28 kwietnia 2013

Domowa wcierka na porost włosów 3

 Jest to trzecia domowa wcierka, którą wykonałam. I spokojnie mogę stwierdzić, że jak do tej pory - najlepsza. Przetestowałam ją już dwukrotnie, zanotowałam całkiem niezłe efekty. Najwyższy czas zaprezentować Wam przepis.
 
 
Stosowałam wcierkę dość dawno, bo wczesną zimą, w kilku "turach". Po każdej obserwowałam pojawianie się ogromnych ilości nowych babyhair i szybki wzrost starych. Nie zauważyłam szybszego przyrostu całych włosów, ale ich nic nie rusza. Cieszyłam się z odrastania włosów po jesiennym linieniu.
 
 
Składniki:
  • kawa - zawarta w niej kofeina przyspiesza wzrost włosów,
  • cynamon - pobudza krążenie, przez co również przyspiesza wzrost włosów (uwaga, może uczulać) i dodatkowo pięknie pachnie,
  • ziele bylicy bożego drzewka - wzmacnia włosy, przyspiesza ich wzrost,
  • skrzyp Optima - moje ulubione kapsułki, po nich moje włosy rzeczywiście szybciej rosną, ale powodują wysyp na twarzy, a tego nie chcę - zawierają mnóstwo witamin oraz skrzyp i pokrzywę, postanowiłam znaleźć dla nich nowe zastosowanie,
  • gliceryna - działa nawilżająco, dodałam ją dla złagodzenia wysuszającego działania wody brzozowej, można ją zastąpić na przykład kwasem hialuronowym,
  • woda brzozowa - dla zakonserwowania, dodatkowo przyspiesza wzrost włosów, wzmacnia je i zapobiega wypadaniu.
 
Wykonanie:
  1. Zagotowujemy łyżkę ziół w połowie szklanki wody, gotujemy przez chwilę, odstawiamy.
  2. Łyżeczkę lub dwie kawy i szczyptę cynamonu zalewamy odrobiną (1/4 szklanki) wrzącej wody.
  3. Pół kapsułki rozcieńczamy w łyżce letniej wody.
  4. Wszystkie składniki przecedzamy (tak, to trudne - można do tego użyć na przykład bawełnianego materiału, a roztwór kapsułki oddzieliłam wylewając go na fragment chusteczki i wykręcając ją nad resztą składników), czekamy, aż chwilę przestygną i przelewamy do buteleczki z atomizerem lub innego pojemnika.
  5. Dodajemy kilka kropel gliceryny.
  6. Możemy już spryskać skórę (moja woli wersję bez alkoholu).
  7. Dodajemy wody brzozowej - jeszcze raz tyle, ile mamy mieszanki, lub 1/3 (rozumiecie, co mam na myśli? :D).
Taka mieszanka jest zdatna do użytku przez jakieś 3-5 dni, najlepiej byłoby przechowywać ją w lodówce. Bez wody brzozowej używałabym jej przez 1-3 dni. Przydałby mi się jakiś konserwant.
 
Możemy zrezygnować z części składników, ale tak naprawdę nie wiem, któremu z nich wcierka zawdzięcza tak dobre działanie.
 
 
Jak używać?
 
Jak zwykłej wcierki. Możemy spryskiwać lub wcierać ją w skalp od jednego, do kilku razy dziennie. Ja używałam jej raz dziennie, na jakiś czas przed umyciem włosów - irytował mnie silny zapach wody brzozowej, poza tym mój skalp nie toleruje zbyt dużych ilości alkoholu.
 
 
Co prawda zaprzyjaźniłam się z Jantarem, ale zastanawiam się nad powrotem do tej wcierki. Niestety, jestem odrobin zbyt leniwa na mieszanie wszystkich składników co kilka dni. Ale wszystko przede mną.
 
Lubicie domowe wcierki? A może używacie ziół wzmacniających włosy? Sprawdzają się u Was?
 

22 komentarze:

  1. Chętnie wypróbuję... Jak dotąd każda wcierka powodowała u mnie niesamowite podrażnienia skóry głowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... A jakich wcierek używałaś? Ja dodawałam wodę brzozową, w której jest ogromna ilość alkoholu, który wysusza i zdecydowanie może podrażniać. No i cynamon! Zabieraj się do niej ostrożnie ;)

      Usuń
    2. Jantar, używany dość ostrożnie - zrobił mi na głowie coś, o czym nie chcę nawet już myśleć
      wcierka z kozieradki - j/w
      eliksir Green Pharmacy - tu już lepiej, czasem podrażni, czasem nie... Ale co z tego, skoro efektów żadnych :(
      pewnie też zrezygnuję z wody brzozowej. ale będę się obserwować i wyciągać odpowiednie wnioski ;)

      Usuń
    3. A próbowałaś na innym kawałku skóry? Może jesteś uczulona? Moją skórę głowy kozieradka obkleiła, zaczęła się przez to buntować (skóra, nie kozieradka) i szybciej przetłuszczać.

      Usuń
    4. właśnie - kozieradka mnie obkleiła, tworząc niezbyt komfortowy 'kask', a jantar oprócz 'kasku' spowodował okropny świąd i podrażnienie. Zrobiłam małą próbę na ręce - nie swędzi, ale piecze, i nie wiem, czy to jest znak, że się jakoś tam wchłania, czy raczej skóra się buntuje. A jeśli tak - to jestem ciekawa, co mnie uczuliło, jantar ma wszak dość długi skład... :D

      Usuń
    5. Jeżeli piecze na ręce, to chyba znaczy, że jesteś uczulona :D A przynajmniej tak mi się wydaje.

      Usuń
  2. domowych wcierek jeszcze nie próbowałam, ale od niedawna używam wzmacniający lotion Babuszki Agafii i spisuje się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mówisz, że działa? Zastanawiałam się nad nim kiedyś, może wpadnie do koszyka przy okazji jakiegoś zamówienia.

      Usuń
  3. ciekawy przepis, może kiedyś spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja czekam na przesyłkę i chcę ukręcić wcierkę na bazie wyciągu z pokrzywy/skrzypu/drożdzy/żen- szenia i czegoś tam jeszcze:D ale muszę proporcje przemyśleć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyciągi! Brzmi ciekawie :) A gdzie zamawiałaś? Bo zastanawiam się nad ekstraktami do serum, żeń-szeń mógłby być niezły.

      Usuń
  5. przypomniałaś mi że już powinnam wyjąc macerat kawowy ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. kurde!! zazdroszcze takiej :D zanim ja znajdę wodę brzozową to minie tyle czasu,że przejdzie mi ochota na zapuszczanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swojej szukałam z miesiąc we wszystkich kioskach w mieście, pytając o wodę na etanolu, nie denaturacie :D Ciekawe, czemu te wszystkie babki tak dziwnie na mnie patrzyły?

      Usuń
  7. Ciekawe jak bede robic wcierke pomysle o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie na bogato. Nie podrażnia Cię cynamon. A słyszałaś może o wcierce z aspiryną w połączeniu z cynamonem? Podobno skuteczna przy łojotoku, ale jeszcze nie próbowałam. Trochę się boję właśnie tego cynamonu, naczytałam się jak to ludziska kładli na twarz i mieli potworne podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zrób najpierw coś na kształt próby alergicznej? Ja dodawałam cynamonu nawet do peelingu do twarzy :D
      Boję się aspiryny -.- Naprawdę. Ale spróbuję! Najpierw na twarzy, potem na głowie.

      Usuń
  9. Ja właśnie się przygotowuje na osobistą akcję wcierkową i myślę, żeby sobie przygotować jakąś w domu. Kusisz tym, że ta wcierka dobrze działa ale trochę się jej boję ze względu na cynamon. Używałam go do peelingu kawowego i trochę mi podrażnił skórę, ale z chęcią wypróbuje Twoją pierwszą wcierkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta działa bez porównania lepiej. A cynamon możesz przecież pominąć ;)

      Usuń
  10. więcej info na ten temat można znaleźć http://modafon.pl/829-wcierki-do-wlosow.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna fajna domowa wcierka. Musze koniecznie zrobić sobie i zobaczyć, czy działa!

    OdpowiedzUsuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.