13 czerwca 2013

Aktualna pielęgnacja mojej trądzikowej cery

Kiedy okazało się, że dokładnie przemyślana i opracowana pielęgnacja twarzy, o której pisałam jakiś czas temu, nie działa, zaczęłam z lekka panikować. Szczęśliwie, jak to ja, szybko się opanowałam i zaczęłam analizować moje zabiegi w celu znalezienia ewentualnego błędu. I chyba się udało! Po kilku poprawkach dość szybko zaczęłam zauważać pozytywne efekty. Uff.

Obecnie do wykonania całkowitego demakijażu (poza pewnymi wyjątkami) wystarczy mi dwukrotne przemycie twarzy żelem micelarnym. Ten działa naprawdę genialnie, żałuję, że poznałam go tak późno. Jeżeli mam wrażenie, że na skórze pozostały jakieś bakterie (czyli dla lepszego samopoczucia), myję ją jeszcze żelem Fitomedu. Wycieram zawsze chusteczkami higienicznymi. Następnie przecieram hydrolatem szałwiowym i jeżeli nie wychodzę z domu, wcieram w skórę pół kropli hialuronianu cynku (ta resztka w tubce po prawej) wymieszanej z połową kropli oleju tamanu i na ewentualne niespodzianki nakładam maść ichtiolową a na pozostałości po tych już zagojonych - maść z witaminą A, czasem pastę cynkową. Dwa, trzy razy w tygodniu używam maseczki Best, czasem wykonuję peeling mechaniczny (wiem, że to źle, ale peeling enzymatyczny to jeden z dwóch kosmetyków, jakich mi jeszcze brakuje).

Przestałam stosować Dermogal - nie, żebym nie lubiła oleju z wiesiołka, ale liczę na cudowne działanie tamanu. Drugą zmianą w porównaniu z wcześniejszą pielęgnacją jest stosowanie mniejszych ilości hialuronianu i oleju - wydaje mi się, że ich nadmiar (nie wiem, jakim cudem) mnie zapycha - i to niezależnie od oleju. Czyżby kwas hialuronowy zapychał? Poza tym w końcu kupiłam krem, przybył mi też hydrolat i jestem nim zachwycona. Zrezygnowałam też z codziennego silnego oczyszczania - coraz częściej dochodzę do wniosku, że skórę można traktować zgodnie z zasadami dotyczącymi pielęgnacji włosów - sprawdzają się. I najważniejsza zmiana - punktowy preparat na wypryski - maść ichtiolowa. Ciekawe, czy moja skóra z czasem przywyknie do niej tak, jak do Benzacne.

Po kilku miesiącach męczarni sytuacja w końcu zmierza ku dobremu. Zastanawiałam się, jak zobrazować Wam moją aktualną sytuację. Określiłam moją skórę jako jedno wielkie pobojowisko - z mnóstwem przebarwień i pozostałości po zanikniętych wypryskach oraz ogromną ilością zaskórników wszelkiego rodzaju oraz bardzo nielicznymi niedobitkami, z którymi bez problemów radzi sobie maść ichtiolowa (tak, nauczyłam się jej używać i doceniam, dziękuję mojej Best Friend za dobrą radę i czekam na smsa z komentarzem :D).

Wróćmy do punktu, w którym przetarłam skórę hydrolatem i rozważmy sytuację, w której czeka mnie wyjście z domu. Podczas oczekiwania na wyschnięcie płynu, zakładam szkła kontaktowe, następnie wsmarowuję w skórę krem Apis. Krem z filtrem wrócił do łask, świetnie nadaje się pod podkład mineralny, chociaż oczywiście nie nakładam przepisowej ilości - takiego "efektu glow" nie zniosłabym. Po wchłonięciu się kremu nakładam palcoma (macie racje, to nie jest poprawna forma, ale ją lubię) podkład punktowo w miejscach, które wymagałyby korektora, następnie nakładam dwie lub trze cieniutkie warstwy podkładu. Zastanawiałam się, co dzieje się z moim pędzlem, skoro po dwóch tygodniach nieregularnego użytkowania i trzech praniach traci formę i stwierdziłam, że tarcie nim po opakowaniu tak, jak pędzlem malarskim  niestety mu nie służy. Obawiam się, że czeka mnie zakup nowego, ale przynajmniej będę wiedziała, jak mam go używać.

Nie wiem, czy zauważyłyście brak primera Prelude Matte, o którym wspominałam w poście zakupowym. Okazało się, że raczej bardzo mi nie służy, zastanawiam się właśnie, czy dać mu drugą szansę w przyszłości.


Na zakończenie - kolorówka. Raczej nie wychodzę z domu bez tuszu do rzęs, bo bez niego prawie nie mam oczu. Mam jasne tęczówki i rzęsy, no po prostu ich nie widać. A kredki i pomadko-błyszczyk wylądowały na zdjęciu głównie dlatego, że są nowe i jeszcze mi się nie znudziły. Do kredki do brwi jeszcze się nie przyzwyczaiłam, natomiast czarną żelową kredką z Avonu można wykonać makijaż prawie permanentny. Biorąc pod uwagę moje zdolności co do malowania kresek na powiekach - raczej nie jest to produkt dla mnie. Ale przynajmniej jest miękka. Uwielbiam pomadkę z tego błyszczyka. Nie klei się, nie wysusza tak jak Basicowe matowe błyszczyki i ma śliczny odcień.
 
 
Jak widzicie, skorzystałam z pięknej pogody i (zainspirowana tym postem) postanowiłam wynieść moją ulubioną podkładkę do fotografowania na balkon i zrobić zdjęcia na zewnątrz. Zazwyczaj nie lubię ostrego słońca, ale po tak długim okresie niepogody nie przeszkadza mi nawet zmora fotografów - ostre cienie na zdjęciach. Swoją drogą, oni zawsze strasznie się wszystkiego czepiają. A - i cieszę się, że sąsiadka nie nakryła mnie na fotografowaniu kosmetyków na balkonie, jeszcze by sobie coś dziwnego pomyślała :D
 

PS: "Genius. Genius! I'm a genius!" Mój okrzyk przed chwilą, gdy okazało się, że sama wpadłam na to, co zmienić w szablonie w HTML, aby zdjęcia były dokładnie szerokości tekstu (zaczynały się i kończyły równo z nim) i zmiana zadziałała. Otóż okazuje się, że w szablonach obrazki automatycznie są nieco przesuwane. Teraz jest idealnie!

23 komentarze:

  1. Świetny szablon ! :D Też sobie kupiłam ten filtr z BD i jak na razie jest całkiem fajny :)
    ps. podpowiesz jak zrobić z tymi zdjęciami ? bo na html raczej się nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz na mejla, postaram się wytłumaczyć w miarę moich skromnych możliwości. Ale nic nie obiecuję, bo tak na dobrą sprawę to też niezbyt się znam :D

      Dzięki ;)

      Usuń
  2. Nie wiedzialam ze babydream ma krem z filtrem ooo :)Chcialabym cos wyprobowac z fitomed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, mają. Właśnie część z dzieciaczkowych firm wprowadza kremy z filtrami. Czy ja wiem, czy ten fitomed taki dobry. Miałam ich wodę pomarańczową i ten żel i nie jest źle, ale zachwycona też nie jestem.

      Usuń
  3. Mylisz się z peelingiem enzymatycznym. masz go. Nazywa się soda oczyszczona :D
    Poszłam w Twoje ślady i kupiłam ten hialuronian cynku. SPisuje sie bosko <3 Dziękuję!
    I jeszcze pytanie jak oceniasz ten krem z filtrem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soda, au! Rety, jak to szczypie i podrażnia, moja skóra dochodziła do siebie przez tydzień :D A znikające zaskórniki otwarte jednak nie zniknęły, a zamieniły się w zamknięte. Spróbowałabym znowu, ale mam pewne opory. Czekam tylko na jesień i zabiorę się za kwasy, lub retinoidy.

      Mój się już kończy, muszę kupić następną tubkę. Nie ma za co, cieszę się, że mogłam pomóc ;) A mogłabyś powiedzieć ile płaciłaś za jaką pojemność?

      Nie lubiłam go - strasznie bieli, błyszczy się, ciężko go rozsmarować i nie lubiły się z nim zwykłe podkłady, ale pod mineralny sprawdza się nieźle - dzięki niesamowitemu klejeniu lepiej się na nim trzyma :D

      Usuń
    2. Oj jak się na moment nałoży to efekty powoli są a nie szczypie az tak bardzo. Tylko na poczatek nałóż na 10 sekund np. I stopniowo wydłużaj :)

      15g za ile nie powiem ale na dozie kupowałam :)

      No to ja mam krem z filtrem 30 z Kolastyny dla Ciebie. I tak samo mam :P
      Pod minerałki super a pod płynny nie próbowałam. Pod BB nie próbowałam używac bo sam w sobie mam wystarczający filtr.
      Uh ja też czekam na jesień na kwasy. Na razie stosuje krem z kwasem migdałowym 5%. Ale on mi nic w sumie nie robi. Zużyje może do końca wakacji i od jesieni tonik z kwasem mlekowym :x

      Usuń
    3. dla dzieci.. Nie dla Ciebie. Literówki zawsze w cenie :D

      Usuń
    4. Haha, ależ to była już wyrazówka! Też kupowałam na dozie, ale sprawdzę w aptece koło mnie, bo to 18 złotych to zdzierstwo. Nakładałam na 3 minuty - bez efektów i na 5 - ze szczypaniem.

      Usuń
    5. Zaczynałam z nakładaniem na pół minuty :P
      Teraz sobie siedze 7 minut i jest cacy :)

      Usuń
    6. Przemyślę, może wypróbuję na razie na fragmencie skóry ;)

      Usuń
  4. Tak, też kiedyś sie przekonałam że kwas hialuronowy może trochę zapychać- ten wielkocząsteczkowy który działa okluzyjnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałam prawdopodobnie mieszany. Ale ten hialuronian cynku chyba jest drobnocząsteczkowy, bo na razie jest ok.

      Usuń
  5. A może Twój pędzel nie lubi prania - za mocno go szorujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, piorę delikatnie. Chyba nie lubi tarcia z całej siły o słoiczek w celu nabrania podkładu :D

      Usuń
  6. Ja co prawda nie mam problemu z trądzikiem, ale to coś z fitomedu do mycia twarzy bardzo mnie kusi już od dłuższego czasu :)

    A takie pytanko mam: jakiego używasz podkładu mineralnego? Bo ja właśnie staram się dopasować pielęgnację z filtrami i szukam czegoś bez talku i miki, podobno minerały są dobre... Ale nie wiem jakie i gdzie zakupić :( Doradzisz coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podkład z kolorówki - średnio kryjącą bazę i Color Blend do nadania koloru - wystarczy wymieszać zdezynfekowaną łyżeczką w pojemniczku, składy są podane na stronie. Wychodzi znacznie taniej niż inne, polecane podkłady mineralne typu Lily Lolo. Aha, ale mika chyba jest w tej kolorówkowej bazie. Zerknij na stronie ;)

      Coś konkretnego z Fitomedu? Żel do cery suchej różni się od tego chyba tylko obecnością allantoiny ;) Mają jeszcze mleczko. Ale widziałam na wizażu, że wprowadzili świetne olejki z dodatkami, pewnie się skuszę, jeżeli się na nie natknę.

      Usuń
    2. Jeszcze mają odżywkę i szampon do włosów suchych... <3
      No właśnie te z lili lolo mają chyba mikę czy talk, juz nie pamiętam co, ale wiem że je odrzuciłam.
      Dzięki, zerknę na kolorówkę :)

      Usuń
    3. Wiesz co, wydaje mi się, że każdy z tych podkładów opiera się na mice. Odżywki mają ciekawe, myślę, że mój skalp mógłby je polubić :D

      Usuń
  7. kurczę, jak dobrze, że nie mam takich problemów z cerą i mogę w pełni skupić się na męczeniu włosów... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah :D Ja tam staram się męczyć i skórę i włosy jak najmniej. Najgorsze jest to, że część problemów skóry twarzy dotyczy również skóry mojej głowy, a więc dotyka i włosów. Ech. Szkoda gadać. Dobrze, że obie skóry w końcu się ogarnęły i mają się lepiej :D

      Usuń
  8. Tyle dobrego słyszałam o tej marce Fitomed, interesuje mnie też ta maska do cery trądzikowej-sama borykam się z przetłuszczającą skórą.Pozdrawiam z Berlina! Obserwuję i zapraszam: http://enitdj.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemcy? Masz dostęp do DM-ów :D Pierwszy raz słyszę o maseczce Fitomedu, ale może akurat ;)

      Usuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.