12 grudnia 2012

Inspirowane Orientem: 5 kroków do pięknej cery!

Chciałabym przedstawić Wam dzisiaj moje niedawne odkrycie - metodę 5 kroków. Jest to przede wszystkim sposób demakijażu popularny wśród Japonek - kojarzonych z nieskazitelną, bladą skórą i pięknymi włosami. Poza tym zwraca uwagę na najważniejsze kwestie w pielęgnacji cery i pomaga ją usystematyzować. Natknęłam się na nią, a jakże - na wizażu, konkretnie - na tym wątku. Uważam, że jest na tyle ciekawa i daje tak dobre efekty, że warto się nią podzielić!

Prawie wykąpałam się w herbacie, robiąc to zdjęcie :D

Przedstawiam 5 kroków wraz z krótkim opisem:

  1. Podwójne oczyszczanie. Pozbycie się wszystkich zanieczyszczeń oraz dokładny demakijaż powinny być podstawą naszej pielęgnacji. Dzięki temu usuwamy brudną powłoczkę, w której mogłyby rozwijać się bakterie! Musimy tylko pamiętać o tym, że środki czyszczące powinny być delikatne - dogłębne oczyszczenie cery i demakijaż nie wymagają wcale sięgania po silne detergenty (zawarte w większości drogeryjnych żeli do mycia). Mleczka do demakijażu, płyny i żele micelarne, delikatne żele myjące oraz OCM i olejki myjące - oczyszczają, ale nie wysuszają!
  2. Złuszczanie, masaż, maseczka. Peelingi pomagają nam pozbyć się martwego naskórka, w którym zalegają bakterie, maseczki - wiadomo, a masaż pomaga utrzymać odpowiednią sprężystość. Japonki stosują najwyraźniej dość drastyczną pielęgnację, popularny jest peeling cukrowy twarzy (fakt, daje świetne efekty), ja uważam, że codzienny peeling lub/i maseczka to lekka przesada. Wykonuję takie zabiegi zazwyczaj raz w tygodniu.
  3. Tonizowanie. Toniki mają za zadanie przywrócić skórze naturalne pH zaburzane przez silne żele do mycia i teoretycznie ich użycie po delikatnym oczyszczeniu nie jest konieczne, jednak z pewnością nam nie zaszkodzą, a mogą wspomóc działanie innych kosmetyków lub same wpływać na cerę pozytywnie, więc - dlaczego nie? W tym przypadku nadmiar nie szkodzi! Uwaga na alkoholowe toniki - one szkodzą. Natomiast świetnie sprawdza się zielona herbata :)
  4. Serum. Działa silniej niż krem i dostarcza skórze dodatkowych składników. Jak już pisałam - Japonki lubią wyraźne efekty, my możemy stosować czasowe (np. tygodniowe) kuracje :)
  5. Nawilżanie. Odpowiednio nawilżona skóra to piękna skóra! Nie musi bronić się przed suchością, produkując sebum, jest odpowiednio napięta, a zmarszczki powstają później!


Co myślicie o takiej pielęgnacji? Może wydaje się ona skomplikowana, ale w rzeczywistości jest całkiem szybka, prosta, przyjemna i daje dobre efekty :) Zastanawiam się nad kontynuowaniem tematu - na przykład opisaniem moich metod oczyszczania. Byłybyście zainteresowane takimi wpisami?
Poza tym, ostatnio nie mogę się wygadać, a notatka jest wybitnie pogmatwana. Nie macie przypadkiem takiego wrażenia? :D


Przy tworzeniu posta posiłkowałam się tymi artykułami:
oraz wątkiem na wizażu i własnymi doświadczeniami :)

Odsyłam Was też do bloga Azjatycki Cukier. Jego autorka mieszka w Azji i zdecydowanie zna się na tamtejszych zwyczajach kosmetycznych (i kulturalnych). Opisuje szczegółowo tą metodę, która właściwie staje się metodą 7-10 kroków!

10 komentarzy:

  1. jak najbardziej popieram. Azjatki są mistrzyniami w dbaniu o swoją cerę, etapowa pielęgnacja to gwarancja zdrowej, promiennej i młodej cery. Moja kolejność jest następująca: Usuwanie makijażu olejami
    Peeling twarzy
    Pianka do mycia twarzy
    Hydrolat
    Serum
    Krem na noc + pod oczy
    Całonocna maseczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Muszę się dowiedzieć czegoś więcej o tych całonocnych maseczkach - przyznaję, nie słyszałam do tej pory! :/

      Usuń
  2. Bardzo lubię japońską metodę 5 kroków, ale nie stosuję jej na co dzień :)
    Przez Ciebie (dzięki Tobie) kupiłam wczoraj mydło Alep bo zobaczyłam je stacjonarnie i nie mogłam przejść obojętnie, dzisiaj testuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wina... Daj znać, jak się sprawdza!

      Usuń
  3. ja staram się stosować coś na jej kształt, to znaczy codziennie wieczorem używam micela, potem olejku myjącego, a na koniec jeszcze żelu do mycia z glinka, no i już standardowo tonik i krem. jeszcze za wcześnie na wydanie wyroku, ale idea takiego dogłębnego codziennego oczyszczania bardzo mi się podoba :)
    i również się zgłosiłam do tej akcji...
    pozdrawiam i zapraszam do mnie, na pewno się odwdzięczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię zostawiać niezmytego olejku na twarzy ;) Zazwyczaj zmywam makijaż podobnie jak ty - maseczek i peelingów używam najczęściej raz w tygodniu, a takiego serum 'z prawdziwego zdarzenia', którego mogłabym używać do tego zabiegu po prostu nie posiadam.

      Usuń
    2. ja do peelingu ostatnio kupiłam sobie szczoteczkę do mycia twarzy z Rossmanna, a serum też nie mam- chociaż przepis mi się powoli w głowie wykluwa, ale jeszcze w składniki się trzeba zaopatrzyć ;)

      Usuń
    3. Zastanawiam się nad kupieniem jakiegoś w autoprezencie świątecznym, ale to się jeszcze okaże ;) Akurat chciałabym takie sklepowe (ale o dobrym składzie!), nie mam pojęcia, dlaczego. Mam nadzieję, że podzielisz się przepisem, kiedy już je zrobisz ;)

      Usuń
    4. na pewno- na razie dzielę się tylko przepisami z wykorzystaniem domowych składników, bo na zamówienie półproduktów jakoś ciągle mi nie po drodze... ale będzie się trzeba w końcu odważyć ;)

      Usuń
    5. Ja raz zaryzykowałam - trzeba uważać, bo tyle dam dobrego, że łatwo przesadzić, a kasa leci :D

      Usuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.