26 grudnia 2013

Cudowny kawałek plastiku {Tangle Teezer}

Przyznaję się - nie wierzyłam. Nie wierzyłam w to, że uczesanie włosów jakąśtam konkretną szczotką może w jakikolwiek sposób wpłynąć na ich wygląd.



Od dłuższego czasu rozczesywałam włosy grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach. Co prawda grzebień był plastikowy, ale jego zakończenia - nieostre, niedrapiące skóry, a plastik gładki i nieelektryzujący włosów. Nie sądziłam, że z plastiku jako materiału można wydusić coś więcej.

Piszą o tej szczotce, że nie szarpie włosów i że każde można nią świetnie rozczesać. Najwyraźniej jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę, bo z moimi końcówkami szczotka ma niemały problem. Na mokro, po użyciu mocnej odżywki jest jeszcze znośnie. Ale już lekko przesuszone końce szarpie niemiłosiernie. A lekko nieświeże włosy elektryzuje.

Masaż skóry głowy? Fajnie rozgrzewa, najprawdopodobniej działa. Jest wyjątkowo wygodna w użyciu. Ale przy okazji nieco drapie.

Mimo to Tangle Teezer aktualnie jest moim ulubionym czasadłem. Absolutnie. Wystarczy, że uczeszę tą szczotką mokre włosy {przez chwilę szarpiąc się z końcówkami}, a po wysuszeniu będą gładkie. O wiele gładsze, niż po przeczesaniu moim ukochanym grzebieniem. Z mniej wywijającymi się końcówkami. Zawsze lepiej układające się. Cudsprawiająca szczotka.

A poza tym strasznie szpanersko wygląda. Ale nie da się jej używać poza domem. Igiełki są bardzo podatne na wyginanie. Do przenoszenia tylko wersja przenośna. Z resztą - jeszcze ładniejsza od klasyka.

No i szczotka bardzo lubi się z sierścią Puszysławy. Wystarczy, że odłożę ją po czyszczeniu, a już łapie wszystkie kłaki z okolicy. I ciężko jest się ich pozbyć, plastik na serio musi być jakoś zjonizowany.
 
 
 
 
No nie wierzyłam. Nie wierzyłam nikomu na słowo, nie wierzyłam nawet po pierwszym użyciu. A wręcz byłam zawiedziona działaniem szczotki.
Ale zobaczcie tylko. Zobaczcie włosy na tym zdjęciu, tutaj
Wierzycie?
 
Przy okazji przypominam o organizowanym przeze mnie
Czas na wzięcie w nim udziału macie do końca roku.
Gdyby ktoś miał ochotę... zapraszam! 
 
 
 

29 komentarzy:

  1. Jestem w szoku oglądając Twoje owłosienie. No, no !
    Ja też nadal nie wierzę w tę szczotkę. To może dlatego, że nie chcę zbankrutować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, trzy dyszki. Chociaż gdybym mogła coś doradzić, to polecałabym od razu kompakt. Jak coś to od Ciebie odkupię, tylko wybierz ładny kolor.

      Usuń
    2. Przeraża mnie, że dziewczyny wydają tyle forsy na kawałek plastiku.
      Postaram się jak najdłużej wytrzymać i jej jednak nie kupować.

      Usuń
    3. Sa tacy, co wierza wylacznie w szczotki Mason Pearson.

      Usuń
    4. Zrobiłaś jej chyba najlepszą reklamę, jaką widziałam (czyt. żaden inny post na jej temat mnie nie przekonał). Jakby tak dała radę moim naelektryzowanym kudłom...

      Usuń
    5. No nie? Powinni mi za to zapłacić! : D

      Usuń
    6. Dokładnie! Może jakaś petycja do producenta? :D

      Usuń
  2. jednak jest coś w tej szczotce ;)
    Na razie mam tylko podróbę, ale jestem naprawdę zadowolona, więc chyba niedługo zainwestuję w oryginał!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też do tej pory jestem zachwycona :) Świetna jest

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ochotę na nią niesamowitą
    obecnie moim ulubionym czesadłem którego używam zwłaszcza wieczorem jest szczotka z avonu juz niedostępna w ofercie idealna masaż świetny

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czekam na swoją szczotkę i mam nadzieję, że doczekam się jej jeszcze w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam TT od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam TT, chociaż ma też parę wad. Ale nic nie rozczesuje moich włosów z taką łatwością. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio mam problem z pomotanymi końcówkami - moze to już czas kupić TT :)

    OdpowiedzUsuń
  9. rzeczywiście jest różnica:)) Ja czeszę się drewnianym grzebykiem i gdy po jakimśdłuugim czasie wrócę do mojej szczotki, to mam tak gładkie włosy, że nie wierzę:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wierzyłam i pozytywnie się zaskoczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak bym miała dłuższe włosy to na pewno skusiła bym się na tą szczotkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja i tak się nie przekonam </3 wolę grzebień TBS

    OdpowiedzUsuń
  13. mam TT i również jestem zadowolona :)

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Po zdjęciach różnicę widać i to dużą. Ja też nie wierzyłam, że kawałek plastiku może tyle zmienić. Ale odkąd mam TT nie wyobrażam sobie życia bez niej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a mnie on jakoś nie pociąga do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam kompaktową wersję TT i jestem nią zachwycona:) Warta jest swojej ceny:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dostałam TT pod choinkę i uwielbiam ten produkt! Minn za to właśnie że końcówki po rozczesaniu włosów na mokro są w lepszym stanie, nie wywijają się tak okropnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam TT od roku i na poczatku bylam zachwycona- teraz juz jakoś zachwyt minąl ;)

    OdpowiedzUsuń

Uprasza się o przeczytanie tekstu przed zostawieniem komentarza oraz niezawieranie w nim zaproszenia, ani linku do własnego bloga, o ile nie ma po temu wyraźnego powodu {na przykład uwagi w treści posta}.