Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

26 marca 2014

Jedyny słuszny wybór | Antyprespiranty + Bloker Ziaja

Jakiego antyprespirantu bym nie wyszukała, nie kupiła i nie użyła - i tak wracam do nich. I to raczej wcześniej, niż później.

Swój pierwszy Ziajkowy antyprespirant kupiłam około roku temu, zupełnie przypadkowo. Akurat była promocja, a ja przypomniałam sobie, że ktoś pisał, że są dobre. Później okazało się, że czytałam nie o zwykłym produkcie, a o Blokerze. Od tamtej pory tylko raz kupiłam inny dezodorant. W sprayu, bo tak naprawdę kulek zawsze nienawidziłam. No i byłam bardzo, niesamowicie ciekawa, czy w reklamie Nivea Stress Protect mówią prawdę i czy będzie choć w połowie tak skuteczna, jak powinna. Nie działała nawet w niestresujących sytuacjach, pobiegłam do Rossmanna po Ziaję.

24 marca 2014

Seboradin Niger | kuracja do włosów przetłuszczających się, skłonnych do wypadania

Zdarza mi się mówić, że miewam szczęście w kartach. Ale chyba powinnam zacząć powtarzać, że jakiś dziwny talent pozwala mi, biorąc pod uwagę statystykę, nieco zbyt często wygrywać w różnych konkursach. Parę lat temu wygrałam nawet telefon. Ładny jest, szkoda, że od tak dawna nie działa.

Pamiętacie ostatnią kampanię Seboradinu? Tę, w której na wielu blogach można było wygrać wiele zestawów zawierających po kilka produktów z wybranych serii. Na pewno. Przez dłuższy czas udawało mi się skutecznie ją ignorować. Ale nie mogłam odmówić sobie zostawienia konkursowego komentarza u mojej drogiej {Mastiff}. No i po kilku dniach ucieszyłam się, że jednak nie będę musiała kupować nowego szamponu. Stałam się właścicielką trzech kosmetyków, po które sama raczej bym nie sięgnęła oraz mojego ulubionego lotionu.

28 lutego 2014

Delikatny, antybakteryjny żel myjący Ziaja Med

Dla potwierdzenia tezy, że wspomniany w tytule żel jest świetny, mam trzy argumenty:
 1. Kupiłam go ponownie, po prawie roku przerwy {pamiętałam!}.
 2. Jest pierwszym kosmetykiem, który nasuwa mi się na myśl po pytaniu "delikatny, dobry, do mycia".
 3. Postanowiłam przedstawić go w recenzji. A w ten sposób opisuję tylko produkty, które w jakiś sposób wyróżniły się spośród innych.

























Zdjęcie można powiększyć
Po raz pierwszy kupiłam go zupełnie przypadkowo, stał obok aptecznej kasy, w koszyku z różnymi fajnymi rzeczami w promocji. Czuł się tam tak samotny i wyobcowany, że zrobiło mi się żelu żal i postanowiłam zabrać go ze sobą do domu.

No dobrze, przekonały mnie do tego również: niska cena {9,50}, wygodne i estetyczne opakowanie {z pompką, nie trzeba łapać butelki wypadającej z mokrych dłoni} o profesjonalnym wyglądzie oraz opis producenta. Na składach znałam się jeszcze słabiej, niż teraz. Pamiętam, że go przeczytałam i mile zaskoczył mnie brak SLeS, o którym wówczas również nic nie wiedziałam.

1 lutego 2014

Pod oczy za osiem złotych {Ziaja Bławatkowa}

Wszystko zaczęło się od nastoletnich zmarszczek pod oczami {które widzę tylko ja}, nieco powiększonych przez retinoid. Nadszedł najwyższy czas na zakup kremu pod oczy. Z powodu oszczędności i cięcia kosztów wybór musiał paść na coś taniego, skończyłam z Ziają.



Nie wiem, jak wpływa na moją skórę pod oczami dieta, nie znam się na tym kompletnie. Większe znaczenie przypisuję snowi. Ale zdarza mi się zasypiać o drugiej i budzić się z gładką skórą, a pójście spać o dwudziestej trzeciej wcale tego nie gwarantuje. Jakiś miesiąc temu kilkukrotnie nakładałam na twarz maseczkę Bingo, ona nieźle prasowała skórę. Ale to było miesiąc temu. Jednym zdaniem - nie mam pojęcia, co wpływa na moją skórę pod oczami, nie ogarniam jej.

20 stycznia 2014

Kolastyna podbija blogosferę

Widzieliście tę kampanię reklamową? Ba, kto nie widział. Była to chyba pierwsza akcja w kosmetycznej blogosferze przeprowadzona na tak ogromną skalę. Pewnie jej echa będziemy słyszeć jeszcze przez chwilę. Pojawią się jakieś recenzje, może ktoś coś o kosmetykach wspomni. 


A co z tej kampanii zapamiętaliście? Jestem megaciekawa, bo ja zapamiętałam tylko jedną rzecz. Piękny graficznie {pielęgnacyjny dekalog} Idalii. Zastanawiałam się, dlaczego tak się stało. Może dlatego, że nie dowiedzieliśmy się kompletnie niczego o kosmetykach Kolastyny samych w sobie? Nic straconego. Zaraz to naprawię.

18 grudnia 2013

Bingo! Spa? Mocny peeling błotny z kwasami owocowymi, maska ze 100% olejem winogronowym, żel pod prysznic z białą glinką

Na produkty BingoSpa po raz pierwszy natknęłam się nie gdzie indziej, tylko w blogosferze. Gdzieś o nich przeczytałam. I bardzo chciałam je mieć, ale niestety - znalezienie ich w sklepie było niemożliwe. W końcu dorwałam maski do włosów, chyba na allegro. Jedną zużyłam, jedna poleciała do którejś z czytelniczek {jesteś tu? pozdrawiam serdecznie!}. Aż tu nagle... natknęłam się na organizowaną przez firmę akcję współpracy z blogerkami.


Oszczędzę Wam szczegółów. Powiem tylko, że miałam możliwość wybrania maksymalnie trzech kosmetyków spośród kilku wymienionych w wiadomości. Wybrałam takie, których w danym momencie potrzebowałam. Niecierpliwie i z niezwykle pozytywnym nastawieniem czekałam na paczkę.