16 grudnia 2013

Walki o każdy włos ciąg dalszy {20 września - 20 grudnia}

Włosy wypadają mi już od bardzo dawna - raz w większych, raz w mniejszych ilościach. Po stosunkowo łagodnym okresie, około rok temu ilość wypadających włosów zaczęła drastycznie wzrastać, a gdy w końcu osiągnęła wartość krytyczną - musiałam zacząć działać.

 
Od prawie trzech miesięcy regularnie używam lotionu Seboradin. Mam co do niego mieszane uczucia - w trakcie używania liczba wypadniętych{?} włosów stopniowo się zmniejszała, w trakcie tygodniowej przerwy - zwiększała. Dopiero rozpoczęcie stosowania lotionu Babuszki Agafii odmieniło tę prawidłowość - liczba zgubionych włosów oscyluje wokół stałej, zdecydowanie zbyt dużej ilości. Muszę przyznać, że taki duet {wcierka na alkoholu + wcierka bezalkoholowa} sprawdza się u mnie najlepiej. Od dwóch miesięcy praktycznie każdego dnia rano spryskuję skórę Seboradinem, a wieczorem, przed snem - lotionem Babuszki Agafii.

Przez cały październik łykałam suplement diety L'Biotica, nie zauważyłam kompletnie żadnej różnicy w wyglądzie skóry, a i nie wydaje mi się, żeby te tabletki miały jakikolwiek wpływ na moje włosy. Od listopada łykam kapsułki Revalid, polecone przez dermatologa. Myślę, że działały nieco lepiej, ale nie na tyle dobrze, żebym kupiła kolejne opakowanie. Są nieco zbyt drogie, a nie mam pewności, że z czasem zaczną działać bardziej zauważalnie.

Oprócz tego dbam o skalp - staram się ograniczyć przetłuszczanie, nie przetrzymuję włosów, raz w tygodniu wykonuję peeling cukrowy, płuczę skórę mydlnicą, nakładam maskę Biovax do włosów wypadających. Od niedawna kilka razy w tygodniu, po nałożeniu wieczornej wcierki, masuję skórę głowy. Mam nadzieję, że masaż odrobinę pomoże mi ograniczyć wypadanie.

Po zużyciu wcierek prawdopodobnie zrobię krótką przerwę i lotion Babuszki Agafii zastąpię tonikiem widocznym na zdjęciu. Być może kupię inną wersję Seboradinu, dla porównania. Zastanawiam się też nad kuracją opisanymi przez Anwen ampułkami z placentą oraz nad produktami marki NaturVital. Obawiam się jednak kosmetyków zawierających substancje przeznaczone do powstrzymywania łysienia androgenowego.

Po dokończeniu ostatniego blistra {to ta nazwa?} tabletek Revalid zrobię tygodniową przerwę i po świętach zacznę przyjmować suplement VitaBox BioGarden. Ma ładny skład, może chociaż skóra będzie ładniej wyglądała. Zawiera żelazo, na którym zależy mi w szczególności. Zawsze byłam na granicy anemii, aktualnie jestem minimalnie pod nią. A odżywiam się naprawdę zdrowo! Jem warzywa, owoce, zupki, mięsko, wszystko. Koniecznie muszę wrócić do picia mieszanki ziół zawierającej skrzyp, pokrzywę i bratek.

Nie wiem, czym zastąpię maskę Biovax, a muszę mieć coś, czym mogłabym nawilżyć skalp. Chociaż raz na jakiś czas.

Ilość wypadających włosów ograniczyłam z "bardzo tragicznej" do "wciąż nieco tragicznej" i ta na razie nie chce się zmienić. Jakiś czas temu nad czołem pojawiły się Babyhair, niedawno zauważyłam je również w pozostałych częściach głowy, niestety - one również wypadają. Włosy nieco szybciej rosną. Moja skóra głowy jest zadbana - nie swędzi, czuję, że jest czysta, wolniej się przetłuszcza, nie "bolą mnie cebulki" {chyba, że spinam włosy na zbyt długi czas}. Przynajmniej mam pewność, że dodatkowe włosy nie wypadają przez zaniedbanie i przetłuszczenie skóry. Nie wyrywam ich też podczas czesania, wypadają same.

Czytaj więcej:
Podobny wpis z 10 sierpnia {wcierka Joanny nasiliła wypadanie}
Blog Blondregeneracji, od której otrzymałam lotion Babuszki Agafii {u niej również przeczytacie o pielęgnacji włosów, skóry głowy, przyspieszaniu wzrostu włosów} oraz Angees, u której wygrałam tonik Babuszki Agafii. Dziękuję Wam, dziewczyny! 

30 komentarzy:

  1. Oddam Ci trochę swoich. Dzisiaj własnie w przypływie nerwicy wycieniowałam ich nieco własnoręcznie. Mimo to używam Jantara, aby poprawić nieco ich kondycję . Mam smaka na ten tonik Babuniowy od dawna !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj, biorę. Chociaż kolor trochę nie ten. Ale wcierasz Jantar? Zchrzanili się, po zmianie składu nie kupiłam już : D

      Usuń
    2. Jusia - przeczytałam budyniowy :D i zastanawiałam się gdzie on budyniem pachnie jak nie pachnie :D

      Usuń
  2. muszę sobie kupić ten masażer do głowy, kiedyś próbowałam i uczucie jest niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuj, lepiej mieć go od święta. Bo przestaje się czuć to uczucie. A przynajmniej ja już nic nie czuję.

      Usuń
  3. Tezam z tym problem, Jantar niewiele pomaga, ale skończę już moje założenie i wtedy skorzystam z rad przedoświadczonej w temacie Eve. A jeśli nie zadziała, to będę niedługo mieć jedynie baby busz na głowie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem fanką Eve, jeżeli chodzi o ten temat. Zielpy, znów widziałam. Ty jesteś wszędzie! : )

      Jantar pomógł mi ograniczyć przetłuszczanie, ale w niczym więcej. Lepiej zmienić go od razu na coś skuteczniejszego, tak myślę.

      Usuń
    2. Ale że gdzie mnie widziałaś? :D Jantar mi podkręca zagęszczenie, na przetluszczanie działa tylko brak syfów w diecie i mydło Sesa. Póki co, pożyjemy, zobaczymy :)

      Usuń
    3. Komentarz, wszędzie widzę Twoje komentarze : D

      Usuń
    4. Jessu, tylko tam, gdzie blogi me ulubione są :D (w krainach pięknych i miodnych).

      Usuń
  4. Mam nadzieję że lotion się sprawdzi i u Ciebie :))) Ja byłam zadowolona. A wraz z końcem grudnia znów zaczynam intensywne jego wcieranie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę pomógł, teraz ja pomagam sobie pomagając mu masażem. Może da z siebie nieco więcej : )

      Usuń
  5. Ja kończę z BioGarden ten suplement ze skrzypem i pokrzywą. Do tego wcinam czarną rzepę, Joannę rzepę wsmarowuje w skórę głowy (w sumie właśnie ją wykończyłam), piję mnóstwo ziół (rumianek, bratek, melisa), używam szampony mikrozłuszczające i częściej myję. ... i coś jakby się zmniejszyło moje tragiczne wypadanie. Jakoś, odpukać, wygląda na to, że taki zmasowany atak trochę pomógł, czego i Tobie życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie intrygują mnie te szampony mikrozłuszczające. Jest u Ciebie o nich coś więcej? Jak cenowo, jak wpływają na włosy na długości?

      Usuń
    2. Niedługo będzie więcej. La Roche Posay kosztował mnie 70 zł:/
      na razie włosom na długości nie szkodzi, takie jest też założenie producenta;
      w sumie zaraz powinnam zrobić przerwę w stosowaniu i tymczasowo używać łagodniejszych bo każą używać przez 3 tyg i przerwa.

      Usuń
    3. Well... wystarczy mi cukier, zdecydowanie.

      Usuń
  6. Ja też używam lotionu od Seboradin, ale na razie nic specjalnego się nie dzieje na mojej głowie w związku z tym. Muszę powrócić do suplementacji od wewnątrz i do wcierki Kulpol L-102, bo chyba tylko ona do tej pory na prawdę mi pomogła z moim niemiłosiernym wypadaniem, które ciągle u mnie panuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nigdzie nie widziałam tej wcierki. A da się zamówić przez Internet może?

      Usuń
  7. Ja zaprzestałam masowania skalpu masażerem.
    Strasznie kołtunił moje włosy przy skalpie i rozczesując je traciłam jeszcze więcej włosów niż zazwyczaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja nie zauważyłam takiej prawidłowości. Mam problem z poplątanymi włosami, ale tylko na końcach. Będę musiała je ściąć, a fryzjerzy w moim mieście nawet końcówek obciąć nie potrafią.

      Usuń
  8. Ja łykam Ha Pantoten i wcieram Seboradin żeńszeniowy, a obserwuję delikatną poprawę w zmniejszaniu wypadania - szczerze mówiąc liczyłam na więcej. Chyba będę musiała jakiś bardziej zmasowany atak przypuścić, jak u Króliczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam efekty przy suplementacji CP, skrzypokrzywobratkiem i wiesiołkiem, ale raczej w wyglądzie skory. Była wtedy piękna! I niestety tak przyzwyczaiła mi się do wit. B5, że po odstawieniu było ciężko, chyba wolę nie próbować znów.

      To mówisz, że żeńszeniowy nie? Mają teraz nowy, przeciw wypadaniu specjalny.

      Usuń
  9. Jak ja mam problem z wlosami to łyka Vitapil. Mi pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie niezły. I skład i cena do przeżycia : )

      Usuń
  10. Moje włosy też ostatnio strasznie wypadają, chyba czas przeprosić się z wcierkami, które porzuciłam wiele miesięcy temu ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wcierki włączyłam wiele miesięcy temu i i tak wypadają -.-

      Usuń
  11. Witam. Jeżeli chodzi o suplementy diety i leki typu wlasnie revalid to nalezy je przyjmowac regularnie przez co najmniej 3 miesiace aby uzyskac zauwazalny efekt, takze jezeli konczysz revalid a zaczynasz cos innego przyjmowac to nie ma potrzeby robic przerwy , wrecz jest nie wskazana. Co do wcierek to mi dermatolog polecil lotion Novoxidyl do kupienia w aptece i poczatkowo mi pomogl doslownie po 2 tyg regularnego stosowania,. w tej chwili stosuje ducray neoptide, kuracja przeciw porzewleklemu wypoadaniu wlosow i kazdemu moge ja polecic jest rewelacyjna. niestety droga bo kuracja kosztuje ok 150 zl ale jest od razu na 3 miesiace. polecam ja bardzo jednak na poczatek lepiej jest sprobowac novoxidyl bo wychodzi taniej i ktorej kolezance nie polecilam ( raptem 3 ale to juz cos) to byla zadowolona;-) pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Wiem o trzech miesiącach, gdyby tak podsumować, łykałam suplementy od 20 września do 22 grudnia {revalid i l'bioticę}, teraz postanowiłam zrobić przerwę. Oba zawierały te składniki, na których mi zależało, więc to lawirowanie między nimi było {mam nadzieję} do przyjęcia.

      Mam zarówno szampon jak i lotion Novoxidyl. Postanowiłam nie rozpoczynać kuracji nimi. Nie dość, że jestem pewna, że bardzo przyśpieszą mi przetłuszczanie się włosów, to jeszcze zawierają składniki przeciw androgenowemu wypadaniu włosów, których się obawiam. Rzekomo Novoxidyl jest bezpieczniejszy niż osławiony Loxon, ale i tak wolę nie ryzykować. Po zużyciu moich zapasów kupię ampułki z wyciągiem z placenty. Podobno są megaskuteczne, a cena całej kuracji oscyluje wokół 30 złotych ; )

      Usuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.