętrznie wzmacnia odporność, a mi przepisywała ją okulistka w ramach dbania o oczy.



Czym w ogóle jest to cudo? Biostymina to lek dostępny bez recepty - wodny wyciąg z Aloe Arborescens - aloesu drzewiastego. Podano również stosunek 1:4, jednakże mam problem z wywnioskowaniem czego jest więcej - aloesu czy wody. Przepisują go również dermatologowie, jako środek pomocniczy w leczeniu zmian na skórze, a także do wcierania w skórę głowy lub jako składnik masek przeciwko wypadaniu włosów.
 
Biostymina a włosy
 
Codziennie mieszam łyżeczkę wywaru z bylicy bożego drzewka i rozmarynu z jedną ampułką biostyminy i przy pomocy butelki po wcierce Joanna Rzepa wcieram w skórę głowy. Jak dotąd wtarłam jedynie cztery ampułki i już widzę różnicę. Włosów wypada o ponad połowę mniej, niż jeszcze tydzień temu! Zastanawiam się tylko, na ile jest to działanie Biostyminy, a na ile efekt odstawienia wspomnianej wyżej wcierki.

Edit: Nie, nie powstrzymuje wypadania.
 
Biostymina i skóra
 
Nie mogłam nie sprawdzić antytrądzikowego działania preparatu. Po dokładnym oczyszczeniu i peelingu Savon Noir przez pięć dni wcierałam w skórę po jednej ampułce. Nie zauważyłam spektakularnych efektów {może to być po części moja wina, nie przyznam się, dlaczego}, ale wydaje mi się, że skóra szybciej się regenerowała, a wypryski goiły nieco szybciej. Dzisiaj, po krótkiej przerwie, znów zacznę kurację. Być może zauważę lepsze efekty. Muszę też zaznaczyć, że brwi odrastają mi znacznie szybciej, więc może coś w tej Biostyminie jest.

Opakowanie zawierające dziesięć ampułek w zależności od apteki kosztuje około piętnastu złotych.

Zastanawiam się, czym tak naprawdę różni się Biostymina od zwykłego soku z aloesu. Z pewnością jest to inny gatunek, który być może faktycznie działa lepiej od tego zwyczajnego {Aloe Vera?}. Ale może można dostać również sok z tego gatunku aloesu? Albo kupić cały krzaczek. Słyszałyście o Biostyminie? Miałyście kiedyś kontakt z sokiem z aloesu? Ja używałam takiego z SuperPharm, genialnie wpływał na włosy! Hodujecie aloesy na Waszych parapetach?

10 sierpnia 2013

Rozpoczynam walkę o każdy włos!

Już wspominałam o tym, że gubię mnóstwo włosów. Linieję od dłuższego czasu, a włosów wypada coraz więcej! W końcu postanowiłam przestać ignorować problem i zabrać się za niego na poważnie, zanim wyłysieję całkowicie.

Przede wszystkim nie znam źródła problemu, mogę się go tylko domyślać. Oczywiście w końcu zdecydowałam się na pójście do dermatologa. Może dlatego, że wreszcie znalazłam kogoś, kto być może zna się na rzeczy. Zrobię wstępne badania i przynajmniej się czegoś dowiem. No i  przy okazji zyska też moja skóra.


Przez jakiś tydzień wcierałam wcierkę własnego pomysłu i wodę brzozową. Jeżeli jest lepiej, to tylko minimalnie. Nie mogę tego stuprocentowo potwierdzić, ponieważ nie liczyłam zgubionych włosów., a i tydzień to zbyt krótki czas na obiektywną ocenę. Łykałam też po cztery kapsułki tranu dziennie, piłam skrzypokrzywobratek i starałam się w miarę zdrowo odżywiać. A może raczej dostarczać organizmowi wszelkich potrzebnych składników.

Dzisiaj kupiłam wcierkę Joanny i widoczne na zdjęciu tabletki, które będę łykać zamiast tranu. Wygrzebałam też butelkę oleju lnianego. Mam zamiar kupić biostyminę i wcierać codziennie jedną ampułkę, być może wymieszam ją kiedyś z Capivitem. Z ciekawości, żeby sprawdzić działanie. Będę też ciągle piła skrzypokrzywobratek. Mam nadzieję, że w ten sposób doczekam wizyty u lekarza.

Mam do Was kilka pytań. O oleju rycynowym i jego pozytywnym działaniu wiem. Ale czy któraś z Was słyszała o stosowaniu nafty w leczeniu wypadania włosów? Podobno pomaga! A linia NaturVital przeciwko wypadaniu? Ma dość dobre opinie, zastanawiam się nad zakupem któregoś z tych kosmetyków.

Rety, nie chcę wyłysieć, naprawdę lubię swoje włosy! A śniło mi się, że włosy wypadały mi garściami. To było strrraszne.

28 kwietnia 2013

Domowa wcierka na porost włosów 3

 Jest to trzecia domowa wcierka, którą wykonałam. I spokojnie mogę stwierdzić, że jak do tej pory - najlepsza. Przetestowałam ją już dwukrotnie, zanotowałam całkiem niezłe efekty. Najwyższy czas zaprezentować Wam przepis.
 
 
Stosowałam wcierkę dość dawno, bo wczesną zimą, w kilku "turach". Po każdej obserwowałam pojawianie się ogromnych ilości nowych babyhair i szybki wzrost starych. Nie zauważyłam szybszego przyrostu całych włosów, ale ich nic nie rusza. Cieszyłam się z odrastania włosów po jesiennym linieniu.
 
 
Składniki:
  • kawa - zawarta w niej kofeina przyspiesza wzrost włosów,
  • cynamon - pobudza krążenie, przez co również przyspiesza wzrost włosów (uwaga, może uczulać) i dodatkowo pięknie pachnie,
  • ziele bylicy bożego drzewka - wzmacnia włosy, przyspiesza ich wzrost,
  • skrzyp Optima - moje ulubione kapsułki, po nich moje włosy rzeczywiście szybciej rosną, ale powodują wysyp na twarzy, a tego nie chcę - zawierają mnóstwo witamin oraz skrzyp i pokrzywę, postanowiłam znaleźć dla nich nowe zastosowanie,
  • gliceryna - działa nawilżająco, dodałam ją dla złagodzenia wysuszającego działania wody brzozowej, można ją zastąpić na przykład kwasem hialuronowym,
  • woda brzozowa - dla zakonserwowania, dodatkowo przyspiesza wzrost włosów, wzmacnia je i zapobiega wypadaniu.
 
Wykonanie:
  1. Zagotowujemy łyżkę ziół w połowie szklanki wody, gotujemy przez chwilę, odstawiamy.
  2. Łyżeczkę lub dwie kawy i szczyptę cynamonu zalewamy odrobiną (1/4 szklanki) wrzącej wody.
  3. Pół kapsułki rozcieńczamy w łyżce letniej wody.
  4. Wszystkie składniki przecedzamy (tak, to trudne - można do tego użyć na przykład bawełnianego materiału, a roztwór kapsułki oddzieliłam wylewając go na fragment chusteczki i wykręcając ją nad resztą składników), czekamy, aż chwilę przestygną i przelewamy do buteleczki z atomizerem lub innego pojemnika.
  5. Dodajemy kilka kropel gliceryny.
  6. Możemy już spryskać skórę (moja woli wersję bez alkoholu).
  7. Dodajemy wody brzozowej - jeszcze raz tyle, ile mamy mieszanki, lub 1/3 (rozumiecie, co mam na myśli? :D).
Taka mieszanka jest zdatna do użytku przez jakieś 3-5 dni, najlepiej byłoby przechowywać ją w lodówce. Bez wody brzozowej używałabym jej przez 1-3 dni. Przydałby mi się jakiś konserwant.
 
Możemy zrezygnować z części składników, ale tak naprawdę nie wiem, któremu z nich wcierka zawdzięcza tak dobre działanie.
 
 
Jak używać?
 
Jak zwykłej wcierki. Możemy spryskiwać lub wcierać ją w skalp od jednego, do kilku razy dziennie. Ja używałam jej raz dziennie, na jakiś czas przed umyciem włosów - irytował mnie silny zapach wody brzozowej, poza tym mój skalp nie toleruje zbyt dużych ilości alkoholu.
 
 
Co prawda zaprzyjaźniłam się z Jantarem, ale zastanawiam się nad powrotem do tej wcierki. Niestety, jestem odrobin zbyt leniwa na mieszanie wszystkich składników co kilka dni. Ale wszystko przede mną.
 
Lubicie domowe wcierki? A może używacie ziół wzmacniających włosy? Sprawdzają się u Was?
 

30 grudnia 2012

Wcierka przyspieszająca porost włosów, wzmacniająca i ograniczająca przetłuszczanie II

Pamiętacie mój poprzedni przepis na wcierkę? Nie zaobserwowałam po niej szczególnych efektów i postanowiłam zmienić jej skład. Ten wydaje mi się ciekawszy :)


Jeszcze świątecznie :)

Składniki:

  • napar z mieszanki ziół (skrzyp i pokrzywa - wzmacniają włosy, bratek - oczyszcza)
  • woda brzozowa - wzmacnia cebulki, zapobiega wypadaniu, przyspiesza wzrost włosów, a także powoduje wyrastanie babyhair
  • gliceryna - nawilża
  • kwas hialuronowy - nawilża
  • witamina E - antyutleniacz, może wpływać na przyspieszenie wzrostu włosów, jest naturalnym konserwantem
Edycja: Teraz dodałam jeszcze krztynkę allantoiny.
 

Wykonanie

Do naparu z ziół (około 3 łyżek) dodałam 3 krople gliceryny i pół kropli kwasu hialuronowego, następnie wymieszałam z wodą brzozową w proporcji 1:1 (czyli dodałam 3 łyżki) a następnie przypomniałam sobie, że mam witaminę E i że jej też mogłabym dodać. Zapomniałam tylko, że E jest z tych rozpuszczalnych w tłuszczach, co zauważyłam po wkropieniu jej do mieszanki (pływały oczka tłuszczu). 

Zastosowanie i efekty

Z powodu zawartości oleju nie używałam wcierki zaraz po myciu włosów, ale dopiero po powrocie do domu. Taka ilość wystarczyła mi na 4 użycia czyli 2 tygodnie. Mimo dużej ilości alkoholu w wodzie brzozowej, dzięki glicerynie i kwasowi hialuronowemu skóra głowy nie została wysuszona, ale przyjemnie ukojona. Ponadto mam dość sporo nowych babyhair, a stare trochę podrosły (nie wiem tylko, czy to bardziej wina wcierki, czy diety i suplementów). Nie potrafię też stwierdzić, jak i czy wpłynęła na przyrost - używam jej zbyt krótko, poza tym stosuję też inne preparaty, kosmetyki no i łykam różne specyfiki :D
 

Witamina E :)

Przy okazji tworzenia wcierki odkryłam skład mojej witaminy E. Bardzo mi się podoba, chyba będę dodawać jej do olejów przy olejowaniu włosów.
 
Wydaje mi się, że wpis kwalifikuje się do akcji Marcepanki Piękno z Natury.
 
 
 
 
Znowu zaczęłam pisać tak strasznie chaotycznie. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie :)
Macie "wolne" między Świętami a Sylwestrem? Jak spędzacie czas? Dbacie o skórę i włosy, eksperymentujecie, czy odpoczywacie?


2 grudnia 2012

Ziołowo-brzozowa wcierka przyspieszająca porost, wzmacniająca i ograniczająca przetłuszczanie

Jakiś czas temu zauważyłam, że w moim włosomaniaczym zbiorze brakuje bardzo ważnego kosmetyku - wcierki do skóry głowy! Postanowiłam, że stworzę ją sama. Pogrzebałam w internecie, poczytałam o dobroczynnych właściwościach wody brzozowej i zdecydowałam, że to ona będzie głównym składnikiem mojego produktu. Chcąc złagodzić działanie alkoholu, który jest na pierwszym miejscu w jej składzie (jest go więcej, niż wody!), wymieszałam ją między innymi z naparem z ziół.

Składniki

Składniki i ich działanie:

  • woda brzozowa (alkohol, woda, ekstrakt z brzozy, zapach - mocny strasznie) - wzmacnia cebulki, przyspiesza wzrost i powstawanie babyhair, odświeża skórę głowy i zmniejsza jej przetłuszczanie
  • rumianek - rozjaśnia, łagodzi, działa bakteriobójczo
  • lipa - nawilża (chociaż średnio wierzę w nawilżające działanie ziół)
  • pokrzywa - ogranicza przetłuszczanie, wzmacnia cebulki, przyciemnia (w celu złagodzenia tego efektu rumianek)
  • mięta - łagodzi stany zapalne, działa bakteriobójczo, odświeża
  • kwas hialuronowy - nawilża oczywiście - w celu złagodzenia wysuszającego działania alkoholu, ziół, olejku eterycznego
  • olejek lawendowy - działa przeciwzapalnie, przeciwłupieżowo, antybakteryjnie, łagodzi wypadanie i przyspiesza porost - polecany do włosów

 

Proporcje:

  • woda brzozowa i napar ze wszystkich ziół (po jednej torebce - nie miałam innych, ale większość z nich pochodzi najprawdopodobniej z apteki) 1:1
  • duża kropla kwasu hialuronowego
  • 2-3 krople olejku lawendowego - eterycznego, nie zapachowego!
  • przygotowałam ok. 40 ml wcierki, zużyję ją szybko i zrobię świeżą

 

Alternatywny przepis:

Eve: Lotion przyspieszający porost włosów z bylicy bożego drzewka
Być może ktoś, kto nie zmaga się z przetłuszczaniem, zdecyduje się na tą wersję ;)

 

Zaobserwowane efekty:

Wcierki używam już około 2 tygodni, nie mogę jednak obiektywnie ocenić działania solo, ponieważ jest elementem mojego Planu. Zaobserwowałam pewne zmniejszenie przetłuszczania - po umyciu wieczorem skóra nie jest tłusta już rano, a dopiero późnym popołudniem - dla mnie to ogromna różnica!

A Wy? Używacie kosmetyków do skóry głowy - wcierek lub olejów? Co o nich sądzicie?
Miłego wieczoru :)

PS: Jutro Dzień Darmowej Dostawy! Zamawiacie coś? ;)