14 czerwca 2013

Dieta a stan skóry i włosów

Niedawno trafiłam na wizażowym forum na wątek, w którym ktoś pisał o diecie, dzięki której można wyleczyć trądzik. Zainteresowałam się tematem, poczytałam tu i tam i wyciągnęłam pewne wnioski. Teraz chciałabym usystematyzować moją wiedzę. Napiszę Wam też, co postanowiłam zmienić w swoim sposobie żywienia i czego na pewno nie zrobię.

Może zacznę od tego, że jestem pewna, że dieta ma znaczący wpływ na to, co dzieje się w naszym organizmie i co odbija się na skórze, a więc i na włosach. Ja wiem, że niektórzy mogą się ze mną o to kłócić i dla nich przytoczę pewien przykład. Od dawna pije się zioła (skrzyp, pokrzywę, len), które zapobiegają wypadaniu włosów, wzmacniają je i przyspieszają wzrost. Łatwiej mi uwierzyć w to, że działają niż w to, że jest to trwający od dawna, zbiorowy efekt placebo.

Dużo mówi się o rezygnacji z białego cukru i tłuszczów zwierzęcych (za wyjątkiem tranu, czyli tych niepłynnych - nasyconych) oraz oczywiście z konserwantów, polepszaczy smaku, sztucznych aromatówbarwników. Z tym cukrem to ciekawa sprawa, wspomnę o tym kiedyś, tłuszcze mają związek z cholesterolem, nas interesuje chemia. Najwyraźniej z nich powstają potwory zwane toksynami, których organizm najłatwiej pozbywa się przez skórę, tworząc wypryski i niedoskonałości. Część z nas powinna unikać również słodkiego mleka i produktów je zawierających (z powodu utraty zdolności do jego trawienia).

Zdrowa dieta to dieta lekka, na którą składają się niesmażone mięsa, ciemne pieczywo, owoce i warzywa (powinny być krajowe), jajka, orzechy - te produkty dostarczają organizmowi cennych składników, które mogą zostać wykorzystane jako budulec skóry i włosów lub na przykład do regulacji procesów zachodzących w organizmie. Jeżeli będzie działał sprawnie to i skóra będzie dobrze wyglądała.

Niestety, zdrowa dieta ma też ciemną stronę. Jeżeli ktoś na dobre zrezygnuje ze smażonych i przetworzonych pokarmów nawet jednorazowe spożycie batonika czy pizzy może się dla niego źle skończyć.

Magiczną dietą mającą zwalczyć trądzik miała być dieta zwalczająca przerost drożdżaka Candida - grzyba mieszkającego w układzie pokarmowym u około 80% ludzi. Poczytałam o niej i wyszło na to, że można jeść tylko owoce, warzywa, niesmażone mięso i ryby (ale nie puszkowane i nie wędzone) oraz jajka, zakazane było pieczywo (cukry) oraz orzechy (potencjalne siedlisko grzybów).

Bardzo zaciekawiła mnie dieta rzekomo dostosowana do dobowego cyklu człowieka - bardzo lekkie posiłki do godziny 12 (owoce, warzywa), potem do 20 w miarę normalnie, a później jedynie woda i niesłodzone herbaty.

Wydaje mi się, że świetne efekty może przynieść do diety włączenie produktów działających oczyszczająco - wody (z cytryną i miętą), czerwonej lub zielonej herbaty, ziół, niektórych owoców i warzyw lub owsianek i innych takich. Żeby wypłukać toksyny, zamiast pozwolić organizmowi na usuwanie ich przez skórę. Oczywiście jestem też pozytywnie nastawiona do wszelkiego rodzaju suplementacji. Teoretycznie organizm nie wykorzystuje nadmiaru substancji, które do niego wprowadzamy, ale wystarczy popatrzeć na kurację Calcium Panthotenicum - ciężko mieć niedobory tej witaminy, a jednak działa. Warto też łykać lub popijać oleje - NNKT rządzą.

Co do mnie - usiłuję wdrożyć coś, co mniej więcej łączy wszystko to, o czym napisałam powyżej i całą resztę, o której zapomniałam. Tak więc do godziny 11 wypijam dużą szklankę cytrynowomiętowomiodowego napoju Kascysko z nieco mniejszą ilością miodu (jest przepyszny) i zjadam owsiankę, sałatkę, owoc lub kanapkę z ciemnego pieczywa, czasem tuńczyka w puszce. Później zjadam normalny obiad - jakąś zupę, jajko sadzone, kotleta czy kebab - co tam jest akurat pod ręką, a do baru z przepysznymi kebabami i do dobrej pizzerii mam dwie minuty drogi piechotą. Zjadam też owoce oraz równowartość co najmniej jednej tabliczki czekolady w różnych słodkościach, nie mogę tego pokonać. Około 19 zjadam kolację (staram się, żeby była lekka) i cieszę się, jeżeli uda mi się nie zjeść nic więcej po niej. W międzyczasie wypijam pozostały litr przepysznego napoju oraz po szklance czerwonej i zielonej herbaty, czasem Rooibos lub ziół. Zioła piję też po kolacji. O ile chce mi się je zaparzyć.

Ogólnie dzień zamykam w coś na kształt klamerki - zdrowe śniadanie i kolacja, wszystko, co niedobre - pomiędzy nimi. Staram się też spożywać suplementy (wydaje mi się, że te aktualne wypisałam w zakładce z moją pielęgnacją) oraz produkty oczyszczające organizm oraz zwalczające wolne rodniki. Na pierwszym zdjęciu widzicie moją dzisiejszą kolację. Ponoć drożdżaki Candida bardzo nie lubią grejpfrutów.

Czy któraś z Was łyka cynk i witaminę A? Jestem bardzo ciekawa działania tej mieszanki, ale boję się, że zadziała tak jak biedronkowy skrzyp i moja skóra zareaguje na nią wysypem.

Wpadnijcie w weekend, mam pewien pomysł i jestem bardzo ciekawa, czy Wam się spodoba.

Dla zainteresowanych - tabela kalorii. Kiedyś się zastanawiałam, czy coś takiego istnieje, no i proszę bardzo! Istnieje.

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A ja też :D I nawet dawno nie jadłam. Ale udało mi się kupić genialne, dojrzałe i przepyszne grejpfruty.

      Usuń
  2. Ja uwielbiam niemal wszystkie owoce. Gdybym mogła jadłabym tylko owoce :)
    Ciekawy post. Ja się z tobą zgadzam. To co jemy ma duże znaczenie dla stanu naszej skóry czy włosów. Zrobiłam taki eksperyment, przez 3 miesiące nie jadłam słodyczy ani żadnych fastfoodów i cera rzeczywiście była piękna. Żadnej krostki, nic. Na włosy pewnie też jakoś działa, ponoć włosy rosną mocniejsze.
    Ja ostatnio próbuję zamiast czarnej herbaty pić wodę z cytryną i miodkiem, ale nie zawsze się to udaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, gdybym mogła, jadłabym tylko czekoladę :D I czereśnie.

      Wnioskowałam tak - poprawia stan skóry - w skórze są cebulki no i włosy to wytwory naskórka - wzmocnione cebulki - mocniejsze włosy. :D

      Nie dam rady tak, nie ma szans. Podziwiam Cię!

      Ja radzę sobie aromatyzowanymi czerwonymi i zielonymi, Rooibos też jest przepyszna. Czasem mam tylko taką fazę na mocną czarną herbatę z cytryną i ogromną ilością cukru. Do jajecznicy :D Tak dwa razy w miesiącu.

      Usuń
  3. Ja, jak zjem tabliczkę czekolady, to na następny dzień mogę spodziewać się jakiegoś nieprzyjaciela na twarzy. Ogólnie zrezygnowałam z takich słodyczy, żeby właśnie temu zapobiegać. Wiem, że jak zjem coś ostrego, czy jakiś fast food, to też mogą mi takie niespodzianki wyskoczyć i dlatego uważam na to, co jem ;)
    Kiedyś łykałam skrzypovitę, jak miałam duży trądzik. I te tabletki bardzo ładnie mi go wyleczyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że Skrzypovita? Mi bardzo, bardzo pomagało CP, ale po jakimś czasie organizm się przyzwyczajał. I chyba po odstawieniu skóra mi się pogarsza, więc na razie rezygnuję.

      Ostrego. Ostatnio sypnęłam do ryżu łyżkę chilli i byłam zła, że nic nie czułam :D

      Usuń
  4. A ja się stanowczo nie zgadzam. Zioła, ziołami.. jednak błagam, nie wmówicie mi, że na trądzik wpływa kawałek cytryny czy czekolady.. to nie jest przyczyna trądziku!!!!! Każdy trądzik ma podłoże hormonalne, można co najwyżej łagodzić objawy działając na układ hormonalny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą nie jestem ekspertem od żywienia, ale wiele dietetyków mówi, że powinno się jeść częściej, a mniej. Kolacja o 19? To o której chodzisz spać? o 21? To jest bardzo niezdrowe dla Twojego organizmu, rozleniwiasz mu trawienie i więcej tych "toksyn" Ci się odkłada..

      Usuń
    2. Noo, nie wspomniałam o przekąskach. W przerwach pomiędzy słodyczami zjadam jakieś owoce i warzywa, orzechy (jeżeli mam), koktajle, soki. W konsekwencji trzy główne posiłki wcale nie są duże. Śpię od 24 lub 1 w nocy do 8 rano ;) Przegryzam zazwyczaj jeszcze jakieś jabłko i wypijam 2 kubki herbaty, nie zgłodnieję do tej 1 i rano nie budzę się głodna. To ma właśnie związek niby z tym całym rytmem dobowym. Moje trawienie nie ma szans być rozleniwione, wierz mi :D

      Kawałek cytryny raz dziennie nie, ale zielona herbata z cytryną codziennie wpłynie na mniejszą ilość zmarszczek i wolniejsze starzenie się organizmu, podobnie kawa. Kawałek czekolady - może pogorszyć. Jakiś gość opisywał swoją historię. Chciał zwalczyć trądzik i zmienił wszystko w swoim życiu. Jadł długo, długo tylko zdrowo i w końcu wypił napój energetyzujący, po którym wysyp leczył 3 miesiące. I chyba pisał coś wcześniej o jakimś batoniku.

      Gość w mojej klasie odstawił słodycze i wystarczyło.

      Z tezą, że trądzik powodują jedynie problemy hormonalne będę kłócić się do upadłego. Typowy trądzik, ten młodzieńczy - tak. Ale jest jeszcze kosmetyczny. Wypryski spowodowane toksynami i grzybem to też nie bajka - sprawdziłam w encyklopedii medycznej ;)

      Dzięki za komentarz ;)

      Usuń
  5. Ja łykam cynk i witamine a+e :)
    Jedyne co widze to wzrost nawilżenia skóry. I nie łuszczy mi się skóra na rękach. Wyskakiwały mi bąble i zaczynały sie łuszczyć teraz wszystko poznikało :)
    Ja mam zamiar jeśc zdrowo od teraz. Wczoraj prawie by mi się udało gdyby nie donut ale oj tam. Nie można dac się zwariować. Nadrabiam owocami i warzywami. A co do stwierdzeń Lovely Kate. Tak jak napisałaś Puszysławo to nie ma jednego typu trądziku. I tu Cię popieram. Co do jedzenia troche popieram Lovely Kate. Ostatni posiłek o 19 to ciut za wcześnie. Ja ostatni posiłek jem o 20. Bo kłade się spać średnio koło 22-23. Jednak ja Ty sie kładziesz spać koło lub sporo po północy to powinnaś jeść trochę później ostatni posiłek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę Cię, że tata zrobił kanapki i zjadłam jedną przed 20 :D Ale słyszałam, że naprawdę organizm nie potrzebuje jedzenia na kilka godzin przed snem, chociaż oczywiście to zależy od osoby. Niech Wam będzie, że przemyślę to, co mówicie ;)

      Moja skóra na dłoniach jest idealna, odkąd zrobiło się cieplej :D A do niedawna miałam spore problemy. Dłonie były jakby posiekane od mrozu.

      Usuń
    2. Dokładnie na 4 godziny przed pójściem spać :) Skoro kładziesz się spać po północy to koło 20 ostatni posiłek. Ja się dobrze czuje jedząc ostatni posiłek na 2 godziny przed snem. I też mi czasem potrawić ze spania o 22 robi sie spanie o północy. Więc 20 to taki punkt idealny dla mnie :)

      Usuń
  6. Dieta jest niezwykle istotna dla wyglądu naszej skóry i włosów. A wszystko zaczyna się właśnie od jelit, dlatego najpierw należy je oczyścić. Tak jak mówisz niezawodne stają się ziółka oraz woda z sokiem z cytrusami.
    Sama... Powinnam wrócić do łykania tranu... Poprawa wyglądu buzi i nawilżenia skóry widoczna już po miesiącu regularnego stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, zabrakło mi kwestii o jelitach. Zastanawiałam się niedawno nad tranem i chyba kupię go, gdy wymęczę olej lniany. Tak mnie teraz natchnęło - a gdyby tak tran na włosy? Myślisz, że ktoś próbował? :D

      Usuń
    2. ja próbowałam :) jedną kapsułkę dodaję do na każde dwie łyżki masek lub odżywek - efekt podobny jak po dodaniu olejku :)

      Usuń
    3. No tak. W ostateczności tran też jest olejem :D Pamiętam, że w jakiejś książce kobieta miała włosy naolejowane smalcem. Chyba z ciekawości przetestuję do olejowania tłuszcze zwierzęce. Narażę się lobby wegetariańskiemu i wegańskiemu, ale czego nie robi się dla pięknych włosów.

      Usuń
  7. jedzenie to podstawa - wystarczy uzmysłowić sobie Siebie "ubierając" w to co jemy...ja bym była ubrana w otręby, pomarańcze(sezonowe owoce), orzechy włoskie, muszyniankę, czerwoną i zieloną herbatę, miód, pyłek kwiatowy, kawę i ostatnio w szczypiorek;) z tym odstawieniem smażonego to coś jest na rzeczy, bo kiedys bardzo często smażyła frytki, teraz mała porcja= ból brzuszka:( taką miętę z cytrynką i miodem również popijam. Ja swego czasu, przed włosomaniactwem miałam bzika na punkcie diet: żywo zainteresowałam się dietą wg grupy krwi oraz książkami Tombaka i Ciesielskiej (dieta rozdzielna i wg 5 przemian), polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o rozdzielnej. W Kiepskich o niej wspominali :D Rety, zjadłam dzisiaj 4 kawałki ciasta i stek z grilla. Nie wolno mi chodzić w gości.

      Usuń
  8. myślę że jedzenie do 12 samych owoców mogłabym wprowadzić i spodobałoby mi się to :D
    a nad resztą musze pomyśleć, nie jestem w stanie zrezygnować ze słodyczy, zwłaszcza podczas roku akademickiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też najłatwiej jest odżywiać się zdrowo rano, znacznie gorzej jest po południu i wieczorem. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak jest!

      Usuń
  9. Dużo czytałam już postów o tej tematyce, ale ten jest na prawdę fajny i miło się go czytało :) Szkoda, że nie lubię grejpfrutów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj też nie, ale udało mi się kilka razy kupić wyjątkowo dobre. Widocznie jest teraz na nie sezon. Były aż słodkie! (jak na grejpfruty) :)

      Usuń
  10. Taka lemoniada jest bardzo smaczna, często robię ją w lecie. A tu proszę, nagle dowiaduję się, że dodatkowo jest całkiem zdrowa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie dawno nie robiłam i mi się za nią tęskni. Muszę do niej wrócić! Pewnie, że zdrowa! :)

      Usuń
  11. Pamiętam jak po 4 miesiącach zdrowego odżywiania zjadłam paczkę chipsów - wysyp taki, że bałam się, że to nawrót trądziku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kiedyś podobną historię. Najwyraźniej skrajności są niewskazane zawsze i wszędzie, nawet w diecie.

      Usuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.