23 marca 2013

Dlaczego nie wezmę udziału w akcji "Godzina dla Ziemi"?

Właściwie to powinnam napisać ten post przynajmniej na tydzień przed eventem, ale na śmierć zapomniałam, że takowy ma mieć dzisiaj miejsce. Ale po uświadomieniu sobie tego (przeczytaniu w gazecie i na blogu Ekocentryczki) poczułam wewnętrzny przymus wyrażenia swojej opinii.




Argumenty przeciwko wyłączeniu światła dzisiaj, na godzinę:
  • do włączenia żarówki zużywana jest znacznie większa ilość energii, niż podczas jej użytkowania. Z tego co pamiętam - zwykła żarówka zużywa do rozświetlenia się tyle prądu, ile przez 15 minut ciągłego świecenia, a żarówki energooszczędne (te, które mamy w domach) - jeszcze więcej,
  • nie można tak po prostu zmniejszyć produkcji prądu, elektrowniom bardziej opłaci się go "pozbyć", więc w rzeczywistości przez tą godzinę nie oszczędzamy energii, a ja marnujemy,
  • nagłe skoki mocy (takie jak ten, który nastąpi po włączeniu tych wszystkich świateł) stwarzają niebezpieczeństwo awarii w elektrowniach,
  • zazwyczaj akcja ma charakter jednorazowy, a powinniśmy oszczędzać prąd zawsze,
  • ilość energii elektrycznej zużywanej przez prywatnych odbiorców jest znikoma w porównaniu z tą zużywaną przez przemysł (kilkanaście, do dwudziestu kilku procent),
  • większa ilość energii niż ta zużywana przez wszystkie gospodarstwa domowe w Polsce jest po prostu tracona z powodu przestarzałych linii przewodzących prąd - po prostu znika (w porównaniu dla tego samego czasu - np. w ciągu jednego dnia).*


Podsumowanie

Jednakże nie jestem całkowicie przeciwko całej akcji - mam świadomość tego, że informuje ona ludzi o potrzebach świata i trafia do naprawdę wielu. Dobrze byłoby tylko, gdyby ludzie z tych informacji korzystali na co dzień i oszczędzali. Nie tylko prąd, ale i wodę, gaz, ciepło i całą resztę wszystkiego. Jedzenie na przykład. Bo mimo różnicy w ilości energii zużywanej przez nas i w przemyśle, codzienne oszczędzanie prądu przez wszystkich Polaków, a tym bardziej przez ludzi na całym świecie z pewnością uczyniłoby jakąś różnicę :)


Kontrowersje

Edit:
Jak wszystkie już zdążyłyśmy zauważyć, akcja wywołuje dyskusje, Niektórzy ją popierają, inni nie. Ale dyskutujemy i rozpowszechniamy ją między sobą. A to również ma duże znaczenie, bo może ktoś weźmie sobie do serca przesłanie "Godziny dla Ziemi".
 
 
Oficjalny film promujący "Godzinę dla Ziemii 2013"
 
 
 
 
Wasza opinia
 
A co Wy sądzicie o dzisiejszej akcji? Przyłączycie się i wyłączycie prąd na "Godzinę dla Ziemi"?


* Nie jestem ekspertką, proszę o poprawienie ewentualnych nieścisłości i błędów w moich argumentach.

17 komentarzy:

  1. Gdybym miała fejsa, kliknęłabym "Lubię to".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, dzięki dziewczyny za komplementy :D A może by tak facebookowy profil bloga?

      Usuń
  2. kiedy powiedziałam koleżance, że mając energooszczędne żarówki naprawdę większą krzywdę zrobię środowisku wyłączając je na godzinę zostałam wyśmiana. Masz rację ze swoim wpisem, niestety propaganda to propaganda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dziewczyny na mieszkaniu też się wściekają jak wychodzę na 5 minut i nie wyłączam światła, paranoja. Nawet na godzinę się nie opłaca wyłączać.

      Usuń
  3. Zgadzam się z twoimi argumentami. Wyłączanie światła na godzinę Ziemi nie uratuje. Jednak przyznać trzeba, że takie akcie zwracają uwagę na na problem nadmiernego zużycia prądu.
    Mało kto wie, że żarówki energooszczędne są oszczędne tylko jeśli świecą na okrągło. Ciągłe włączanie i wyłączanie światła tylko przyspiesza zużycie, nomen omen nieprzyjaznych dla środowiska żarówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich największym plusem jest chyba to, że się nie przepalają. Ale czy to uratuje środowisko? Widocznie ktoś nieźle zarobił na zakazie sprzedaży zwykłych żarówek w UE.

      Usuń
  4. fajnie, że jest taka akcja, informuje ona ludzi o konieczności oszczędzania prądu, ale ja się przyłączę się z tych samych powodów co Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja widzę, że jednak masy ludzi się przyłączyły. Mieszkam na 4. piętrze i nie widzę prawie żadnych świateł w oknach (ale telewizorów nie wyłączyli :D). Sprawdzę za godzinę!

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą. Ta akcja jest po prostu symboliczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Zabrakło mi słowa "symboliczna".

      Usuń
  6. i tak najwięcej prądu wykorzystuje chyba Las Vegas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, chyba masz rację! Oglądałam kiedyś dokument o dostawach prądu dla Las Vegas. Był taki nawet dość ciekawy :D

      Usuń
  7. Dlatego polecam żarówki LED. Mam w całym domu oświetlenie tego typu i płacę bardzo mało za prąd, a do tego zużywam dużo mniej prądu:) ja popieram tą akcje w 100%, ale każdy może mieć inne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam lampki LEDowe tylko jako dodatkowe oświetlenie w nocy. Za elektrykę w domu odpowiada tata :D Ale denerwują nas wszystkich żarówki energooszczędne, więc może wymienimy je w najbliższym czasie :)

      Usuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.