7 sierpnia 2013

Czerwone "kropki" na nogach? Jak radzę sobie z zapaleniem mieszka włosowego

Problemy z wrastającymi włoskami i z zapaleniem mieszków włosowych mam chyba od zawsze. I wiem, że takie problemy dotyczą nie tylko mnie. Chociażby na Wizażu pojawia się coraz więcej pytań o pochodzenie dziwnych, czerwonych kropek na łydkach. Jak sobie z nimi radzić? Niestety nie mam niezawodnego sposobu na szybkie pozbycie się zapaleń i przebarwień po nich. Znalazłam tylko sposoby na przyspieszenie ich gojenia.

Widzę zwiększoną liczbę odsłon tego posta. Zapraszam Was, moje drogie, [do przeczytania znacznie nowszego tekstu, opisującego sposób na pozbycie się problemu].

I druga sprawa. Niewielkie, czerwonawe lub różowawe punkty, widoczne z bliska i występujące w ogromnych ilościach to najwyraźniej uwidocznione cebulki włosowe. Ich jeszcze nie udało mi się ukryć. Pojawiają się czasem, zupełnie nie wiem, dlaeczgo.
 



Zapalenie mieszków, które dotyka nas najczęściej jest powodowane przez częste golenie lub depilację. Skóra jest podrażniona, włoski wrastają - takie miejsca są bardzo podatne na infekcje. Dodatkowo wysoka temperatura sprzyja rozwojowi bakterii. Skutek? Na naszych łydkach pojawiają się nieestetycznie wyglądające, czerwone plamki, które nie chcą zniknąć!

Jak temu zapobiegać? Przecież nie przestaniemy się depilować. Używanie pianek do golenia i ostrych maszynek minimalizuje ryzyko powstania zapalenia. Najprawdopodobniej najlepszym wyjściem jest jednak używanie kremu do depilacji, chociaż nie powiem Wam tego na pewno, bo jakoś nie jestem do kremów przekonana. Wrastaniu włosków częściowo zapobiega regularne stosowanie peelingów i nawilżanie skóry.

Co sprawdzi się w leczeniu już powstałych zmian? Na pewno środki antybakteryjne takie jak maść cynkowa (dodatkowo ładnie zasusza skórę). Dużo dobrego czytałam też o antyseptycznym kremie Himalaya, który teraz jest dostępny w SuperPharm w promocyjnej cenie. Mojej skórze pomaga również łagodzący krem z panthenolem. Dzięki niemu znacznie szybciej się regeneruje i ładnie goi. Oprócz kremu w aptekach znajdziemy także panthenolowe pianki. O dziwo niespecjalnie sprawdza się maść z witaminą A, na której lecznicze działanie liczyłam najbardziej.

Tak na marginesie wspomnę, że ewentualne mechaniczne pozbywanie się ewentualnie pojawiającej się przy zapaleniu ropy (bo i to się zdarza) mija się z celem. Skóra wcale nie goi się szybciej, w dodatku powstają plamki, których pozbycie się jest o wiele trudniejsze, niż wyleczenie zapalenia.

Myślicie, że taki wpis może być przydatny? Może macie jakieś patenty zapobiegające wrastaniu włosków lub zapaleniom mieszków? Podzielcie się nimi ze mną!

34 komentarze:

  1. maść z witaminą A jest świetna !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ją w roli pomadki do ust :)

      Usuń
    2. Ja też używam jej w taki właśnie sposób :) Doskonale nawilża. Świetnie też radzi sobie ze zdartym do granic możliwości nosem podczas kataru :)

      Usuń
    3. Zapamiętam, niestety często miewam katar :/

      Usuń
  2. Ja ten problem mam tylko w okolicach bikini. I całkiem sobie z nim nie radzę. A teraz jak jest gorąc- zapalenie sięga zenitu. Czasami do kąpieli dolewam zaparzony rumianek- pomaga ale minimalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam problem z okolicą bikini.

      Usuń
    2. Na bikini zawsze pomagał mi krem z panthenolem, naprawdę ;) Właściwie jestem zdziwiona tym zapaleniem tylko na łydkach, a właściwie nad kostkami i na kolanach. Chyba załatwiłam je sobie tępą maszynką, ale nie miałam czasu biec do sklepu po nową :D Ech...

      Usuń
    3. Też mam tylko w okolicach bikini. Kiepsko. W sumie tylko stosuję puder dla dzieci i to trochę łagodzi. Spróbuję z tą Ziają a może i u mnie poskutkuje. Na łydkach miała potworne! Dosłownie blizny mi zostawały. Peelingi, nawilżanie, nic nie pomagało. Nawet antybiotyki miejscowo. Dopiero odstawienie depilatora. Ale to i tak skóra regenerowała mi się przez kilka lat. Teraz golę nogi codziennie. Trudno. Przy depilatorze było rzadziej, ale nawet w lato nie mogłam założyć krótkich spodenek, bo najgorsze zapalenie mieszków miałam...przy kostkach.

      Usuń
    4. Też mam przy kostkach, tym razem nawet nowa maszynka nie pomogła! Jest w porządku, jeżeli robię tygodniowe przerwy, wtedy po zgoleniu nie wrastają i nie ma zapaleń :D

      Usuń
    5. Gdy lata temu miałam uczulenie przy kostkach, okazało się, że to od lakieru do włosów. Kto by pomyślał, że uczulenie przy kostkach (!) może być związane z lakierem do włosów? Nawet lekarz na to nie wpadł, a lekarstwo, które mi przepisał, tylko pogorszyło stan kostek. Drogą dedukcji wpadłam na pomysł, że może elergenem był lakier do włosów, gdyż w niedziele, kiedy nie używałam lakieru, nie miałam alergii. Odstawiłam lakier do włosów i było po kłopocie. Póżniej doszłam do wniosku, że uczulona byłam tylko na jeden lakier, i to ten, który używałam od lat. Wasze stany zapalne przy kostkach są prawdopodobnie spowodowane alergią. Na co? To musicie same wydedukować. Może na nikiel w maszynce do golenia (to, co ja mam), może na krem do golenia, a może na mydło lub balsam do ciała. Jedno jest pewne. To jest uczulenie i jeśli nie usunie się alergenu, problem będzie cały czas i coraz większy.

      Usuń
  3. Ja miałam ten problem od czasu do czasu, gdy używałam depilatora, teraz gdy ze względu na naczynka musiałam przerzucić się na maszynkę to już mi się to nie zdarza na szczęście.
    Ten kremik ziaji mnie jednak zainteresował, nie wiedziałam, że firma ma w ofercie taki produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Dawniej zapalenie zdarzało mi się tylko wtedy, gdy używałam plastrów, ale niedawno zaczęły szkodzić mi również maszynki.

      Ma i to o całkiem niezłym składzie. Prawdopodobnie można dostać ten krem lub jego zamiennik w każdej aptece ;)

      Usuń
  4. ja rzadko miewam taki problem, staram się aby maszynki były dobrej jakości a skóra dobrze zmiękczona, a potem żel aloesowy jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dopóki pilnuję stanu maszynek i całej reszty jest ok, ale wystarczy jedno użycie za dużo i koniec :/ Poza tym nie mogę używać zbyt ostrych maszynek, bo jestem narwana i zawsze zacinam sobie skórę na kostkach :D

      Usuń
    2. Pusia, a jakich maszynek używasz? Bo ja mam dużo lepszą skórę od momentu kiedy przerzuciłam się na maszynki z ostrzami wymiennymi.

      Usuń
    3. Pusia <3 Właśnie mam takie najzwyklejsze, ale najbardziej lubię męskie Gilette z trzema lub czterema ostrzami :D Tymi z czterema się nie zacinam. I męskie wolniej się stępiają :D

      Usuń
  5. mam to samo. dodatkowo bardzo piecz i boli. I nie mam bladego pojęcia jak z tym wygrać. Coraz bardziej zastanawiam sie nad laserem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam takiego dylematu, ponieważ laser u mnie nie zadziała. Nie mam pojęcia, od czego to zależy, ale czasem faktycznie skóra piekła mnie przy używaniu maszynki. Na pewno powodem była zbyt ciepła woda, ale nie tylko to. Ale taka sytuacja zdarzyła mi się tylko kilka razy. A próbowałaś używać kremów do depilacji?

      Może faktycznie pomogłyby lepszej jakości pianki do golenia i maszynki (ja oszczędzam :D) no i nawilżanie skóry. Może pianka z pantenolem?

      Usuń
  6. u mnie tez się wąłśnei pojawił ten problem swędzi mnie zaaplikowałam hydrocoryzon nie wiem czy dobrze napisałam nazwę i pomogło na jak długo nie wiem ale działa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rety, cóż za straszna nazwa! Co to za specyfik?

      Usuń
    2. Hydrocortyzon to lek sterydowy, z tego co kojarzę na receptę, ale głowy nie daję. Działa właśnie między innymi na stany zapalne skóry, czy wysypki alergiczne.

      Usuń
    3. hydrokortyzon to samo zło, daje szybki efekt, ale stosowany zbyt długo odpłaca nam sterydowym zapaleniem skóry, z którym walczy się miesiącami :/
      Najlepszym specyfikiem na zapalenie mieszka włosowego jest maść BACTROBAN- niestety na receptę kosztuję ok 30-40 zł.
      Wiem co piszę, to jeden z moich największych problemów skórnych i przetestowałam już chyba wszystkie możliwe sposoby na zapalenie :( i o dziwo ta maść to mistrz

      Usuń
    4. Pokonałam je. Przynajmniej częściowo. Antytrądzikowym żelem do mycia twarzy, który do mycia twarzy jest zbyt mocny. Ale gdyby kiedyś powróciło ze zdwojoną siłą, będę wiedziała, jak sobie z nim radzić.

      Usuń
  7. Mnie też ostatnio dotknął ten problem, niestety. Tylko na jednej nodze, taki jeden paseczek właściwie. I nie wiem, jak temu zaradzić. Maść z wit a jest okropna w tym celu, u mnie w ogóle się nie sprawdza właściwie.
    Maszynki i tak używam, ale żel jest gorszy niż np. golenie przy użyciu odżywki.
    Chyba wypróbuję twojego sposobu z panthenolem, może spróbuję tej maści himalaya herbals, bo akurat mam opakowanie w domu. A tak to nie wiem jak sobie z tym radzić, bo jednka trochę nieestetycznie to wygląda no i skóra jest podrażniona ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba lepszy ten krem z pantenolem. Maść lepiej tylko punktowo, nie wiadomo, jak skóra zareaguje na parafinę.

      Usuń
  8. Ja od siebie dodam, że świetnie sprawdza się ałun, ze względu na szereg swoich właściwości, w tym przeciwzapalne.
    Zaraz po depilacji przecieram nogi mokra kostką ałunu i niweluje to kłopot z zapaleniem, a miałam z tym duży problem.
    A i jeszcze jedno, nie smarujcie skóry po goleniu żadnymi oliwkami czy balsamami, dopiero na drugi dzień. U mnie te patenty się sprawdzają. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o ałunie, chyba kupię go, jak tylko będę miała za co :D Właśnie wiem o tych balsamach. Jeżeli balsam ma parafinę to i na tydzień po nie mogę go stosować.

      Usuń
  9. Maść z wit. A też stosuję;D

    OdpowiedzUsuń
  10. I ja czasami mam takie czerwone kropki :/ Częściej zdarzają mi się w miejscach intymnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj pojawiają się tam, gdzie włosy są grubsze. Chociaż podobno zapalenie mieszków występuje też na skórze głowy! Panthenol pomaga ;)

      Usuń
  11. mam taka sama masc witaminowa ;)
    jest bardzo uniwersalna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tania. I pomyśleć, że do niedawna nie wiedziałam o jej istnieniu :D

      Usuń
  12. Przydałby się jakiś złoty środek, ponieważ mam to samo :(

    OdpowiedzUsuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.