13 grudnia 2013

A ja myję twarz herbatą {Piątek dniem dla twarzy}

Dziś zaprezentuję Wam, jaki potencjał kryje się we wspomnianym przeze mnie ostatnio domowym toniku. Na jeden ze sposobów jego wykorzystania wpadłam dzięki lekturze niezastąpionego bloga Azjatyckiego Cukru, a po zaobserwowaniu niezwykle pozytywnych efektów - popuściłam wodze wyobraźni. Teraz dzielę się moimi pomysłami z Wami. Hmm, jak można wykorzystać szklankę świeżozaparzonej i zakwaszonej zielonej herbaty?



Jak parzyć?

Tylko przypominam - zielonej herbaty nie zalewamy wrzątkiem! Ja zaparzam ją wodą o temperaturze około 70 stopni Celsjusza. Gorąca, ale nie bardzo gorąca. Nie może to być herbata aromatyzowana, ale nic nie stoi na przeszkodzie wykorzystaniu innej herbaty, choć ważna jest jej jakość. Ja używam liściastej, sypanej. Dzięki odpowiedniemu pH jej działanie jest jeszcze lepsze {patrz: poprzedni post}.

Peeling

To właśnie pomysł Cukru. Wyciągnęłam rozmiękczone, mokre liście ze szklanki, zmieszałam je z łagodnym, antybakteryjnym żelem do mycia twarzy Ziaja med {wykorzystajcie swój ulubiony!} i przez chwilę masowałam twarz.

Mycie twarzy

Skończyły mi się liście, wieczorem dysponowałam samym naparem. Po oczyszczeniu twarzy zwyczajnie, ciepłą wodą, osuszyłam ją. Na ręce wylałam odrobinę chłodnej już herbaty, zwilżyłam nią skórę i jeszcze raz umyłam żelem, domywając resztki makijażu i domykając pory - w tej roli herbata sprawdza się genialnie!

Warto mieć gąbeczkę

Czasem łączę obie powyższe metody, myjąc twarz zmoczoną w toniku gąbeczką Calypso {pięć złotych za dwie sztuki, Rossmann}. Działa odrobinę słabiej, niż peeling liśćmi, ale i tak ją lubię. Świetna do demakijażu, ciekawe urozmaicenie pielęgnacji, wygodna w użyciu.

Dla suchoskórych i wrażliwych

I dla całej reszty. Wiem, że można "myć" twarz płatkami owsianymi. Oczywiście nie chodzi tu o zmywanie makijażu czy bakterii. Płatki owsiane są genialnym peelingiem. Wystarczy zalać je wodą, pozostawić na chwilę, zamieszać i odsączyć. Zmoczone płatki można wykorzystać w roli peelingu, masując nimi twarz, a wodę owsianą - zamiast zielonej herbaty, przy tworzeniu toniku. Wyjątkowi wrażliwcy powinni być zadowoleni z wykorzystania zaparzonych, płatków owsianych. Ja nawet wolę taką wersję. Nie trzeba nawet masować nimi skóry, jeżeli nie chcemy wykonywać peelingu. Świetnie sprawdzają się w roli maseczki - zaparzone w wodzie lub mleku, z dodatkami lub bez.

Zielona herbata ma działanie antyoksydacyjne i jest polecana do cery skłonnej do przetłuszczania się. Moją genialnie wygładza, zamyka pory - wykorzystuję ją zawsze jako zakończenie zabiegu oczyszczania skóry czy demakijażu. A jeżeli go nie wykonuję - właśnie na jeden z powyższych sposobów. Natomiast płatki owsiane również wygładzają i cudownie nawilżają skórę, pisałam o nich już wiele razy.




Post w ramach akcji Blondregeneracji: Piątek - Dzień dla twarzy. Wejdźcie, przeczytajcie, wykorzystajcie nasze pomysły!

17 komentarzy:

  1. u mnie ten tonik też spisywał się dobrze, muszę do niego obowiązkowo wrócić. Teraz stosuję octowy:))

    OdpowiedzUsuń
  2. wow! super super! Musze kiedyś to przetestować u mnie. Mam nadzieję, ze również będę zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wersja z peelingiem wydaje się być ciekawa ;-) jako nałogowa ' pijaczka' zielonej herbaty, muszę wypróbować ;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile pomysłów na zieloną herbatkę :) Pomysł na peeling mi się podoba, chętnie wypróbuję :)
    Jeśli masz chęć zapraszam na moje pierwsze MEGA rozdanie na blogu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie przypomniało mi o kupnie nowych gąbeczek :)
    Też korzystałam z zielonej herbaty do przemywania twarzy, ale po kilkunastu dniach okazało się, że moja twarz, mimo, że delikatna, potrzebuje większego oczyszczacza. Tak czy siak, naturalne sposoby pielęgnacji górą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tak czytam komentarze, to mam wrażenie, że zapuściłam twarz i niedługo zmieni się w zwykły pysk. Idę do łazienki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo często używam peelingu z liści herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam zieloną herbatę dolewam napar do szamponu, używam także jako toniku, ale peelingu nigdy nie robilam ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Zieloną herbatę jednak wolę wewnętrznie.
    Za to zdarzyło mi się myć twarz winem które było zbyt wytrawne jak na moje pospolite wyczucie smaku;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bedę musiała wypróbować te sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam herbaciane toniki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, muszę to koniecznie wypróbować :D zajrzyj do mnie http://celestialcosa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale jak to 'zakwaszona'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O obniżonym pH, tonikiem z zielonej herbaty. Tym, o którym niedawno pisałam. Trafisz, czy podrzucić link?

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję ale już jakoś nie będę zawracała głowy, znajdę a przy okazji poczytam inne interesujące wpisy. Jesteś bardzo miłą i pomocną dziewczyną :) Wesołych Świąt!

      Usuń
    3. Easy, ja mam czas. Masz link, za ten komplement:

      http://puszyslawa.blogspot.com/2013/12/najprostszy-sposob-na-domowy-tonik.html

      Usuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.