26 października 2014

Merz Special [ suplement diety na wypadanie włosów ]

Tyle o nim czytałam, tyle o nim słyszałam. W końcu kupiłam, przetestowałam i mam na temat tego hitu własne zdanie.

Zdecydowałam się na suplement dlatego, że stwierdziłam, że to łatwiejsze, niż codzienne wcieranie wcierek czy olejowanie. I w dodatku nie ma problemów z nasilonym przetłuszczaniem się czy brakiem objętości. (Jem względnie zdrowo, proszę się nie czepiać. ;) )

Merz Special wybrałam z dwóch powodów. Po pierwsze: koleżanka miała po nim istny baby busz i polecała go wszystkim wokół. Po drugie: upolowałam go w szalenie dobrej cenie. Zapytałam o opinię dermatologa. "Można łykać. Jeżeli nie pomoże, to Biotebal." Nie pomóc mógł, bo ma niby substancje w niskich stężeniach, ale może jest dobrze skomponowany?

Dobrze, efekty. Nie mam mu absolutnie niczego do zarzucenia. Nie zmieniłam niczego poza włączeniem do diety suplementu, włosy wypadały w mniejszych ilościach, obserwowałam pojawiające się baby hair już po miesiącu. Wypadanie nasiliło się po odstawieniu.

Dlaczego więc z niego zrezygnowałam?

Przyjaciółce na pytanie "no i jak działa na Ciebie Merz Special" odpowiedziałam pół-żartem: "włosy na łydkach odrastają szybciej^^". Choć akurat wzmocnienie brwi, rzęs i paznokci to raczej pozytywny efekt uboczny. Jednakże teraz, po dłuższej przerwie, decyduję się na wcierkę.

17 komentarzy:

  1. Haha, no, w sumie większość kobiet łykając suplementy na włosy myśli o tych na głowie, a niekoniecznie gdzie indziej... Ale to tez w końcu włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja stosowałam Biotebal i byłam z niego zadowolona, tego jeszcze w swojej kolekcji nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypróbuję, chociaż jestem już tak sceptycznie nastawiona do wszelkich specyfików, że szkoda gadać. Moje włosy mają głęboko w poważaniu moje starania. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszy mnie Twój post, ponieważ od dawna mam ogromną ochotę właśnie na ten suplement diety i nadal mnie on kusi

    OdpowiedzUsuń
  5. zapamiętam go i może w przyszłości po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Zaproponowano mi nowość Seboradinu ^^ Jestem jej właśnie szalenie ciekawa!

      Usuń
  7. Czyli jednak działa, "mi szybko odrastające włosy na łydkach" nie przeszkadzają tylko jeszcze kwestia ceny czy warto za takie pieniądze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam za około 25 złotych, za więcej prawdopodobnie bym odpuściła. A może 28?

      Usuń
  8. Moja siostra też miała problemy z wypadaniem włosów, ale po ten suplement chyba nie sięgała.
    Pamiętam, jak płakała, że wyłysieje. Na szczęście tak się nie stało :)
    Zawsze miałyśmy inne włosy, ja gęste, puszące się z tendencją do kręcenia się i tez wypadające, ale przy ich ilości ja nie musiałam tego opłakiwać. S. zaś zawsze proste, cienkie i było ich duużo mniej. S. już napisała, jak sobie poradziła. Z tego, co pamiętam zaczęła łykać calcium i też stosowała wcierki, ale głównie był to jantar.
    Pozdrawiam
    P.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry jest ten preparat, sama go stosowałam i szczerze polecam. Zapraszam do siebie: http://www.studia-bydgoszcz.edu.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie są super ;) Wysyp baby hair, paznokcie mega twarde, a skóra - efektów nie widzę ;) Mimo wszystko co jakiś po nie sięgam - zwłaszcza w okresie przesilenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze miałam problem z wypadaniem włosów. Stosowałam różne specyfiki - również te robione w aptece. Powiem szczerze, efekty były, ale nie do końca takie, jakich bym oczekiwała. Od jakiegoś czasu zaczęłam stosować Merz Special i efekty są dużo lepsze. Fakt, cena jest dość duża, ale uważam że warto.

    OdpowiedzUsuń
  12. stosuję Merz Specjal od dawna i mi pomaga :)
    http://nataliamakeupblog.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi o wiele bardziej pomógł Vitapil polecony przez lekarza dermatologa, więc może wypróbuj ten środek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Stosowałam Merz Special i nie zauważyłam różnicy praktycznie żadnej,poprawiły się mi po nim paznokcie ale na pewno nie wpłynęło to na moje włosy....

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam tych produktów, więc nie wiem czy są skuteczne.

    OdpowiedzUsuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.