4 sierpnia 2014

Wyzwanie: Prawie idealna cera w dwa tygodnie



















Po kilku latach nieświadomej i około dwóch latach nieco bardziej świadomej walki z trądzikiem, doszłam do dwóch bardzo prostych wniosków.
   1. Leczenie dermatologiczne bez odpowiedniej pielęgnacji nie jest u mnie skuteczne.
   2. Nawet najodpowiedniejsza pielęgnacja do zwalczenia trądziku nie wystarczy.
Szerszy opis, zastosowanie w praktyce i wstępne efekty w rozwinięciu. A nuż komuś pomogę.


W skrócie. Stan mojej skóry poprawiał się skokami. Po częściowym przestawieniu się na naturalną pielęgnację, po zastąpieniu fluidów podkładem mineralnym, po kuracji Epiduo. I dalej nic.

Po przygodzie z filtrami i Atredermem postanowiłam sprawdzić, czy mój trądzik aby na pewno nie jest w 100% trądzikiem kosmetycznym. I odstawiłam wszystko, co uznałam za potencjalnie szkodliwe. Stan skóry był średni (raz lepszy, raz gorszy, porównywalny z okresem, w którym stosowałam Epiduo), lekko pogorszył się wraz z nadejściem upałów. Jednocześnie byłam absolutnie pewna, że nie jest to wina osławionego 'zapychania' przez żaden z kosmetyków ani błędu pielęgnacyjnego (np. niedomywania makijażu).

[pięć żelaznych zasad pielęgnacji wg Arsenic: oczyszczanie, nawilżanie, złuszczanie, działanie antybakteryjne(!), filtry
Jak to jest, że mimo ich znajomości metodą prób i błędów musiałam potwierdzić, że istotne jest zastosowanie się do wszystkich jednocześnie? Nie stosuję przeciwsłonecznych filtrów chemicznych.]

Uznałam, że czas zakończyć eksperymenty z kosmetykami, trzymać się tego, czego jestem pewna i zabrać za leczenie trądziku. Wygląda na to, że brakowało mi jedynie czegoś, co mogłoby ograniczyć rozwój bakterii. I wtedy przypomniałam sobie o Epiduo.

Ciąg dalszy nastąpi. Mam zdjęcia sprzed ponad tygodnia, uwiecznię swoją buźkę również w piątek. Porównamy. (Później zawieszam akcję ze względu na wyjazd pod namiot.) Po powrocie planuję nie mieć żadnych aktywnych zmian (ładniejsze określenie wyprysków). Dzięki temu mogłabym spróbować pozbyć się zaskórników dzięki mikrodermabrazji lub innemu zabiegowi u kosmetyczki. To będzie kolejny epizod historii. A później pozbyć się problemu w całości. Już zbyt długo się w to bawię. Tymczasem:


PLAN PIELĘGNACJI CERY TRĄDZIKOWEJ
sprawdzony na mnie
[w kwadratowych nawiasach odesłania do tekstów]

PODSTAWA
RANO (cóż za odkrycie) mycie twarzy mydłem (marsylskie, [Lass]), hydrolat oczarowy jako tonik, krem [Apis żurawinowy]
MAKIJAŻ w razie potrzeby Catrice Camouflage, podkład mineralny [klik, klik]
DEMAKIJAŻ [płyn micelarny beBeauty], zmywam mydłem, hydrolat oczarowy; na wilgotną skórę macerat z nagietka i kwas hialuronowy, po niewielkiej kropli
WIECZOREM mycie twarzy mydłem, hydrolat, olejek, kwas hialuronowy

To umożliwia mi utrzymanie stanu skóry na równym poziomie. Żadnych suchych skórek, żadnych nagłych wysypów. Trochę nasilone przetłuszczanie. Byłabym skłonna zrezygnować z kremu, ale bez niego podkład nie trzyma mi się skóry.
Regularnie zmieniam poszewki na poduszki, codziennie zmieniam ręcznik do twarzy, przy każdej okazji szoruję wszystkie pędzle do makijażu i okulary.

LECZENIE TRĄDZIKU
Po demakijażu lub po wieczornym myciu stosuję Epiduo. Raczej nie nakładam na całą noc, raczej zawsze nakładam po wchłonięciu się olejku zamiast na suchą skórę. W ten sposób osłabiam działanie, co nie do końca mi się podoba, ale jednocześnie ograniczam również jego wpływ na nasilanie przetłuszczania się skóry.

DWA RAZY W TYGODNIU [witamina C] W celu ujednolicenia kolorytu i usunięcia przebarwień. Działa.

RAZ W TYGODNIU Zabieg specjalny. [Savon Noir] + maseczka, aktualnie sprowadza się to do [typowego zabiegu Hammam]. Takiego z glinką Ghassoul i olejem arganowym. Efekt? Oczyszczona, nawilżona, bardzo gładka skóra.

Zarówno serum wodne z witaminą C jak i Savon Noir w połączeniu z glinką lekko ściągają rozszerzone pory. Jestem bardzo zadowolona, brakuje mi zaledwie czegoś skutecznie ograniczającego przetłuszczanie się skóry.

Wersja pielęgnacji lekka, na lato i upały. Jesienią pewnie znów zacznę kombinować. Przyznajcie, że uderzam bardzo kompleksowo, w przemyślany i poniekąd sprawdzony sposób. Niedługo wspólnie ocenimy, czy skutecznie.

26 komentarzy:

  1. No to widzę,że szykują mi się zakupy. Bardzo inspirujący dla mnie post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupy zawsze zaczynam od przejrzenia zapasów ^^

      Usuń
  2. Od jakiś trzech lat prawdziwych problemów już nie mam, ale chciałabym trafić na ten post, kiedy miałam 15 lat. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wieku 15 lat i mnie coś takiego bardzo by się przydało : ( Cokolwiek!

      Usuń
  3. Wpis genialny mnie to nie dotyczy ale z pewnością moja siostra będzie oczarowana:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. swietny,konkretny,inspirujacy wpis-moze i ja pomysle o epiduo? Po tylu latach tez doszlam do momentu,gdy ta pielegnacja jest przemyslana,nie przypadkowa,wiem co mi sluzy co nie...teraz czas dowalic do pieca i wziac sie konkretne leczenie. Jestem niesamowicie ciekawa jakie skutki przyniesie Twoj plan :) Nie stosujesz filtrow chemicznych? Mozna wiedziec dlaczego? Nie obawiasz sie przebarwien? Podobno same fizyczne nie wystarczaja......Ale na pewno Ty wystarczajaco zaglebilas sie w temat,jako,ze podjelas taka decyzje,jestem zatem ciekawa :) Pozdrawiam,wierna czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam. W teorii jestem ich ogromną zwolenniczką i uważam za konieczność. W praktyce próbowałam i po każdym teście spotykał mnie nie tyle wysyp, co jakieś tragiczne wysypouczulenie. Pewnie ryzykuję przebarwieniami, ale od dawna unikam słońca, poza tym w kremie jest ta fizyczna 15, podkład mineralny też tworzy na skórze pewną warstwę... No i w dodatku mając sporej wielkości wypryski przez dłuższy czas (np. powodowane filtrami) pewnie też ryzykowałabym przebarwieniami.

      Nie rozumiem, skąd taki efekt, zjawisko, nigdy z podobną przypadłością u kogoś innego się nie spotkałam. Ale próbowałam Ziai, Vichy i jeszcze czegoś, potem już się bałam i odpuściłam.

      Usuń
  5. Mam pytanie, czy myjesz twarz wodą z kranu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Nie wyobrażam sobie nie mycia twarzy wodą bieżącą i nieco obawiam się, że gdy wyjadę z domu, mogę trafić do miasta, w którym woda będzie 'kiepska'. A zdarzyła mi się już taka sytuacja, że woda zaczęła mi szkodzić (w Wielkiej Brytanii).

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że od zawsze miałam problem z trądzikiem i zapartym tchem przeczytałam ten wpis. Muszę to wypróbować na swojej skórze i już nie mogę się doczekać efektów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli już uporasz się ze wszystkimi aktywnymi zmianami na twarzy to polecam Ci mikrodermabrazję diamentową. Mi ona bardzo pomogła i teraz już tylko co kilka miesięcy z niej korzystam, a kiedyś robiłam ją co miesiąc. Oczywiście moja cera nadal nie jest doskonała, ale jest o wiele lepiej niż kiedyś i nawet jestem z niej zadowolona ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nad mikro się zastanawiałam, porozmawiam z kosmetyczką i być może zdecyduję się na tą, dzięki!

      Usuń
  8. ja wyleczyłam trądzik zmieniając dietę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zmieniłam już dawno. Nie piję alkoholu, nie palę, nie piję czarnej herbaty, słodzonych i aromatyzowanych napojów (jedynie naturalne soki, wodę i... kawę), nie jem białego pieczywa, jem kilka porcji warzyw i owoców dziennie, muesli... Dużo tego. Normalne, domowe obiadki, czasem słodycze. Ale nie bardzo widzę możliwość zmienienia jej w kierunku 'zdrowej'. Aktualnie jest jak najbardziej zupełnie normalna.

      Usuń
  9. Bardzo fajny post, ja nigdy nie miałam większych problemów z cerą odkąd staram się zdrowo odżywiać! Ale to pewnie wiesz... każda cera inna, ważne żeby znaleźć sposób na siebie ;) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale ja przecież nie odżywiam się niezdrowo. Opiszesz mi w kilku słowach swoją dietę? Co jesz normalnie, na co dzień?

      Usuń
  10. Hej Pusiu!
    Wprawdzie od dawna nie mam juz tradziku, ale regularnie mi cos wyskakuje. Niestety odkrylam regule, ze stosowanie oleistych rzeczy na noc nie przyczynia sie do zmniejszenia ich ilosci. Zainspirowana pielegnacja Hauschki dla cer tradzikowych i mieszanych zrezygnowalam z wszystkiego co zawiera olejki na noc na twarz (stosuje tylko jakies wodniste serum niezawierajace oleju, albo po prostu oczyszczanie olejem+aleppo, plus tonik i juz nic wiecej). Efekty zauwazylam dopiero po tygodniu ale byly :). Aczkolwiek u mnie to widac po ilosci tych zamknietych zaskornikow itp. teoria jest taka, ze produkcja sebum sama w nocy wraca do normy, a cale nawilzenie powinno sie stosowac w ciagu dnia. Pozrdawiam i trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję się do teorii 'w nocy skóra produkuje sebum, w dzień je wydziela' (blog Kosmostolog). Z powodzeniem. Fakt, ciężkie oleje lub ich spora ilość, tłuste i silikonowe kremy etc. mi szkodzą. Wiem o tym i ich nie używam. Stąd tylko kropelka stosunkowo lekkiego olejku zmieszana z kwasem i wchłaniający się krem. Zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam poszukać czegoś jeszcze i zapewne zmodyfikuję to, co opisałam powyżej, ale stopniowo i z rozwagą. Dzięki za rady!

      Usuń
  11. i ja od ponad miesiąca stosuję tzw, minimalizm kosmetyczny w pielęgnacji twarzy, mydełko do mycia twarzy, dwa kremy nawilżające i od wczoraj olejek - chyba serum, z Aterry, rezultaty są ale o nich będę pisać później

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam cerę trądzikową i muszę bardzo uważać na to co używam zwłaszcza jeśli chodzi o kremy. Za olejkami nie przepadam. Za to moja cera uwielbia różnego rodzaju sera przeciwzmarszczkowe bo są lekkie i szybko się wchłaniają. Mam nadzieję, że już upały 30 stopniowe do nas nie wrócą bo nie ukrywam moja cera nie wygląda wtedy korzystnie, a jakoś do ludzi trzeba wyjść zwłaszcza gdy się pracuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Długo męczyłam nie z trądzikiem i pomógł mi minimalny minimalizm :) Może napisze co stosuje : Rano: Przemycie twarzy woda a następnie żel aloesowy i tyle. Wieczorem : Demakijaz plynem micelarnym i użycie twarzy olejkiem myjacym oraz Dokladnie wklepuje krem ziaja manuka 3% kwasu migdalowego i koniec. Raz w tygodniu robię małe spa w postaci peelingu savon noir z organique ( najlepszy peeling enzymatyczny jaki miałam!) oraz maseczka z glinki marokanskiej ( również nieziemsko działająca na wypryski i przebarwienia z organique) z dodatkiem oleju( ja dodaje z pestek malin z bu). Taki minimalizm działa na mnie najlepiej. Proces zluszczanie - nawilzanie jest
    zbalansowane i opanowwalam nadbudowywanie się martwego naskórka. Analizując Twoją pielęgnacji to ja już dawno miała bym wysyp stulecia ale każda cera jest inna :) :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Zainteresował mnie olejek.. Czy to przypadkiem on nie jest arganowy?
    Hmm... chyba widziałam go w naturze w mega fajnej cenie i zaczynam żałować, że nie kupiłam...

    Chociaż używam teraz tego evree, a nie ma zbyt długiej daty ważności więc zajmę się wykorzystaniem tego kosmetyku.
    Polecam go jeżeli lubisz dosyć naturalną pielęgnację.

    http://strudelka.blogspot.com/2014/10/pielegnacja-pod-lupa-evree-gold.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej,
    w jaki sposób nakładasz macerat i kwas hialuronowy ?
    Mieszasz to razem w dloni i później wcierasz w skóre twarzy czy jest jakiś specjalny sposób ?
    Sory facet pyta, więc wiesz :d
    Dzięki z góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umytą twarz dokładnie do sucha, tonik, na dłoń kropla olejku+kwas+2 krople soku z aloesu, rozcieram i na wciąż wilgotną od toniku skórę jak krem (aktualnie tak).

      Usuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.