1 czerwca 2014

Puszysty miesięcznik No.2: maj 2014

Odkrycie miesiąca: rekordowa ilość wyświetleń postów związanych z depilacją
Czyżby nadszedł jakiś dedlajn na zrzucenie zimowego futerka? [Jak poradziłam sobie z zapaleniem mieszków włosowych] Peelingi rządzą!

Widoczek miesiąca
Dla kontrastu ze wspomnieniem upałów


Wydarzenie miesiąca: matury
Przyznaję, że już zdążyłam zapomnieć o tym, że je pisałam. Znów. Drugi raz w życiu, z biologii i z chemii. Jeżeli macie ochotę, możecie przeczytać [o moich wrażeniach]. Też nie możecie się doczekać ogłoszenia wyników? Ja chcę wiedzieć, jestem tak bardzo ciekawa! Poza tym udało mi się załatwić sobie staż. Co prawda nie w salonie kosmetycznym, miejsca w salonach już się skończyły, ale czuję, że nie będę narzekać. A może zastanawiacie się nad [wyborem studiów]?

Jedzonko miesiąca: zdecydowanie truskawki
Czy ktoś ma jakiekolwiek obiekcje?

Napój miesiąca: [mrrrrożona kawa]
Kremowa, słodka, zimna, pyszna, kawowa, waniliowa (albo orzechowa)

I ogólnie pokarm miesiąca: lody miętowe
Mniam.
Kącik kulturalny
Zaczytałam się w tym miesiącu. Przeczytałam trzy świetne książki, zaczęłam czwartą. Sama nieco się temu dziwię, ale analogowa Duma i Uprzedzenie wcale nie jest nudna. Jeżeli gustujecie w podobnych książkach, sięgnijcie po Dominę. Gdybym miała opisać ją jednym zdaniem powiedziałabym, że czyta się jak wciągający, świetnie zrobiony serial. A jeżeli lubicie thrillery - [przeczytajcie wszystkie pozostałe].

A tego możecie posłuchać, czytając post do końca.


Wydaje mi się, czy to absolutny hit ubiegłego miesiąca?
 
Blog miesiąca: [ósmy kolor tęczy]
Tym razem mój ulubiony blog kulinarny
Wydarzenie miesiąca: zmiana składów
Oczywiście wydarzenie całkowicie subiektywnie wybrane wydarzeniem miesiąca. Naprawdę wyczaiłam, jakie składniki szkodzą lub mogą szkodzić mojej skórze i wiedziałam, że kremy Apis ich nie zawierają. Planowałam więc zamówić sobie jeden, a wtedy... [Jak w prosty sposób zrazić blogerkę kosmetyczną do kosmetyków?]

Odkrycie miesiąca: Isana Oil Care
Odżywka jest w promocji. Tylko ten jeden rodzaj spośród czterech. Szampon jest w cenie na do widzenia. Mam nadzieję, że to naprawdę tylko zwykła promocja tę odżywkę objęła, bo aktualnie jest [najlepszą i najbardziej uniwersalną w tak niskiej cenie]. Do asortymentu weszły: olejek (a raczej serum do końcówek) i maska z tej samej serii.

Odkrycie miesiąca No.2: nowości Alterry
(zdjęcie można powiększyć) Coś ciekawego, w ciekawych cenach. Ale dlaczego wszystko dla cery suchej, z masłem shea?!
[Opisy i składy wszystkich tych kosmetyków]

Odkrycie miesiąca No.3: cudowna machina

Czy Was również bawi to, że modelka kręci idealnie wyprostowane włosy? Jestem pod absolutnym wrażeniem tego sprzętu. Po raz pierwszy o urządzeniu przeczytałam u [Kasi], jej włosy wyglądają idealnie! Podobno istnieje tańszy odpowiednik.

Nowości: lakierowy szał zakupowy
Wygodna, ciemna czerwień; matowa, perłowa mięta; cudowny, neutralny róż i fajny, kiepskiej jakości nude. Poza niekryjącym płytki i krótkożyjącym Rimmelem wszystkimi maluje się łatwo i przyjemnie.

Hit: srebro koloidalne
Działa antybakteryjnie (odkaża; bakterie; trądzik!), matuje skórę, łagodzi ją, wyrównuje koloryt. Prawdopodobnie nie tonizuje, ale świetne do przecierania twarzy.

Kit: [rumiankowy żel Sylveco]
Zachwycałam się nim w poprzednim miesięczniku. Po kilku dniach zaczęło mnie po nim wysypywać i to tak poważnie. Odstawiłam, przechodzi.

Plany: własne kosmetyki z półproduktów
Zamówiłam całe mnóstwo świetnych składników! Zrobię sobie krem, żel, tonik i nie będę się oglądać na żadne koncerny, ładujące do dobrych i lubianych produktów parafinę, bo tak (patrz: wydarzenie miesiąca). Razem z całym sprzętem przyjdą już w tym tygodniu!

Kosmetyczny blog miesiąca: [Hairoutine]
Nie ze wszystkim zgadzam się merytorycznie,
ale jakoś tak dobrze się u niej czuję
Prawie wszystko [z zeszłego miesiąca] nadal jest aktualne. Tak kończy się większość moich planów, właściwie już do tego przywykłam.

Zaplanowałam już nowy wygląd bloga i menu. Obawiam się tylko, że od planów do realizacji droga będzie długa i trudna. No cóż, zobaczymy. Ale menu sukcesywnie uzupełniam. Piszę też recenzje kosmetyków, na zapas. Czasu mam coraz mniej, gotowe posty na czarną godzinę z pewnością się przydadzą. A produkty do opisania poodkładałam ciekawe, zdecydowanie powinny Was zainteresować.

Do przeczytania z tego miesiąca:
Tak mało, bo matury!
 - kosmetyki z alkoholem, jak działają i po co jest w nich ten alkohol
 - jak nie postępować z Atredermem (i o żelu z kwasem salicylowym Sylveco)
 - o tym, jak ze świetnego produktu zrobić bezsensowny
 - najnowsza aktualizacja włosowa ze sporą ilością zdjęć
 - aktualna, wykombinowana 'z niczego', pielęgnacja twarzy
 - rosyjski, naturalny Fitożel do demakijażu i mycia twarzy
[poprzedni miesięcznik]
 
Ogłoszenia, które później łączę w miesięczniku, różne informacje,
promocje, pytania, nowości, zdjęcia w pełnej rozdzielczości
i wszystko, co przychodzi mi do głowy, regularnie ląduje na fanpage ; )

11 komentarzy:

  1. Niedawno odkryłam tę serię z Alterry bio i jestem pozytywnie zaskoczona. Mam szampon papaya z mango, pachnie obłędnie, fajnie działa i nie podrażnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Alterry, szczególnie do włosów, używam od bardzo dawna. I ze wszystkimi kosmetykami mam tak, że najpierw je uwielbiam, potem nienawidzę (aktualnie nienawidzę właśnie tego szamponu), a potem znów uwielbiam - i wtedy się kończy.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Prawda? Ale to filmik promocyjny, na normalnych włosach zachowuje się minimalnie mniej spektakularnie. To oczywiście nie zmienia faktu, że chcę ją mieć.

      Usuń
  3. Widzę, że mamy bardzo podobne upodobania jeśli chodzi o kawy, lody i truskawki :) U mnie w sezonie truskawkowym króluje jeszcze na stole Beza Pavlova ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam w wersji miniaturowej w zeszłym roku, jakie to było słodkie!

      Usuń
  4. Filmik o tej maszynie robiła grav3yardgirl w serii is this thing really work?!". Już kilka miesięcy temu. Nieźle wyszło. Szukajcie na YT.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie bawi to, że loki modelki wyglądają dokładnie jak makaron fusilli.

    Daj znać, jak ukręcisz nowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zablokowałam sobie (kazałam zablokować mojemu IT) na okres sesji miocardium ;) i w sumie zastanawiam się teraz:
    - jaki był Twój związek z Sosnowcem, coś tam chyba zaczęłaś (analitykę), ale porzuciłaś w imię "wyższej konieczności"? Ile byliście "razem"? czemu nic z tego nie wyszło - przedmioty, ludzie, czas?
    - czy zdawałaś w ogóle fizykę, czy składasz też na te uczelnie, które wymagają fizyki czy masz nadzieję, tak jak wszyscy ^ ^, że styknie chemia i biologia?
    - wybrałaś już uczelnie, na które składasz i czy obstawiasz większość, żeby zwiększyć swoje szanse? (Czym jest 80 zł w obliczu trafiającego nas szlaku, że gdzieś byśmy mogli się dostać, ale z powodu węża w kieszeni nie złożyliśmy tam papierów ;)
    Pozdrawiam i nadrobię miocardium po sesji, obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad. 1. Z Sosnowcem będę związana już na zawsze, to miasto z człowieka nie wychodzi. Analitykę studiowałam przez miesiąc. Przymierzam się do napisania czegoś na ten temat i do posta o analityce jako kierunku w ogóle, jeżeli będziesz miała ochotę, to doczytasz sobie po sesji ; ) Ogólnie - totalny brak czasu i przemęczenie.
      Ad. 2. Kocham fizykę, niestety to typowy, beznadziejny przypadek uczucia jednostronnego. Pozostaje mi więc mieć nadzieję.
      Ad. 3. Chciałam na ŚUM, ale im dłużej myślę, tym bardziej nie wiem. Składam na kilka. No i zawsze jakieś zabezpieczenie, chociaż progi mają być podobne. Są rzeczy, na których się nie oszczędza, tak powiem. Chociaż to może być wydatek zbędny. No, sama wiesz.
      Poprawiałaś maturę, wybierasz się na lek, jesteś na leku? Czy może jesteś spełnioną studentką innego kierunku? ; )

      Usuń
  7. Fajny przegląd, lubię takie notki :)

    OdpowiedzUsuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.